Yearly Archives: 2011

last walk in 2011

Wszystkiego pięknego w 2012! Pozdrawiamy z Siską i mr. T.

Posted in common life | Tagged

backstage

Posted in work |

where is the snow?

Posted in common life | Tagged , ,

lionel fahy tattoo

Paris. 9 godzin roboty. Ja zamazałem swój stary tatuaż, a Siska dokończyła pierwszy…

check Lionel’s blog

Posted in common life, movies | Tagged , , , ,

something from S

she is drawin

Posted in common life | Tagged

an interview

ze mną i S  - wywiad w WeLoveInstant

Posted in instax, polaroid | Tagged

once upon a time

Z archwium dziadka Szymona i babci Julii…

Posted in family archives |

pomiędzy

Wróciliśmy z Paryża. Byłem moment w Wiedniu z moją małą i mr T. Potem chwila ułamek sekundy nową autostradą prosto do BBCity. Mrugnięcie okiem. Zima. Bratysława i znów Wiedeń aby dzień później siedzieć w pociągu do Warszawy. W której nie zabawiłem za bardzo. Posiedziałem sam w mieszkaniu. Liści w ogrodzie nie wygrabiłem. Już trzeba było jechać do Kłodzka. Rehabilitacja. Zniesienie lordozy. Wiem, straszna nazwa. Kuruję się. Lata z plecakiem a potem przed ekranem kompa dają się we znaki. Zreszta to chyba jedna z chorób cywilizacyjnych. Grudzień. Ale jakoś coś czuję, że jest nadzieja na bardziej pozytywne zapiski w tym pamiętniku…

Posted in common life | Tagged

CD Cover dla Małgorzaty Walewskiej

Kiedyś była sesja dla Vivy – teraz te zdjęcia trafiły na okładkę płyty…

Posted in work |

uhu!

Siska in english

OFF_festival Bratislava
Po včerajšom veselom oficiálnom ukončení druhého ročníka OFF_festivalu Bratislava už poznáme víťazov ON_award 2011. O víťazoch rozhodlo hlasovanie odbornej poroty spoločne s hlasovaním verejnosti. Autori, ktorí sa umiestnili na prvom mieste, získali okrem ocenenia už tradične vytvoreného keramičkou Simonou Janišovou aj právo usporiadať výstavu počas OFF_festivalu Bratislava 2012. Gratulujeme! :)

1.miesto
AS IF THERE WAS NO TOMORROW
Silvia & Bartek Pogoda (Sk, Pl)
Galéria M++

2.miesto
FRAGILE – CO ROZBIJEŠ, NESLEPÍŠ
Students of the Tomas Bata University in Zlín
Kateřina Měšťánková & Veronika Raffajová (Cz)
Pod kamenným stromom

3.miesto
PORTFOLIO NOW
Another Photographer (Pl)
LabOratory Gallery

Posted in exhibition | Tagged , , ,

bedur \ adomas

Posted in common life | Tagged ,

paris snaps


something from S.

Posted in small trips, travel | Tagged ,

paris snaps

Posted in small trips, travel | Tagged ,

AS IF THERE WAS NO TOMORROW

As if there was no tomorrow is a project about a place which creates a feeling of temporality, place with short past and unsure future. It is a place where everything looks like a movie set built from recycled materials, place which gives you feeling of something very ephemeral and short lasting. But in this place there are living people who have desire to live a life without constant questioning, people who are creative, full of ideas, full of live and passion. They live their lives in contrast to their surroundings, they live for the moment with great energy, they live as if there was no tomorrow.

[ This is our common project - Silvia and Bart Pogoda ]

Posted in project | Tagged ,

idzie zima

a tu coś od S

Posted in common life | Tagged

film dla PCK / mały debiut reżysersko – operatorski…

jakiś czas temu z ekipą z Saatchi Digital i Dynamo Film zrobiłem reklamę społeczną dla PCK

Posted in movies, work |

インクと血液 / l’encre et le sang

more from lionel soon

Posted in common life, small trips | Tagged

dużo chodzimy

Posted in small trips | Tagged

Street photography now, czyli mistrzowie fotografii ulicznej tu i teraz

Wernisażem w dniu 19 listopada 2011 r . o godzinie 19 rozpocznie się ekspozycja Street photography now – Fotografia uliczna tu i teraz, organizowana przez Muzeum Drukarstwa Warszawskiego i Fundację .DOC. Zdjęcia entuzjastów „streetu” można będzie oglądać do 15 stycznia 2012 r.

Wystawa będzie się odbywała w Galerii Muzeum Drukarstwa Warszawskiego w Budowie, w budynku Domu Prasy Polskiej przy ulicy Marszałkowskiej 3-5 w Warszawie – dawnej drukarni i redakcji przedwojennego „Kuriera Warszawskiego” oraz powojennego „Życia Warszawy”. W jej ramach zaprezentowane zostaną prace m.in. takich autorów, jak Christophe Agou, Narelle Autio, Maciej Dakowicz, David Gibson, Bruce Gilden, Thierry Girard, Andrew Z. Glickman, Siegfried Hansen, Nils Jorgensen, Martin Kollar, Jesse Marlow, Jeff Mermelstein, Joel Meyerowitz, Mimi Mollica, Trent Parke, Martin Parr, Gus Powell, Mark Alor Powell, Paul Russell, Otto Snoek, Matt Stuart, Ying Tang, Nick Turpin czy Alex Webb.

Powyższe nazwiska należą do grupy 30 najlepszych światowych fotografów ulicznych według wyboru Sophie Howarth i Stephena McLarena, autorów monograficznego albumu „Street photography now”, który stanowił jedną z inspiracji do powstania wystawy. Obok albumowej ekspozycji odwiedzający znajdą obszerną sekcję stricte polskiej fotografii: „Fotografia uliczna tu i teraz”.

Polscy autorzy prezentowani w ramach wystawy to m.in.: Mariusz Forecki, Michał Macioszczyk, Agnieszka Sym, Robert Jaworski, Jerzy Łapiński, Piotr Koszczyński, Rafał Siderski, Sylwester Rozmiarek, Wojciech Grzędziński, Bart Pogoda, Światek Wojtkowiak, Artur Alan Willmann, Tomek Wiech, Tomasz Kulbowski, Szymon Michna, Przemek Wajerowicz, Damian Chrobak, Jan Wajszczuk, Jacek Szust, Magda Galas, Adam Lach i Michał Szlaga.

Posted in exhibition |

blava

Ja nie mam mocy pisać… spać… ale S. napisała…

Posted in common life, exhibition | Tagged , ,

Wien

Posted in common life | Tagged ,

goście, goście

Posted in common life |

Králiky

Posted in common life | Tagged

As if there was no tomorrow. Exhibition in Bratislava.

few words in english from S.
share on Facebook

Curator : Soozie Pietrzyk
Where : Galéria M++, Loď, Tyršovo nábrežie, Bratislava
When: 3. 11. – 2. 12. 2011
Open : Mo – Fr 08.00 – 22.00
Sa – Su 15.00 – 22.00

offfestival.sk
galeria m plus plus

flyers’ and poster project / Jan Estrada-Osmycki / www.survivalmode.pl

Posted in exhibition | Tagged , ,

wurstelprater

Posted in common life, movies | Tagged , ,

nad Wisłą…

Posted in common life | Tagged , ,

a little bit of flyin’

i coś od Siski

Posted in common life, movies | Tagged ,

Mapa i Terytorium – Michel Houellebecq

Dawno już żadna książka tak bardzo mnie nie wciągnęła. Połknąłem ją w jedną noc – co rzadko mi się ostatnio zdarzało abym nie zasnął po 10 stronie. Może to też zwiazane jest z z bólem kręgosłupa i szyi, przez który słabo mi się śpi…

Poniżej zdjęcie  mapy zakorkowanego terytorium Warszawy….

A my jak zwykle z Siską – tu i tam, wszędzie i nigdzie, razem i osobno.

Jutro przemykam vlakiem w stronę Wiednia. Szkoda, że nie będzie momentu aby cieszyć się jesienią w tym “nudnym mieście” w którym nigdy się nie nudzę …

Posted in common life | Tagged

come si dice addio

Nie wiem o czym ta książka jest, ale jest moja fota na okładce. Jak się naucze włoskiego to może przeczytam.
W każdym razie książkę pod tytułem Come si dice addio napisała pani Federica Manzon.

Posted in work |

as if there was no tomorrow

Posted in movies, on the road, small trips, travel | Tagged

Toscana

Jest chwila, moment. Wszyscy śpią. Niedziela. Za oknem czai się jesień. Ja siedzę i sklejam rzeczy sprzed paru miesięcy…

Ah… no i byłem w Dzień Dobry TVN z rana w niedziele choć spałem jak zabity w tym czasie ;)

Posted in movies, on the road, small trips, travel | Tagged ,

sobota u spadochroniarzy…

Tutaj Siska ma swoje …

Skoki Tandemowe

Posted in common life | Tagged , , ,

przyszła jesień

Posted in common life | Tagged ,

Szur Szur…

W kwietniu 1997 pojechaliśmy z Bedurem do Amsterdamu. Odwiedziliśmy 30 coffeeshopów, wypiliśmy dużo kawy, przeszliśmy kilogramy kilometrów. A po trzech dniach skończyła się kasa i wróciliśmy do domu.

Posted in back in the day, movies | Tagged ,

nevermind czyli staję się dinozaurem

to chyba była najważniesza disco płyta XX wieku… i trudno mi uwierzyć, że wyszła 20 lat temu…

ogarniam stare rzeczy, digitalizuje stare VHS i znajduję rzeczy, które zdarzyły się przed chwilą…

nevermind from Bart Pogoda on Vimeo.

Posted in back in the day, movies |

in Kraliky

Posted in common life | Tagged

dos portretos

and some from Siska

Posted in common life, portrait |

at work

fot. Chrobot

Dzięki panu Tomkowi, który zamontował aparat na kasku i dzięki Bartkowi co pożyczył ten kask mogłem przez 12 godzin paradować z 10 kg na głowie robiąc film. A dziś umowiłem wizytę u neurologa ;)

Posted in work |

10 years after

Dawno dawno temu, podczas spaceru pod Nowym Jorku

Posted in travel | Tagged , , ,

in the mountains

Posted in common life, small trips | Tagged , ,

at the river

 

Posted in common life | Tagged ,

few days on the set

Posted in common life, work |

siska and downs

siska and downs

lookin for Mr. Up …

Posted in common life |

some frames from the trip

Zeskanowaliśmy i wychodzi na to, że robiliśmy przede wszystkim zdjęcia sobie na wzajem.

Większość czasu byliśmy zajęci campingowaniem czyli jazdą oraz poszukiwaniami: wody, miejsca na zrzucenie ścieków, wolnego campingu albo miejsca na dziko, LPG stacji z odpowiednim adapterem. Do tego doszło stanie w korkach, gotowanie na mikro butli gazowej, zastanawianie się co dalej i dlaczego jest tak do-d.

;)

A S. dała też co nie co…

 

Posted in sven on the road, travel |

zepsuła się mamiyaaa

Zaczeliśmy skanować. Niestety wygląda na to że będzie bardzo słabo. Szkoda, że mamiya nie zepsuła się wcześniej – może wszystkie zdjęcia by były takie jak to powyzej…;)

Posted in common life |

This must be the place

This must be the place / Summer Becva 2011 from Bart Pogoda on Vimeo.

Posted in common life, itf becva | Tagged ,

road to nowhere

road to nowhere from Bart Pogoda on Vimeo.

Posted in movies, sven on the road, travel |

Małgorzata Pieczyńska w najnowszej Vivie…

W czerwcu spędziliśmy parę dni w Sztokholmie, fotografując panią Małgorzatę Pieczyńską z rodziną…

Posted in editorial, work | Tagged

back to Vienna

W końcu przyczłapaliśmy. Ja wciąż się nie mogę zebrać, aby cokolwiek napisać. Ale moja napisała

Posted in sven on the road, travel |

Atlantic Coast.

W głowie się kręci od serpentyn i kilometrów przejechanych. Zero chillu. Okropna Europa Zachodnia i jej wakacyjny konsumpcjonizm. Basta! Napiszę więcej potem. Jedziemy nad morze – rowery, las i diuny. Jedno na pewno wiem. Nigdy więcej Europy w lecie … (wiedziałem o tym wcześniej ale jakoś zapomniałem…)

Posted in common life |

some daily snaps…

Posted in sven on the road, travel | Tagged

Pireneje…

Dotarliśmy w Pireneje. Tutaj dłuższy przystanek i może w końcu zaczniemy coś focić.

Reszta Francji zalana przez frankojęzyczne rodziny, każdy skrawek wybrzeża zajęty – a my lekko sfrustrowani. Ale już jest lepiej.

Potem więcej.

Posted in common life |

Arles

Posted in on the road, sven on the road, travel | Tagged

Sven Eurotrip 2011

Posted in on the road, sven on the road, travel | Tagged

Francja

Sven odzyskał moc. Paru magików z warsztatu VW w Klagenfurcie dorwało się do flaków campera poprawiając robotę polskich “chirurgów” z dupy. Okazało się, że rura pomiędzy turbiną a silnikiem była przykręcona tylko z jednej strony co spowodowało rozlew oleju po całym silniku. Tym samym tajemnica słabej kondycji Svena na podjazdach została rozwiązana. Znikły stęki, stuki i pierdnięcia. Sven po pół godzinie pobił swój życiowy rekord prędkości na autostradzie – 112 km/h!

Jak najszybciej chcemy przeskoczyć przez Włochy – byliśmy w tej okolicy zupełnie niedawno – więc dusimy z auta tyle ile się da. Chaos italiańskich autostrad poraża – nie lubie tu jeździć – kierowcy są dość pierdolnięci – nie wrzucają kierunkowskazów, czasem jadą zupelnie środkiem pomiędzy dwoma pasami, dłubią w nosie, czytają gazety prowadząc alfa romeo, fiaty punto i inne wynalazki po autostradzie.

Trzeba się zatrzymać. Śpimy na parkingu przy jeziorze Garda, aby rano znów wskoczyć na autostradę. Wydajemy nienormalną kasę na ropę i telepassy – Sven pijakiem wielkim nie jest  – 10-11 litrów diesla na 100 zassysa ale i tak przy cenie 1,5 euro to bardzo boli.

Okolice Genui tragiczne. Industrial, serpentyny, ciężarówki, deszcz i tempo. Około 13 przekraczamy granice z Francją. Omijamy szerokim łukiem tonące w deszczu “lazurowe wybrzeże”. I znów do góry przez okolicę Castellane, gdzie znajdujemy nocleg…. (więcej potem  – idziemy do kanionu:)

Posted in common life |

Sven on the road… again… almost….

Sven on the road 2011 zaczął się dość pechowo…. ale po kolei.

Piątek

30 kilometrów za Kłodzkiem w stronę granicy czeskiej wypadek. “Śmiertelny” przekazuje mi facet w białym vw golfie stojącym przede mną od 20 minut w kolejce samochodów gdzieś pomiędzy Domaszkowem a Wilkanowem. Nie czekam. Nawracam niezdarnego kampera na wąskiej dziurawej drodze i jadę do pierwszego drogowskazu. Wilkanow 3 km. Nawijam po jeszcze węższej drodze, zgarniając dachem gałezie tunelu drzew. Jadę na pamięć, GPS tu nie pomoże. W końcu wyjeżdżam na drogę do Międzylesia. Zupełnie zapomniałem o tej okolicy. Zapomniałem i wygląda na to że inni też o niej zapomnieli lata temu. Opuszczone domy, zamknięte sklepy GS, zarośnięty PGR i przystanki autobusowe na których autobusy z Bystrzycy do Międzygórza zatrzymują się raz dziennie.

Sven jest po generalnym remoncie. Nie oczadza czarnym złem  z rury wydechowej lewego tylniego koła, wycieraczki działają a nowe czeskie głośniki wygrywają album Blur “13″ – przypadkowa płyta z połamaną okładką. Dobrze się jedzie, choć pada niemiłosiernie. Od tygodnia pada…

Z mozołem wbijam się na pierwsze wzniesienia, a potem górka za Kralikami, porażająco nudne “wioski bez ludzi” wzdłuż drogi numer 11 i dojeżdżam do autostrady przy Mohelnicach. Olomouc, Hranice i bliska sercu i płucu Horni Becva…

Znów góry, ze Svenem gorzej. 30 km/h na konsoli, żólwim tempem pokonuję kolejne kilometry. To nie płaska Estonia czy Finlandia. Przeskakuję do Słowacji – tutaj zaufałem GPS  – zmęczony, ogłuszony dźwiękami silnika i radia na ful, omyłkowo zamiast do Ziliny skręcam na Povazską Bystricę. Reflektuję po 20 kilosach i trzeba zawracać na Martin. I tu najgorsze serpentyny. Noc. Chciałbym już być u Siski w domu na Kralikach…

Sobota

Ciężko wstać. 400 kilometrów i 8 godzin telepawki. Ale musimy się pakować i zakupy zrobić.

Baumax, Tesco, Nay.

Nie many jednak drive’s. Zmęczenie wychodzi. Dużo emocjonalnie się działo. A ostatnie miesiące tysiące kilometrów zrobionych pomiędzy Polską, Słowacją, Czechami, Austrią.

Niedziela

Późny wyjazd z Kralików. Sven w miarę jedzie. Zvolen, Nitra i autostrada na południe.

W Bratysławie wieje, wicher świszczy betonowo w zaukach osiedla gdzie mieszka siostra Siski.

W nocy dojeżdżamy do Wiednia.

Poniedziałek

Od rana załatwianie, ogarnianie, wysyłanie, przenoszenie.

Wiedeń poniedziałkowo wyczilowany. Na dzielnicy niewiele się dzieje. Zamkneli kolejny sklep.

o 12 Już w drodze. Słabo idzie. Nie ma jak rozmawiać bo głośno w kabinie. Jedziemy na południe – na GPS wbiłem Arles. Choć po 20 kilometrach wkęciła mi się Albania i Rumunia  – po pewnej chwili wróciliśmy do uprzednio wymyślonego planu. Planu którego za bardzo nie mamy – jedynie mgliste zarysy.

Im dalej w Alpy tym Sven ma coraz gorszą kondycję. Rzęźi, piszczy, miauczy, furka i turkocze. Wyprzedzają nas wielkie ciężarówki i autobusy. Z górki idzie lepiej, nadrabiamy (rekord 104 km/h)  choć kakofonia dźwięków zupełnie przeszkadza w kulturalnej rozmowie nowożeńców. Siska głośno się zastanawia czy w Austrii nie ma oddolnego limitu prędkości na autostradach.

W pewnym momencie z dobrze znanego nam chaosu dźwięków wybija się jeden piskliwy okraszony efektami świetlnymi reprezentowanymi przed czerwoną ikonkę brakującego oleju. Rasthof. Wygląda na to, że coś jest nie tak. Na samochodach znamy się na tyle, że nimi jeździmy – a rok temu w Skandynawii przez 5 tyg i 8000 km nie mieliśmy żadnych technicznych problemów. Po jakimś czasie skręcamy na wioskę gdzie ogarniamy serwis samochodowy. Okazuję się że wycieka nam olej jak szalony i prawie zatarł się silnik.

No tak, Sven ma 25 lat. Jeszcze dwa i znamienne “27″.

Mechanik radzi dolać wszystko co mamy, zjechać na camping niedaleko and jeziorem i czekać do rana  – w miasteczku jest większy warsztat  – tam może pomogą.

Camping jest super. Nad jeziorem, cicho, prąd, prysznic, woda i czill.

Poniedziałki są zawsze nagorsze.

Posted in on the road, sven on the road, travel | Tagged

the smallest polish-slovak wedding ever…

…we’ r not big fans of wedding photos so we decided not to do them…this way I’ d like to thank to all strenuous photographers of our wedding…..it was small, it was intensive, it was long and we enjoyed it ….

Posted in common life |

Publikacja w “Pani”

Mamy z Siską publikację w najnowszym numerze “Pani”…

Posted in editorial, work | Tagged

rainy days

Już zaraz ruszamy w drogę. Gdzie? Nie wiemy. Ważne, że jedziemy.

Nie mam kiedy przebrac, zeskanować, wybrać, popracować na zdjęciami i rzeczami na bloga. Takie dni…

Dużo się działo ale o tym wkótce…

Siska says something as well.

Posted in common life |

mrs pogoda

moja żona :)

Posted in common life | Tagged

my girl on the desert

something from Siska

Posted in common life, small trips, travel | Tagged

Janina Ochojska – VIVA!

Na przełomie kwietnia i maja byłem w Sudanie Południowym z panią Janką Ochojską. Do poczytania i oglądania na papierze w magazynie VIVA! (numer 14/2011).

In late April and early May, I was in South Sudan with Janka Ochojska – polish humanitarian activist, founder of the Polish Humanitarian Action. 

 

vielen Dank Leicastore.pl

Posted in editorial, work | Tagged

Roman Paszke – VIVA!

Pewnego burzliwego tygodnia, to było w kwietniu, na południu Turcji, miałem zaszczyt spotkać się z wielkim żeglarzem Romanem Paszke. Niestety – nie było sztormu, kataramanów i szalonych przygód na otwartym oceanie. Tym razem Pan Roman odpoczywał – szykując się do samotnej wyprawy dookoła świata. Do poczytania i oglądania na papierze w najnowszym numerze VIVY!

One “stormy” week, it was in April, south of Turkey, I had the honor to meet with Roman Paszke  – the great polish sailor. Unfortunately – there was no storm, no huge catamaran yacht and crazy adventures on the open ocean. This time, Mr. Roman rested – getting ready for solo trip around the world.

vielen Dank Leicastore.pl

Posted in editorial, work | Tagged

4×5

35 stuknęło – poważny wiek – postanowiłem zmienić format. 4×5. Umęczyłem się. Musiałem okiełznać wrodzone ADHD, skupić się na moment przy wkładaniu provii do kasetech, spocić się niemiłosiernie przy manewrach grzebiąc w światłoszczelnym rękawie. Testy się udały, powiedzmy, ale fakt faktem – zrobiłem swoje pierwsze wielkoformatowe foty.

Na 40 kupię sobie sztalugi, pędzle i płotna dość…

I turned 35 – serious age – I decided to change the format. 4×5. I had to  fight my impatience, focus on the moment when inserting fuji provia  to the old film holders, sweating like crazy when maneuvering in the lightproof sleeve. Let’s say tests are successful. I made my first large format photographs.

At 40 I will rather buy an easel, brushes and canvases…

Posted in common life | Tagged

i have nothing but she has something

ephemeral

Posted in common life | Tagged

gienek loska / viva!

W tamtym tygodniu zrobilimy z Siską sesję dla Viva! (13/2011). Bohaterem sesji był Gienek Loska  z familią…

…last week we did a quick photo shoot in Wroclaw for Viva! (13/2011) …the main character was Gienek Loska, the winner of polish X Factor with his family …
…Viva did selection of photos….we did our own….
big thanks to Michal Zielinski for great help with location scouting – Bank of locations

Posted in editorial, work | Tagged

Fåglar

Posted in travel | Tagged

kura moja

Jutro lecimy do deszczowej Skandynawii na 5 dni.  Siska prasuje oglądając okropny niemiecki show on TV:  Wetten, Dass? Trzeba się spakować i fruu do Szwecji.

Posted in common life | Tagged

Znów w Tatrach Wysokich / High Tatras again…

W deszczowy dzień znów wybraliśmy się w Słowackie Tatry. Paro godzinna przejażdżka, mało egzotycznie ale też piknie.

In the rainy day we went to Slovak High Tatras again. Few hours in the car, one hour around the lake and back home. Not so exotic but still beautiful.

A tutaj ten sam trip ze strony Siski i wyjaśnienie dlaczego nie jesteśmy na facebooku ;)

And here the same trip on Siska’s blog and explanation why we are not on facebook.

Posted in common life | Tagged

in the meantime in between / w międzyczasie pomiędzy

Żyjemy pomiędzy. Nie wiemy z Siska gdzie mamy DOM. Przemieszczamy się pomiędzy paroma krajami, miastami – w ostatnich dwóch tygodniach zrobiłem 6000 kilometrów. Czuję się jak komiwojażer połykający asfalt autostrad Słowacji, Czech i Austrii i dziury w serze polskich dróg.

Było trochę pracy ostatnio. Prywatne foto projekty padły, zdjęcia z Izraela nieprzebrane nieogarnięte, gdzieś tam na dysku poci się Sudan, praca końcowa w ITF leży i kwiczy. A tu nowe rzeczy wyskakują jak psylocyby na jesiennych górskich łąkach.

W niedzielę do Szwecji na parę dni. Praca. Potem skok z Wiednia do Czech – Wawy – powrót do Wiednia i znów Polska i Słowacja.

Już bardzo chciałbym się wbić w Svena i ruszyć w drogę. A to dopiero za miesiąc.

A w międzyczasie Siska miała publikację w Pure Magazine.

 

We live in between. Me and Siska, we don’t really know where is HOME. We move between couple of countries, cities – in last two weeks I did 6000 kilometers. I feel like a bagman swallowing asphalt highways of Czech, Slovakia, Austria and holes in the cheese of polish roads.

We were a little bit busy recently. Our private photo projects are down, photos from Israel haven’t been selected yet. Sudan is waiting somewhere on the hard drive, not touched. My final work for ITF is lying and squealing. And the new things to do grow like psilocybe fungis on autumn mountain meadows.

We go to Sweden for couple of days. Work. Then from Vienna to Czech, then to Warsaw, back to Vienna and Slovakia again.

I’d love to be in Sven and hit the road again. One more month…

And in the meantime Siska had publication in Pure Magazine.

PS
sorry for my ponglish english but I decided to make this blog a bit more internazionale.

Posted in common life |

minolta dimage scan multi pro PROBLEM

Znów wykorzystuje bloga jak słup ogłoszeniowy w poszukiwaniu pomocy. Padł mi skaner – minolta dimage scan multi pro – prawdopodbnie spaliła się lampa ksenonowa [ Xenon cold cathode fluorescent lamp ]. Czy ktoś z czytelników/oglądaczy ma pojecie gdzie mogę taką lampę do tego modelu skanera kupić? Lampa ma symbol FL-100 – ale trudno mi cokolwiek znaleźć … może są jakieś zamienniki?

My scanner [ minolta dimage scan multi pro ] is broken.  Probably Xenon cold cathode fluorescent lamp is used. If anybody knows how to get replacement for such lamp, or where I can buy it? Original lamp has a symbol FL-100. Its really difficult to do anything with this problem – Konica Minolta doesn’t exist anymore and all the repair services are down.

Z góry dziękuję za wszelką pomoc ….

zdesperowany Bart…

Posted in common life |

tale

Dużo jeździmy. Nie robię innych zdjęć, niż snapshoty z życia. Ale szykuje się bardzo intensywny czerwiec i lipiec. Zresztą jak zawsze.

Dzięki Wojtek za skaner!

Posted in common life | Tagged

summer is on, sven is waiting

Po remoncie generalnym, czyszczeniu, ogarnieciu prawie zupełnym Sven wydaje się być gotowy. Ale trochę jeszcze na nas poczeka…

 

Posted in common life, sven on the road | Tagged

… do Vysokých Tatier

Pojechaliśmy w Wysokie Tatry. Aby obczaić. Pewne rzeczy ;)

Siska wrzuciła w końcu fotki z porysowanych negatywów. Ja tak się czasem wku***am na ten analaog – digital proces, na te problemy z czyszczeniem, zepsutymi skanerami, że mam ochotę znów robić zdjęcia tylko i wyłącznie na cyfrze. Albo zacznę lepić figurki z modeliny i będę nimi handlował na allegro…

A to poniżej to polaroidy z iphona – znak nowych czasów…

 

Posted in common life, on the road, small trips | Tagged

bye old system

Stary system zaprojektowany przez Adomasa, lata świetlne temu, tak dawno, że nawet najstarsi nie pamiętają, odszedł dziś i już nie wróci. Do WordPressa przekonać się długo nie mogłem, minimalizm poprzedniej strony odpowiadał mi bardzo (a może była to tylko kwestia przyzwyczajenia się) no ale jednak. Po dwóch dniach testów i pomocy megacierpliwego Adama odpaliliśmy pimped bartpogoda.net. Można teraz komentować, szukać w archiwum, klikać w tagi. Minimalistyczny styl pozostał i tego nie zmienię. Choć widgety i pluginy kuszą – to najważniejsza jest dobra zawartość tej strony. Amen.

Posted in common life |

fairy tale

Byliśmy w Pradze. Przypadkiem. Zrządzeniem losu. Przez dziwny telefon. Siska zapragnęła mieć tattoo, a człowiek który miał to uczynić akurat zjawił się w Pradze, na swojej trasie dookoła świata, podczas której przenosi sny i bajki na skórę za pomocą igły.

3 dni. Jedna zarwana noc. I powrot do Wiednia.

No i wyrzuty sumienia. Po fakcie, że “fairy tale” zostanie jej na skórze do końca świata.`

And here is Siska’s story from Prague …

Posted in common life, small trips | Tagged

shake it

Kolejny weekend nieusiedziany na tyłku. Znów Słowacja i Bańska B.

Zrobiliśmy z Siska i jej babcią małego tripa po okolicy.

Chciałbym wrócić do pisania. Na moment się zatrzymać. I wyostrzyć instynkt. Co wybrać, jak wybrać, w którą stronę pójść…

Zaraz 35. I robię się nieco sentymentalny.

Wycofaliśmy się z Siską z fejsa. Trochę dziwne ale daje pewien rodzaj swobody. I uwalnia nieoczekiwane złoża wolniejszego czasu… chyba wygląda na to, że byłem (jestem?) uzależniony….

Posted in common life, small trips | Tagged

once upon in time

Prater from Bart Pogoda on Vimeo.

Posted in movies | Tagged

wrzut

Publikacja w najnowszym Zwierciadle w rubryce Spójrz w siebie – w kooperacji z leica.

Posted in work | Tagged

prater

Posted in .. | Tagged

horyzontalnie

a widziałem fajną wystawę (te parę zdjęć powyżej to właśnie stamtąd)

Miesiąc Fotografii w Krakowie w … Warszawie: Another Photographer

na ul. Generała Zajączka 8 w Warszawie

Termin:
12.05.2011 – 31.05.2011

Godziny otwarcia:
wt-nd 12-19

wstęp bezpłatny

idzcie bo warto!

Posted in common life | Tagged

something from S. nothing from me.

this-post-was-supposed-to-be-posted

30 birds in the frames

after-i-finished-doing-highly

Posted in .. | Tagged

BLOGSPOT

Anna Bajorek
Karol Grygoruk
Marcin Grabowiecki
Monika Kotecka / Kama Rokicka
Rafał Milach
Marcin Morawicki
Michał Łuczak
Bart Pogoda
Silvia Sencekova
Karolina Zajączkowska
kuratorka: maga Sokalska
BLOGSPOT otwiera tegoroczną edycję imprezy HALO!GEN odbywającą się w Gliwicach już od paru
lat. Wystawa pyta o zjawisko jakim jest blog fotograficzny i o używnie tego medium przez świadomych
twórców. Jest to prezentacja zdjęć zamieszczanych na prywatnych blogach internetowych
zaproszonych do wystawy fotografów. Blog – medium bardzo świeże, rozwija się w ostatnich paru
latach w przeróżnych kierunkach – jednym z nich jest forma publicznego notatnika czy też dziennika, w
którym autorzy dzielą się nierzadko swoją intymnością, nie raz łamiąc tym samym tabu. Wystawa
pokazuje parę postaw, które mimo iż pozostające w zbliżonej do siebie konwencji, odróżniają się od
siebie, chociażby aspektem wizualnym.

27 maja – 19 czerwca 2011

wernisaż 27 maja 2011, godz. 18.00 wstęp wolny
Stara Fabryka Drutu ul. Dubois 22 Gliwice

Posted in exhibition | Tagged

Sprzedam obiektyw Mamiya 80mm f/4

Sprzedam obiektyw Mamiya 80mm f/4 do Mamiya 7 (pasuje do Mamiya 7 i Mamiya 7II) – w bardzo dobrym stanie 2200 PLN. W komplecie osłona przeciwsłoneczna i dekielek.

Tylko konkretne oferty please

Sprzedaję bo mam takie dwa.

Posted in .. |

South Sudan

Przerzucam, przeglądam, wybieram, przebram, układam… Za oknem szaleje wicher – Wiedeń mroczny jak z filmu The third man….

Podziękowania dla Leica Store i PAH

Posted in reportage, south sudan | Tagged

nic z dubaju

Dubaj mnie wizualnie odrzucił, albo ja odrzuciłem Dubaj. Miałem pewnie inne wyobrażenia o tym miejscu, skończyło się na nicnierobieniu. Miasto męczące, nieludzkie, absurdalne, ociekające kiczowatym luksusem, którego aż się nie chce fotografować. Martin Parr zrobił to już wcześniej… i całkiem niezłym rezultatem (google: martin parr + dubai)

W międzyczasie zrobiłem parę zdjęć rybek, kotków i piesków.

A już wkrótce powrót do środka Europy i znów krążenie między Wawa-Wiedniem-Słowacją-Kłodzkiem-Czechami…

Posted in travel | Tagged

South Sudan – from Yuai to Bor

Nie ma mocy aby pisać… może w drodze Juba – Nairobi – Dubai… gdzieś na lotnisku usiądę i spiszę…

gracias leicastore.pl

Posted in reportage, south sudan | Tagged

Yuai, South Sudan

Posted in reportage, south sudan | Tagged

Bor, South Sudan

dzięki leica store

Posted in reportage, south sudan | Tagged

Wrestling in Bor

Parę chwil przed wschodem słońca- 15 minut spędzone na przedmieściach Bor – zapaśnicy dali radę :)

big gracias leica store

Posted in reportage, south sudan | Tagged

Amsterdam – Nairobi – Juba – Bor.

CATtrain na lotnisko w Wiedniu. Sine niebo, szara kraina deszczowców, tylko 15 minut i zaraz będę na terminalu, odprawię sie do Nairobi i wypiję kawę, bo spać się chce…

Amsterdamskie lotnisko Shiphol to kilometry ruchomych taśm po których przebieglem do wyjścia. Po pól godzinie szybkiego marszu, znalazłem kasy biletowe, wbilem sie w pociąg i już jadę do centrum. Jack Johnson w uszach, słońce przez chmury optymistycznie sie przebija.

Coffeeshop Centaal na Prins Hendrikkade. Pełen gości z walizkami, którzy wpadli to na moment z lotniska. Wita ich oszklona szuflada z full opcjami. Zasiadam, sativa, kawa i mała cola. Jamajskie rytmy a ja nie mogę się ruszyć. Siedzę przy telewizorze wyświetlającym rzeczywistośc czyli oknie wychodzącym na zatłoczoną ulicę, pełną rowerzystów, chińskich wycieczek, małych grupek podchmielonych Anglików…

Nie mam ochoty włóczyć się po brukowanych uliczkach – ciężka walizka Peli ze sprzętem nadaje się jedynie do transportu i przemieszczania się pomiedzy lotniskiem – pociągiem a hotelem. Poza tym trzeba wrócić na lotnisko, zrobić ostatnie zakupy i odprawić się.

Lotnisko w Nairobi znajome, spędziłem tu ładnych parę godzin w drodze na Zanzibar w 2008 roku. Mamy 6 godzin do odlotu do Juby.

W samolocie z Amsterdamu lecę koło Samsona – który doktorat w Poznaniu zrobił w latach 90tych. Facet jest teraz z nowych budowniczych panstwa ktorego jeszcze nie ma.  Oficjalnie do secesji miedzy południem a północą dojdzie 7 lipca 2011. Samsona kręci głowa i narzeka ze wciąż jest niebezpiecznie. Północ południa – w gore na mapie od bor wciaz wrze.

Wielka niewiadoma – Południowy Sudan – najmłodsze i najbiedniejsze państwo swiata.

Lotnisko w Jubie. Udrza mnie żar, choć ponoć jest zupełnie jeszcze ok. Wleczemy sie po rozgrzanej płycie lotniska. Wiszaca na szyi Leica kusi aby robić zdjęcia. Choć wiem ze fotografowanie obiektów stategicznych nie jest tu miłe widzane.

Zrobiłem zdjęcie i na dzień dobry mnie zatrzymali za fotografowanie obiektów strategicznych , choć Google zrobił już to dawno. Paszport polski robi jednak dobrze – wielki Dinka w uniformie uznaje, że Polska to “big friend” i puszcza mnie wolno.

Wizy, przepustki, pozwolenia – budynek lotniska jest mikroskopijny, ciasny i duszny. Klaustrofobiczna, spocona atmosfera, łapiemy bagaże i czekamy na nasz transport.

Juba to stolica południowego Sudanu – tylko parę murowanych, betonowych budunków, które mają więcej niż dwa piętra – reszta to budy albo tukule – sklecone z ze wszystkiego co sie da. Jeden wielki bazar, szutrowa droga, chaos, śmieci – mieszka tu ponoć juz milion ludzi. Nie zostajemy tu jednak zbyt długo. Kupujemy wodę na drogę i ruszamy na północ do Bor – gdzie mamy nasz pierwszy obóz. Ali – kierowca pewnie prowadzi ogromnego Landcruisera po czerwonej twardo ubitej drodze ktora w porze deszczowej zamieni się w błotnistą katastrofę.

W końcu obóz Polskiej Akcji Humanitarnej w Bor. A o tym juz będzie później, bo muszę lecieć…. ;)


Madouk w obozie PAH. Bor.

Posted in reportage, south sudan | Tagged

last sunday in prater

Leaving for South Sudan tomorrow. I am gonna miss them very much….

Some new works by Silvia.

Posted in .., common life | Tagged

w Zwierciadle.

Zdjęcia moje i Siski w najnowszym numerze Zwierciadła (04.2011) – jako ilustracja do tekstu Sylwii Kawalerowicz o polaroidach, lomografii i innych wynalazkach….

Posted in work | Tagged

toscana – some scanned photos…

No i jeszcze parę zdjęć z Toskanii z 3 filmów które udało mi się tam zrobić…
Trochę się powtarzam, ale lubię.

Na biurkach piętrzy się fura negatywów z Izraela. A przede mną znów cały miesiąc w drodze…

Posted in on the road, travel | Tagged

wien, wien

To była piękna niedziela. Powoli, bez pośpiechu, spacerem po Wiedeńku. A no i olympus pen pięknie działa…

Posted in common life | Tagged

Lost and found – 3 stories from Jafo.

Krążąc pomiędzy TelAvivem a Jafo – trafiliśmy w dobrze znane miejsce – niesamowity klimatyczny fleamarket. Byłem tam dwa lata temu, podczas pracy dla Vivy – wtedy spędziliśmy tam ładnych parę godzin…

Tym razem z Siską utkneliśmy przy miejscówce jednego typa – przez godzinę przerzucaliśmy setki starych zapomnianych fotografii – aby skleić 3 historyjki.

Siska and her story in english

Posted in travel | Tagged

w jury TEDx

Zostałem poproszony o udział jury konkursu, w którym można wygrać wejściówki na tegoroczny TEDx w Warszawie. Ta znana na świecie impreza będzie miała już drugą odsłonę w Warszawie. Jeśli chcecie posłuchać ciekawych ludzi, pomysłów czy historii  zaproszenie można wygrać w konkursie na Facebooku. Wystarczy napisać parę słów o tym co Was inspiruje i pomaga osiągać więcej. Będziemy wybierać najbardziej kreatywne i oryginalne odpowiedzi, więc do dzieła!

Link do konkursu

„Partnerem TEDxWarsaw jest Nokia”

Posted in work |

S is breakin the silence

Siska is back :)

Posted in .. |

1432 km

BIG THANKS TO LEICASTORE.PL

Posted in on the road, travel | Tagged

tel aviv….

Posted in travel | Tagged

Day 3.

Bałagan produkcyjny naszego mikro projektu zapanował, ale pewnie i w tym szaleństwie jest jakaś reguła. Na razie spotkania, telefony, 2 dni bez fotek, prawie nic – wciąż nie robimy tych “właściwych” zdjęć. Choć może powstaną. . Nie jest tak łatwo jednak jak myślelismy. Przede wszystkim jak się okazuje w Izraelu prawie każdy jest artystą, każdy jest fotografem, filmowcem, grafikiem, malarzem, didzejem. Wszyscy są podróżnikami. A wszystko się dzieje tu i teraz, tymczasowość rządzi.

Mam nadzieję, że jutro zaczniemy juz coś robic.

Bardzo dziękuję za wszelkie namiary, pomysły, kontakty jakie dostaliśmy w ciągu tych paru ostatnich dni…

Posted in on the road, travel | Tagged

Tel Aviv. Dzień pierwszy. / Tel Aviv. Day 1.

Pierwszy dzień. Skok termalny. 25 stopni i przyjemna bryza od morza. Na razie rekonesans. Długi spacer do Jaffo i z powrotem. Planujemy działania, zbieramy kontakty. Jest dobra energia.

Day one. Thermal jump. 25 C and pleasant breeze from the sea. Reconnaissance. Long walk to Jaffo and back. Planning, gathering contacts. good vibes…..

Posted in on the road, travel | Tagged

kontakt w Izraelu

szukam kontaktów w Izraelu – młodzi ludzie, artyści, ciekawi ludzie etc. – którzy by zgodzili się na zdjęcia… pliz na priv kontakty…. dziękuję!

Posted in .. |

f i r e n z e

Podziękowania za użyczenie aparatu LEICA m9 dla leicacamera.pl

Posted in .., on the road, travel | Tagged

Toscana

… i coś od Siski

Podziękowania za użyczenie aparatu LEICA m9 dla leicacamera.pl

Posted in .., on the road, travel | Tagged

Toscana

Może powinniśmy być teraz w Egipcie, Tunezji, Jemenie albo Iranie ale jakoś wyszło nam, że w Toskanii będzie w sam raz…

Podziękowania za użyczenie aparatu LEICA m9 dla leicacamera.pl

Posted in .., on the road, travel | Tagged

Pojechaliśmy na południe.

Wielkie dzięki Monika & Kuba !!!

Posted in .., on the road, travel | Tagged ,

between wawa and vienna

Posted in common life |

Sławomir Mrożek i Susana Osorio. Dla VIVY!

W najnowszej VIVIE efekty mojej pracy i wizyty w Nicei u Pana Mrożka i jego żony Susany.

Posted in editorial, work | Tagged

new from siska.

here there and everywhere

Posted in .. |

Banská Bystrica

Posted in common life | Tagged

lets get this party started

Posted in common life |

Śladami Jožina z bažin

Posted in common life |

takie tam

Silvia znów coś wrzuca na jej odświeżonego blogusia…

a ja tonę w papierkach i nic nie wrzucam – zeskanuje się w warszawie…

Posted in .. |

bb / kraliky

Posted in common life | Tagged

it was friday

Indigo Tree wydali nowy singiel z moją fotą na okładce. a Siska wrzuciła w końcu coś na bloga.

a ja nic.

Posted in work |

banskobystrický kraj

banskobystrický kraj from Bart Pogoda on Vimeo.

Posted in common life, movies | Tagged