Mazury & Wybrzeże

Wybraliśmy się z Sil und herr Teo na wycieczkę. Jesteśmy jedynymi turystami – zarówno w krainie 10000 jezior jak i nad Bałtykiem. Przynajmniej takie odnoszę wrażenie. Zamarznięte Śniardwy, niedobitki wędkarzy stąpających po zamarzniętej wodzie jeziora – widać ślady opon traktora – ktoś widocznie wybrał drogę na skróty i to jeszcze całkiem niedawno. Melancholia, fotogeniczność, mroźny wicher szaleje w zatokach a gumiaki zakupione przed wyjazdem są najlepszym kompanem. Po 3 dniach temperatura wzrosła, słoneczko przygrzało – okolica zamieniła się w bagno. Skierowalismy się nad morze.

Gdańsk – Łeba – Hel.

Sil wszędzie widzi zdjęcia – których ja się uporczywie dopatruje. Zamknięte ośrodki wczasowe które w lipcu wypełnią się tłumem wielbicieli body-to-body plażowania, gofrów i smażonej ryby. Puste dziurawe drogi, zamkniete sklepy, otwarte te monopolowe, śnieg i słońce na przemian. Kiczowate salony gier i solaria z plastikowymi palmami. Polskie złote wybrzeże. Piękne, opustoszałe, nostalgiczne – czasem w klimacie jak ze szwedzkiego dramatu czasem jak z czeskiej komedii.

bart practicing for olympics from Silvia Sencekova on Vimeo.

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...
Ten wpis został opublikowany w kategorii common life, movies, small trips i oznaczony tagami , , . Dodaj zakładkę do bezpośredniego odnośnika.