Birma. Początek skanowania

Odebrałem worek filmów z labu. Okazało się (słusznie przewidywałem wcześniej) ze około 30 filmów (przeterminowanych slajdów) ktore za grosze kupilem w Yangon ma wywaloną czerń i kolory. Pozostało mi tylko przeglądnąc je i zacząc wybierac. Troche kicha ale wiedzialem na co sie decyduję. Przyzwyczajenia z cyfry ze wszystko jest widoczne od razu i gotowe do obrobki w Lightroomie powoduja ze czlowiek jest niecierpliwy i chcialby widziec rezultat natychmiastowo. A tak dobrze nie jest. Decyzja przezucenia sie na analog z powrotem wydaje mi sie kontrowersyjna w dzisiejszych czasach , ale trzeba probowac …

pewnie z tydzien mi to zajmie zanim zeskanuje…

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...
Ten wpis został opublikowany w kategorii on the road, reportage, travel i oznaczony tagami , . Dodaj zakładkę do bezpośredniego odnośnika.