Miesięczne archiwum: Październik 2005

sprzęt

wyjazd się zbliża dużymi krokami
w cholere rzeczy nie załatwionych
dużo pracy, jeżdżenia po polsce

Q

czy ktoś może sprzedaje lub wie kto zamierza sprzęt w stylu: contax g2, leica mp lub m7, bessa r2 lub mamiya 7II

szukam drugiego aparatu na wyjazd
proszę o kontakt (patrz na górze jest)… dzięki

Otagowano

foto misz maszzzz od kambodży po polgarię

Otagowano ,

Ja chcę do Tajponii

W nocy śniła mi się Tajponia.

Potem znów obudziłem się w Polgarii.

Poszedłem zagłosować. O 6 rano i minut 6 zjawiłem się w obskurnym punkcie wyborczym położonym na terenie ogródków działkowych Perła. Było pusto i czarno. Zagłosowałem na kandydata numer 2 i pojechałem do Zagórza Śląskiego robić zdjęcia…

Cały dzień pracy na świeżym powietrzu. Świetni ludzie i niezła zabawa.

Dwaj co ukradli księżyc zajebali też kawałek mojego kraju i podmienili na Bólgarię.

Będzie się dziać. I nawet mnie szlag nie trafia. Jestem szczęsliwy że wyjeżdżam, dosłownie za parę tygodni.

ale ale…. tak sobie to przeczytałem co napisałem i myśle że ja nie mam na co narzekać poza tym „Frużki wolą optymistów”

Otagowano

Pierwsze dni w Polgarii

Pierwsze dni w Polgarii pełne sprzeczności. Cieszę się, że w końcu tu jestem. Wdycham rześkie i suche powietrze w płuco i wsiadam do tramwaju. Czeka mnie teraz długa jazda i oby mnie siły nie opuściły. Jak powiedziała mi znajoma Polgarianka – październik i listopad do najbardziej depresyjne miesiące w roku. Obywatele tego przepięknego choć dziwnego w pewnym stopniu kraju wykazują skłonności samobójcze, chodzą podminowani a w na ulicach śmierdzi woskiem i zgniłymi liśćmi.

W sobotę komitet powitalny złożony z bardzo przyjacielskich Polgarian urządził mi niezłą jatkę w mieszkaniu. Poszło wiele browarów, parę butelek whiskey, wódka żołądkowa i „…a whole galaxy of multi-colored uppers, downers, screamers, laughers…”

Potem nie za bardzo pamiętam co się działo. Rano wróciłem do domu. W ubikacji znalazłem jednego tubylca o ksywce 403 i to co zostało z tego co zjadł i wypił. Nie wzruszony poszedłem spać. Niedziela spoko. Jak to niedziela. Nie poszedłem do kościoła (nigdy nie chodzę, ale na szczęście obaj kandydaci na prezydenta klęczeli za mnie i chyba nie będą się smażyć w piekle w przeciwieństwie do mnie). Leżałem cały dzień zastanawiając się jak to będzie po powrocie na stare śmieci i co mam do zrobienia. Lista którą uczyniłem przeraziła mnie śmiertelnie. Na szczęście wpadł Bedur na konwersacje w polgariańskim ;)

Poniedziałek zasuwanie z buta, tramwajem i metrem po mieście. Już zapomniałem jak to jest załatwiać sprawy w Warszawie. Wiele nie załatwiłem. Brak komórki i samochodu dały znak o sobie. Czas było zbierać się do Kłodzka, zobaczyć rodzicieli.

Kłodzko.

7 godzin jazdy pociągiem z Wawy do Wrocławia. Ulżyło mi. Nic się nie zmieniło przez ten czas. W pociągu jak zwykle to samo, jechałem ze starymi babciami, dwiema studentkami i fanem black metalu. Babcie opowiadały o starych czasach i o tym że trzeba już umrzeć, generalnie narzekały. Studentki podekscytowane przeżywały pierwsze dni w budzie, a człowiek ubrany na czarno milczał. Za oknem pola, zniszczone stacje, szare twarze, ale swojsko. Jak zawsze.

W domu spokojnie. Mój pies coraz grubszy i ma dupę jak J Lo. Słoneczko świeci, chodzę po miasteczku i załatwiam sprawy. 5 tygodni trzeba czekać na nowy paszport, więc czeka mnie wyprawa do byłego miasta wojewódzkiego – Wałbrzycha, gdzie ponoć załatwiają sprawę w 2 tygodnie.

W niedzielę wracam do Wawy. Generalnie cały czas szukam zleceń i robótek… coś tam wychodzi ale jeszcze nie tak jak trzeba…

Otagowano

Polgaria

Dziś rano dotarłem do bardzo egzotycznego kraju gdzies na rubieżach kontynetu juropejskiego. Polgaria wygląda na miejsce przyjemne choć o tym się jeszcze przekonam. Według planu zostanę tu około 6 tygodni. Wkrótce relacje i zdjęcia. Aha… jest ciekawie – lud Polgarii wybiera właśnie sobie prezydĘta więc może się coś zdarzy… stay tuned…

Otagowano

bangkok

uuu juz na miejscu. 16 godzin z phnom penh. sam nie wiem, ale strasznie zle mi bylo stamtad wyjezdzac…

w bkk przywitala mnie kudlata lepetyna LCA i pare dni tutaj zostaniemy…

w sobote w polsce.

PS.
CLANDESTINA.TRIPS prezentacja moich zdjec z Hanoi.
SPRZEDAM SONY PSP!!!

Otagowano ,

phnompenhia

dziwnie sie to wszystko rozwleklo w czasie. juz 4 tydzien w kambodzy. Dwa ostatnie dni i noce – a potem do Bangkoku. Jest paszport, wizy, bedzie tez bilet dzisiaj (mam nadzieje)… 11 jestem w BKK, 15-16 wylot do Polski…

…chyba jestem gotowy ;)

Otagowano ,

Stung Meanchey

Powróciłem tam po raz trzeci. Część ludzi już wyniosła się do nowych domów. Lecz wciąż około 20 rodzin żyje wysypisku śmieci. Potem napisze więcej zaraz mi padnie bateria

Otagowano ,

9 miesięcy w drodze

Chyba jednak uda mi sie z Kampuczy wyjechac. W koncu odebralem paszport i nie jestem juz clandestino w tym kraju. Niestety fala swiat religijnych i panstwowych krzyzuje mi troche plany i wize tajska dostane na styk. Czyli dopiero w czwartek – piatek.

Zmienilem pokoj. Na najlepszy w no9, wysuniety gleboko w jezioro, z duzym oknem. Pracuje troche, generalnie odpoczywam, przed Polska. Zbieram i zapisuje dziwne historie, ktore slysze dookola.

Aha… sprzedaje sprzet fotograficzny po powrocie, nie wiem czy bedzie chetny na d70 – trzeba migwake wymienic, poza tym w sprzedazy sigma 14mm 2.8, 50mm 1.8 i lampa sb800. Zmieniam sprzet, bo bedzie troche inna jazda wkrotce. Musze miec jeszcze mniej rzeczy z soba. No i sredniformat…

Ogladam duzo filmow, czytam ksiazki historyczne, jezdze po miescie. Nie robie jednak zdjec. Odpoczywam od strzelania gdzie popadnie. Im wiecej wiem o Kambodzy tym mniej. Dalej nie wiem jak zabrac sie aby opisac to miejsce, tak jakbym chcial.

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...
Otagowano ,