Miesięczne archiwum: Styczeń 2005

mammallapuram, kilka zdjec

Festiwal Tanca

Kolonia rybacka

poranne rozwozenie wody

Reszta zdjec tutaj, pod haslem mammallapuram

 Da’Norris Searcy Authentic Jersey

Opublikowano India, travel | Otagowano ,

dlugi dzien, albo raczej podwojny

tym razem sie nie udalo. z enfieldem model bullet – nauka na ulicy pelnej krow, dzieci, turystow nie szla najlepiej – ciezka sprawa – wszystko jasne z poczatku – tu sprzeglo, tu hamulec tu gaz tam ssanie a tak sie go odpala (zebralo sie paru nauczycieli)- tak tak, dam sobie rade, no ale po raz pierwszy na takiej bestyji nie za bardzo wyszlo – dlawilem sie, silnik gasl, a stary bullet nie chcial odpalic – wylalem z siebie 2 litry potu – ale jutro znow sprobuje

poza tym – dwa wieczory pod rzad na festiwalu tanca (takakatakatak tikatikatak tikiktikatak – bedzie mi sie snilo przez nastepne noce)

dziwne rozmowy przy slodkiej herbacie

lepkie palce od parroty

dwa pogrzeby i jedno wesele

kapiel o wschodzie slonca – a raczej rozbijanie sie o dwumetrowe fale

robie postepy w montowaniu filmow – adobe premiere nie taki straszny

odpalilem skypa – majac nieoczekiwana przyjemnosc rozmowy z mr. adomasem

pobawilem sie kamera – hmm.. na takim czyms mozna robic „prawdziwe filmy” – ma m na mysli calkiem spora profesjonalna kamere soniaka – i tym samym coraz bardziej wkrecam sie w film

generalnie – wszystko idzie jak najlepiej i nie powiem abym sie zle czul…. :))

chce mi sie jedynie baaardzo spac i dlatego wypisuje polamane zdania…

jeszcze chwile tu zostane

a potem bardziej na poludnie na sam koniuszek subkontynentu

 Mario Edwards Jr Womens Jersey

Opublikowano India, travel | Otagowano ,

mammallapuram

Pustka. Cisza. Spokój. Siedz? na pla?y, po?ród dziesi?tek ?odzi rybackich, powietrze zawini?te w sieci, które wydaj? się by? zrobione z ob?oków waty cukrowej.

Wszyscy widzieli w TV, Internecie i gazetach co sta?o się tu miesiąc temu. „Tu” – mam na my?li nie tylko to miejsce, ale tysi?ce kilometrów wybrze?a po obu stronach Morza Andama?skiego i Oceanu Indyjskiego.

Wczoraj wieczorem jad?c nabitym lud?mi, rozklekotanym autobusem z Chennai, widzia?em po drodze porozbijane namioty w obozach, gdzie mieszkaj? poszkodowani. W ca?ej okolicy podobnych obozów jest kilka (i pewnie dziesi?tki na ca?ym wybrze?u). W ca?ych Indiach powstaj? te? sieroci?ce dla 2000 sierot. Oko?o 1500 matek straci?o swoje dzieci, 15000 dzieci wci?? jest poszukiwanych. W autobusie spotykam Szwajcara – Vashist ma na imi?, tzn chyba mial inaczej na imie ale przyjal nowe. Mój równolatek – pracuje dla jednej z NGO (Organizacja Pozarz?dowa) zajmuj?cej się pomoc? dla ofiar tsunami. Szefem organizacji jest niewidomy guru Vashista – pokazuje mi zdjęcie człowieka w ciemnych okularach, u?miechni?tego od ucha do ucha, w jednym z obozów dla poszkodowanych przez tsunami.

Po przyje?dzie do Mammallapuram, Szwajcar prowadzi mnie do hotelu, w którym mieszka – Ramakrishna Lodge. Hotel jest prawie pusty i za 100 rupii mam ca?kiem niez?y pokoik.

Potem podczas kolacji dowiaduj? się paru szczegó?ów z ?ycia Vashista. Jak już wspomnia?em mój rocznik 76 – pracuje obecnie przez pó? roku dla jednej z rosyjskich firm (dok?adnie nie wyja?ni? czym się zajmuj? – chodzi o przemys? paliwowy) a drugie pó? je?dzi po ?wiecie (czasem jest wysy?any s?u?bowo, bo rosyjska firma ma oddzia?y na ca?ym ?wiecie). Ju? wcze?niej by? w Mammallapuram wi?c jak tylko dowiedzia? się o tragedii od razu wzi?? wolne i przyjecha? pomaga? na miejscu.

Jak mówi – jego ?ycie zmieni?o się gdy przyjecha? do Indii po raz pierwszy i spotka? swojego guru. W Szwajcarii siedzia? po uszy w szambie. Straci? prace, w jego mieszkaniu non-stop przybywa?a grupa znajomych a czasem nieznajomych, wi?c straci? i mieszkanie (s?siedzi nie mogli znie?? permanentnej imprezy). Notorycznie pod wp?ywem kokainy, sprzedawa? gandzi?, hasz, MDMA, ekstaz? i LSD tylko po to aby bra? jeszcze wi?cej kokainy. I tak ?adnych par? lat. W końcu postanowi? wyjecha?. Indie to niezbyt dobre miejsce aby wyj?? z dragów. No i rzeczywi?cie, właściwie od razu po przyje?dzie trafi? na Goa gdzie przez par? tygodni oddawa? się ró?norakim halucynogennym uciechom. Przysz?y jednak upa?y, wi?c Vashist przemie?ci? się na pó?noc do Ri?ike?u. Z ciekawo?ci odwiedzi? jedn? z a?ram (?wi?ty?) no i sta?o si?. Człowiek, którego tam spotka?, obieca?, że b?dzie jego wsparciem w walce z na?ogiem, ale je?eli tylko on sam tego chce. No i jak mówi Szwajcar tak się sta?o. Guru przekaza? mu swoj? energi?, właściwie nie wiele mówi? i nic nie robi?, po prostu sp?dzi? w ?wi?tyni jaki? czas. Po powrocie do kraju, nikt ze znajomych nie móg? uwierzy? w przeobra?enie Vashist. Si?a woli. Bóg. Energia kosmiczna. Guru. Sam nie wiem. Ale coś w tym musi by?.

Znów poprzestawia? mi się zegar biologiczny. Nie mog? spa? w nocy, czytam, le??, montuj? filmy, s?ucham muzyki. Czekam na porann? krz?tanin? za oknem i wtedy powoli odpadam w sen. I ?pi? do 15:00. Dzi? postanowi?em w ogóle nie i?? spa? aby jako? się wyregulowa?. Ale który to już raz z rz?du. Odk?d pami?tam poranne wstawanie było moj? pi?t? achillesow?. Wielka niemoc, wkurwienie i przestawianie budzika w niesko?czono??. Przez to oczywiście miałem ró?nego rodzaju problemy, w szkole, na studiach a potem w pracy, z której mnie za te moje senne spó?nienia w końcu wywalili. No có?, ja po prostu lubi? sobie d?ugo pospa?, szczególnie, że moje sny są lepsze ni? filmy ;)

 Calvin Munson Womens Jersey

Opublikowano India, travel | Otagowano ,

still here

znow sie nie udalo – spalem jak zabity do 15.00 (!!!) i pol dnia poszlo sobie gdzies – wszystko przez glebokie zanurzenie sie w 3 ksiazkach na raz i paru artykulach w Tehelce i Outlooku…

mysle jednak, jest jeszcze szansa ze dojade do Mammalapuram dzis wieczorem ale chyba musze zabierac tylek z tej kafejki netowej pelnej kolesi podniecajacych sie najnowszymi telefonami komorkowymi (im bardziej idiotyczny dzwiek tym lepiej – ale to juz znacie)

wschodnie wybrzeze – miesiac temu – wlasnie tu na pasie ponad 1000 kilometrowym uderzyla fala. W Chennai juz nie ma sladu – na Marina Beach odnowili ogrodzenie, malujac je na bialo – plaza pelna ludzi – wlasciwie jakby nic sie nie stalo.

wiem jednak ze tak jest tylko na pierwszy rzut oka – im dalej na poludnie tym gorzej…

ale o tym bedzie potem.

 Tyson Jackson Womens Jersey

Opublikowano India, travel | Otagowano ,

Chennai

Moment zawieszenia. Gdzie? pomi?dzy noc? a dniem nieub?aganie ka??cym już się budzi?.

Zrobiony w bambuko w Bangalore (s?owo nie jest pochodzenia hinduskiego w ?adnym wypadku – co oznacza prosz? sobie znale?? w encyklopedii albo w sieci) – brzmi jak kiepski tytu? kiepskiego filmu. Zakupiony bilet do centrum miasta okaza? się biletem zakupionym na obrze?a Chennai.

Spa?em mo?e ze 3 godziny. Wcze?niej 3 my?la?em i s?ucha?em Boba Dylana, pie?ni chwal?cych ?iw? – Chants of Shiva i albumu Soul Position 8 million stories – dobra melasa dźwięków, my?li i … chrapania ogromnego kolesia w czapce kominiarce, przyciskaj?cego do szyby swojego syna (tak mniemam) i m?odego ch?opaka z dziewczyn? siedz?cych z ty?u. Mistrzem by? ten d?entelmen – chrapa? odk?d tylko zostawili?my ?wiat?a Bangalore.

Człowiek niewyspany jest człowiekiem niegodnym. W?ciek?y, z?y, mówi szybko, bezsensu się w?cieka – pozostawiaj?c tylko u?mieszki na twarzach lokalesów. Człowiek po ca?ej nocy w autobusie czy poci?gu nie jest po prostu my?le? logicznie i jest ?atwym k?skiem dla ca?ej chmary rykszarzy oferuj?cych swoje zardzewia?e us?ugi.

Wysiad?em wi?c z autobusu przy jednej z g?ównych dróg prowadz?cych do miasta. ?wiat?a samochodów z trudem przebija?y się przez tumany kurzu. Nie zd??y?em pierdn?? aby pob?ogos?awi? now? ziemi? pod stopami a już otoczyli mnie ONI. Przy kompletnym braku asertywno?ci da?em się wrzuci? wraz 15 kilo baga?u do ?rodka ?ó?to czarnego trójko?owego pojazdu mi?dzyplanetarnego. Rykszarz b??dzi? ale trafi? a ja z kolei trafi?em na nast?pnego typa który pokaza? mi ze 3 hotele w których pokoje by?y gorsze ni? kible. Tak bardzo chcia? mi te pokaza? pokoje, że wchodzi? do nich i zapala? światło, budz?c ?pi?cych jeszcze na kupie, po 3 na dwuosobowym ?ó?ku zawini?tych w koce ma?ych w?satych cz?owieczków.

Jak się okaza?o trudno jest znale?? wolny pokój ze wzgl?du na zjazd muzu?manów – jest jakie? spotkanie religijne nie wiem jeszcze jakie, ale się dowiem. W końcu za 150 rupii dorwa?em ca?kiem przyjemny pistacjowy pokoik z kontaktem (trzeba baterie ?adowa?), wiatrakiem i oknem.

Zbieram brudy, zawijam je w sarong koloru bordo, o 9 odbior? je pracze, Wypijam herbatk? na schodach sklepu przy Pantheon Road i tak my?l? sobie, że chyba czas się przespa? chwil?, zanim wyrusz? na miasto.

Moment zawieszenia. Pomi?dzy noc? a dniem – dniem który można jeszcze narysowa?.

 Nick Nelson Jersey

Opublikowano India, travel | Otagowano ,

wypad z bangalore

po raz 3 z rzedu wstalem o 12.30 – spalbym dalej gdyby nie cala orchiestra grajaca za oknem i na korytarzu hotelowym, oraz z solowym wystepem w kanalizacji

bangalore, bangalore …

pomijam lozko, prysznic, telewizor z kablowka ale bez pilota, odwiedziny tych samych knajp, masala dosa, puri baji, czai, czai, kursowanie ryksza do mg road i powroty na piechote kluczac i wciaz sie gubiac

wszystko tonie w spalinach, ciezka won betonu polanego woda, wiezowce powstaja na glowach robotnic z radzastanu, gdzies w tych wiezowcach zasiaduja setki programistow klepiacych aplikacje dla IT korporacji

super hiper „jak-na-zachodzie” ale przesiakniete olejem przeslodzone ciastkiem z induskiej cukierni, musi byc markowo i z metka, blyszczaco i extra

przegladam Outlook, India Today – 3 lata temu na topie byly te same gwiazdy co teraz. Ta sama Aishwarya Ray, Amitabh Bachchan czy jeden z Khanow. W Polsce jak mi donosza swieci tryumfy najdrozszy hinduski film ostatnich lat – ponoc swietna zabawa. Ja narazie nie jestem tak zdeterminowany aby 4 godziny siedziec w jednym z zaplutych betelem kin. ale jak sie trafi to sie trafi

pomimo kosmopolityzmu – i duzej ilosci obcokrajowcow nie spuszczaja z ciebie oka. w kazdym momencie w kazdej chwili ktos cie obserwuje. mozna wpasc w paranoje. ale to juz przechodzilem wczesniej – choc nigdy do konca nie jestem w stanie pozbyc sie tego uczucia

bangalore to jedno z najbardziej rozwijajacych sie miast azji – moze jest szansa ze nie zje wlasnego ogona

zaraz wsiadam do autobusu i rano powinienem byc w Chennai

PS.
znow na glos przeczytalem to co napisalem (dziwnie sie patrza w kafejce netowej) – w tym Bangalore nie bylo tak zle – hehe – bylo wrecz przednio i jak pomysle co jeszcze przede mna …
 Cordy Glenn Authentic Jersey

Opublikowano India, travel | Otagowano ,

foto

Indie – wszystkie galerie dotychczas

a dla tych z szybkim laczem (pliki kodowane w divx)

Nowy Rok w Mumbai – 40mb

Bandra, Mumbai – 9 mb

Goa Chill

Hampi

 Jim Kelly Womens Jersey

Opublikowano India, travel | Otagowano ,

bangalore

10 godzin po kiblem w pociagu zaladowanym do granic mozliwosci – bilet byl nie bylo miejsca – wlasciwie to koles mnie zrobil w bambo ten z agencji – ale coz taki lajf

potem wiecej napisze. miasto jest dziwne. przez 2 godziny szukalem taniego, a potem jakiegokolwiek pokoju. 300 rupii, sir, only for you – pod dworcem autobusowym ale trzeba pare rzeczy zalatwic na miejscu. no i z netu skorzystac – bo wczesniej to byl dramat – lacza netowe piaskiem zapchane

 Jose Altuve Jersey

Opublikowano India, travel | Otagowano ,

Hampi

Widok za oknem kojarzy? móg? mi się tylko z Kapadocj? w Turcji. Autobus z miejscami do spania sennie toczy? się ?wirowat? drog? mijaj?c formacje skalne (wygl?daj?ce jak ogromne groby dla s?oni) pomi?dzy które ludzie wcisn?li domostwa i zagrody dla zwierz?t. By? pi?tek, bardzo wcze?nie rano. Jak zwykle przyjezdnych przywitali niez?omni naganiacze i rykszarze. Jak zwykle ich zignorowa?em i na chybi? trafi? doszed?em do rzeki, mijaj?c typowe miejsca dla zachodnich podró?nych – pozamykane jeszcze knajpy, kafejki netowe czy guesthouse’y. Przedosta?em się na drug? stron? na pseudo promie – czyli niewielkiej okr?g?ej ?odzi z bambusa i li?ci palmowych. Ghaty na brzegu i schody ci?gn?ce się do góry pe?ne by?y pielgrzymów z ró?nych stron stanu Karnataka. Akurat wypada?o ?wi?to i setki rozebranych do majtek w?satych kolesi z radości? parska?o w Tungabhadrze rzece nawodniaj?cej te okolice i pewnie ca?kiem inne te?. Po schodach schodzi? brudny s?o?. Baba wprowadzi? go do rzeki na k?piel przed ceremoni? w ?wi?tyni – s?oniu b?dzie pobiera? rupi? za b?ogos?awie?stwo a czasem dostanie te? ki?? bananów. Hampi tego pi?tku t?tni?o ?yciem aby jednak szybko powróci? do typowego stanu zawieszenia gdzie? pomi?dzy przesz?o?ci? a przysz?o?ci?, pomi?dzy duchami przodków uwiezionymi w ruinach Wid?ajanagaru a zwyk?ymi codziennymi sprawami i kombinowaniem jak by tu zarobi? trochę kasy na t?umach turystów.

Wci?gam się na prawie tydzień, a mo?e jest zbyt gor?co aby „zrobi?” wszystkie jego atrakcje w jeden dzie?. Wypad do ?wi?tyni, rytualne ogl?danie zachodów s?o?ca (nie ma si?y wsta? rano na wschód), rowerek nad jezioro tudzie? wodospad. Po?yczam rozklekotany motorek marki TVS. Droga do Hospet (ca?kiem spore miasto – 11 km od Hampi) jest w?ska, pe?na dziur, krów, rykszy, autobusów i dzieci wybiegaj?cych ze szko?y. W miar? obeznany z tym klimatem ca?kiem sprawnie, u?ywaj?c non stop klaksonu przemieszczam się z punktu A do B jak bankomat w Hospet. W drug? stron? tych punktów jest znacznie wi?cej. Zatrzymuj? się tu i ówdzie wje?d?aj?c na teren ruin Wid?ajanagaru, które dni swojej chwa?y ma już dawno za sob?. Kiedy? stolica ogromnego królestwa, rozci?ga?a się na obszarze 30 kilometrów kwadratowych i by?a domem dla pó? miliona mieszka?ców. Gor?ce dni nasta?y, cho? noce wci?? ch?odne i ?pi? w polarze. Przesiaduj? w jednej ze ?wi?ty?. Jest kompletnie pusta, je?eli by nie liczy? dwóch ?pi?cych pod murem sprzedawców pocztówek. Rozk?adam się w sali kolumnowej. Nie potrafi? medytowa?. Nie umiem się wy??czy? ca?kowicie, chyba ?e muszę – przyk?adowo podczas hardkorowej podró?y autobusem. Teraz atmosfera wr?cz sprzyja temu aby się wy??czy?. Cisza. S?o?ce. Wiatr. Jestem.

Szukam woko?o pomys?ów. Nawet najmniejsza rzecz, z pozoru nieistotna mo?e nabra? znaczenia. Idea – coś co można wdro?y? po powrocie. Pro?ci ludzie, nie maj?cy dost?pu do rzeczy które można sobie kupi? w hipermarkecie, sami kombinuj?, wymy?laj?, konstruuj?. Jak urz?dzi? sobie mieszkanie, kibelek, knajpk? a nawet jak zrobi? design WWW – wszystko jest woko?o – otworzy? mózg i zarejestrowa?, zmodyfikowa? u?y? we w?asnym celu.

Dnia szóstego zacz??em się nudzi?. Mo?e inaczej – nie nudzi? ale odczu?em potrzeb? zmian. W końcu nie mam ca?ego czasu i droga wzywa. Bilet do Bangalore zamówiony. Jutro wbijam się w nocny poci?g do induskiej doliny krzemowej.

 Cody Kessler Authentic Jersey

Opublikowano India, travel | Otagowano ,

hampi

w ciagu 4 dni pobytu w tym swietym miejscu (a ktore w Indiach nie jest swiete) prawie zdeptal mnie slon, utopilem plecak podczas przeprawy przez rzeke (na szczescie polowicznie – utopily sie trampki i 3 ksiazki ktore wyschly na sloncu), ogluchlem na lewe ucho (prawe odblokowalem przed wyjazdem z polszy), w zwiazku z czym bylem w szpitalu (mala przychodnia 4 km od Hampi) i dostalem zastrzyk (infekcja palca u nogi), zakupilem tez masc, antybiotyki – niestety nic to nie dalo, ucho pomimo zakraplania mascia dalej zatkane co doprawadza mnie do szalu, jade wiec do Hospet rano znalezc szpital i laryngologa

spotkalem tez pare osob – pierwszego w swoim zyciu rosyjskiego trawelersa, australijke Izzy i jej chlopaka Jamesa z Londku, Becky i Rogera (z ktorym zrobilem pol butelki goanskiej wodki tuz przed wejsciem do autobusu) oraz Szarona – swiezego typka z Izraela co dopiero zaczal podrozowac – no i na sam koniec goscia z Austri, co mieszka tu 4 lata i jest totalnym menelem, ma dziure w nodze (it was so great to listen Pink Floyd and burn my leg – jak powiedzial – czy sam sobie ja przypalil czy byl to wypadek trudno powiedziec) – tubylcy nie daja mu zbyt wiele zycia.

poza tym bylo jeszcze swieto Sarkanthi, jazda rozklekotanym rowerem nad jezioro, wizyta w swiatyni malp, bangh lassi o niesamowitej mocy, dalem tez pierwszy w zyciu autograf i okolo 101 hindusow zrobilo sobie ze mna zdjecie

no i to chyba na razie wsio…

zdjec nie bedzie na razie – internet jest megaslow

jade do bangalore (hinduska dolina krzemowa) i tamze moze sie wyslac pare fotek

 Brad Richardson Jersey

Opublikowano India, travel | Otagowano ,