Miesięczne archiwum: Wrzesień 2002

chyba ktoś powinien się zemścić

Ladies and Gents

Uroczysta premiera ZMESTY żywego trupa awajdy transmitowana na zywo niczym rozdanie oskarków. I to w porze kolacji. Kierując się masochistycznymi pobudkami oglądam prezentacje gości, tfórców, aktorów. Jest rezyser, prezydent, ministrowie, biznesmeni. W fuaje sie pomacali, załatwili pare spraw a teraz czas na najnudnieszją część.

Wiem wiem, promocja polskiego filmu. Tak tak, co bardziej kumaci nastolatkowie zacierają ręce, przecież wkrótce nie będą musieli iśc do szkoły, bo pani belfer zabierze ich do kina. To super. Naprawdę bardzo fajnie, 10 baniek wyrzuconych na realizacje może się zwróci. Dobrze ale po co? Nie lepiej dać dzieciakom ksiązkę? Przeczytać? Nawet pójść w takim kierunku jak czytanie z podziałem na role na lekcjach? Zamiast trawić czas na zebranie dziatwy i pojechanie do kina?

Za te 10 baniek mozna zrobić przecie 10 filmów. Nie mamy młodych twórców? Reżyserów? Aktorów? Ludzi ze świeżym spojrzeniem, zdolnych, robiących offy, na cyfrowym sprzecie, z małym budżetem, wrecz znikomym. I to własnie ich filmy da się oglądac, te filmy zdobywaja nagrody na niezależnych festiwalach na całym swiecie.

Po co ogrzewać kotlety, ekranizować lektury szkolne, czemu nie robić współczesnych rzeczy?

Widziałem tzw trajler tego dzieła. Z reguły trailery poruszają. To taki zlepek debestof z kazdego filmu i nawet z filmu klasy od b do zet da się zrobić coś niezlego. Tak dobrego ze potem już filmu nie trza oglądać. Natomiast zajawka Zemsty nie porusza, jest długa jak makaron do spagetti, ale mnie smaczna. Ktoś powie że nie mam racji, bo nie widziałem filmu. Poczekajmy.

Otagowano

oswajanie świata

Czytam DROGI I MANOWCE oraz OSWAJANIE ŚWIATA, Nicolasa Bouvier

Inspiracja i to jaka :)))

Skonczyłem montować NYC i Colorado. 60 minut filmu. Troche to połamane i wariackie, ale takie to byłyu czasy…

Otagowano

ajt..

Sól, cytryna i tequilla x5

Masala, melanż, bollywood, tłum, rozmowy.

Nie nie, nie czuje sie chyba jednak jak kiedyś.

Kasa zero. Powrót na piechotę i nocnym. Jak za dawnych czasów.

Tylko to, tylko ten powrót, Czekanie na ławce, na przystanku, słuchanie pijanych rozmów w autobusie, gdzie kanary juz sie nie zapuszczają i wszyscy jezdza bez biletu.

Jedynie to. reszta sie zmieniła. Juz mi się nie chce, choć muza jak trzeba, laseczki, alkohol, atmosfera, nie czuję tego wiec jak tylko poczułem ze czas, to sie zmyłem.

Od lat nie wyszedłem na czworaka. Od lat nie wyrzuciła mnie ochrona.

Ksiązka, pijany koncert maanaamu na dwójce, bezsensowny film klasy zet, sen, solamente, i bezkacowa pobudka.

wkurwiam sie na Adobe Premiere, znow sie cos kielbasi, zmontowałem juz 3 taśmy z NYC i Colorado. teraz znow stanalem w miejscu. Jak i ksiażka. tez w miejscu. To już nawet nie jest kwestia weny. Bo ta jest wyjatkowa kaprysna tej jesieni.

Przekładamy film na nastepny weekend. Ale potem znów do przodu.

Otagowano

dnia trzeciego

W TV leci Rapa Nui, na łózku Wyborcza, jeszcze nie przeczytana, otwieram drugie piwo i zapuszczam zripowaną płytę Tracy Chapman, Tellin Stories…

Tak, opisze dzień. Choć to przecież nie w modzie, i w ogóle grzech najwiekszy, tak nie wolno przeciez pisać BLOGA. To niestylowo.

Cieżka pobudka, na śnadanie dwa pączki gumowe, butelka koli, jade po Jędrka, aby zabrac go na 3 dzień zdjeciowy filmu BLOGOSŁAWIENI. Deszcz. Mapa w ręku, bo kurde nigdy przeciez nie pamietam jak sie do niego jedzie. Potem znów korki i w koncu 1,5 km muru pokrytego grafiti. Kręcimy.

Potem Ostry (polecam ksiązke jego – Wielkomiasteczkowść). Na dachu. Nielegalnie. Ale co tam. Offowa sprawa w koncu sie dzieje.

Ide po obywatela Trzaskprask. Deszcz się zmaga. Ostry proponuje Przemyslowy Sluzewiec. Jedziemy. Po omacku, w deszczxu, lawirujac, szukajac miejscowki, gdzie sie schronimy i nakrecimy kolejna tasme Mini DV.

Szlaban sie otwiera, witam panie Marianie, panie Zbysiu, ciecie nie przypuszczaja ze wjezdzamy nielegalnie. Ale tam jest magazyn, hala, dach. Tam sie mozna schować.

akcja. trzask prask.

Graża załatwia miejscowke, niestety, burrokracja. Musimy zmykac. Ale robimy to zbyt opieszale. Robi sie zadyma. Spisywanie, kasowanie materialu. Czas nagli, czeka przeciez jeszcze Shirley.

Powrot. Plan działania. Praga Północ.

Korki coraz wieksze. Aleje Szucha. jeb. Stojacy za nami samochod TVP wbija mi sie w bagaznik, ja sie wbijam w samochod Aster City. Zgenicenie. Koniec zdjec na dzis. Wychodzimy. Nic sie nam nie stało.

Nam

Tymczasem okazuje sie ze w samochod TVP wjechal drugi samochod Błogosławionych. B. M. i G.

FUCK FUCK. Polcja, karetka, bartek jedzie do szpitala, samochod skasowany, tez Peugeot ale 305. Chujowo. Co robić.

Samochod TVP jechał na zdjęcia równiez. Nigela kennedy’ego.

Wszytsko sie popierdolilo. Zeszło ze mnie powietrze, a komrka wpadla mi do brązowej warszawskiej kałuzy. Suszy sie wlasnie na kaloryferze. Kalifrnikejszyn cellurara.

Otiweram jeszcze jedno piwo. Odpoczywam.

Zdjęć nie przerwiemy. Za dobrze szło. Za fajni ludzie sie pojawilu dotychczas w projekcie.

Jebać przeciwności, co?

Otagowano

II dzień

kolejny dzień nagrywania filmu, nowe słowa, twarze, kadry miejsca, jest wiele prawd o blogu, wiele niewykluczających się, choć pozornie sprzecznych tez.

w sobote w PUNKCIE, TOTAL MASALA PARTY, maxa cegielskiego, no, moze sie zdarzy fajna impra

Otagowano

dokument

Dziś pierwszy dzień zdjęć do filmu o BLOGu Oby dalej…
nie zapeszać… :)

jestem zmeczony jak psiak….

dzieki wszystkim co partycypuja w filmie’yo

dokument.blog.pl

Otagowano

E

tak jestem ekshibicjonistą

wszyscy o tym wiedzą, i nikt mi tego oczywiscie nie powie w oczy, ale ja wiem

to jest nawet fajne

tak fajne, że jak tylko magiczna dłon stwórcy sprowadzi monterów Najświętszej Tepsy, którzy założą mi neostradę, w sieci pojawią się FILMY. Te które robię, skompresowane, filmy.

Mo ‚

bedzie jeszcze łebkam w kibelku

jezuu..

dziś dzień słoneczny, opady niezapowiadane się nie zapowiedziały i dobrze

śniadanie w szpilce z D.

„Pianista” w kinie

pasta z sosem w garnku

a ja …

Otagowano

158 kawałkow

Manu negry chao . Narod radziecki wie jak zdziełać płyte MP3, są wszystkie albumy, okładki, teksty i odtwarzacz ze skinem z manu i cyrylica, spasiba

do 6 rano siedziałem i robiłem pieprzony montaż filmu z NYC i Colorado… nauczyłem się Premiere, ale za cene tego ze pod koniec pracy wszystko poleciało w kosmos, musze zaczynac od nowa, ale teraz juz wiem jak

yee, ide jesc sniadanie, 13:49 w koncu,

Otagowano

tożsamość kurwa borna

ta byc szpiegiem, tracić pamieć, brać udział w dziwnych gierkach w ktorych nie wiadomo o co idzie, pukac (nie widać na ekranie) fajne laski (lola run !!), zabijac gości no i w ogle hajlajf. Matt Damon jest szypki jak tunder, strzela z biodra, guna trzyma do góry nogami i móglby prowadzić jazdy na prawko w warszawie. On jednak robi to w Paryżu, posługując się 47 paszportami i obłędem w oczach, jednkaże jest lepszy od Ryszarda Ch., który nadawał się jedynie na ptaka wśród ciernistych krzewów…

Na Spielberga zabrakło miejsc, polazłem na innego shita, potem włoczega z eMineM do Muzy, aby szybko znależć się w domciu, jutro trza wstac na gielde foto.

Otagowano

sam

no i zostałem sam, adomas się wyprowadził na raty, jak i bedur

dziękuje wam chlopaki, za wspólne spożywanie, imprezowanie, tworzenie, męczenie sąsiadów, etc.

jest pusto, za chwile zaczynam remont, w srodę film o blogach…

coś się dzieje

a dziś idę na film o mniejszościach, spielberga ;)))

ave :)

Otagowano