PARATI

Prom odbil od brzegu. Opuscilem wyspe. To juz 11 dzien mojej podrozy. Poruszam sie raczej powoli i tak chyba juz bedzie do konca. Ostatni wieczor uplynal pod znakiem JAM SESSION – brazylijsko-norwesko-polskiego. 2 gitary, harmonijka, brygada z Sao Paolo. Zamierzam umiescic to na MP3 na mojej stronie wkrotce. Impreza trwala do 4 rano.

Dziwne sny. Przychodza co druga noc. Bliskie, dziwne, kolorowe. Spie dlugo 11-12 godzin ostatnio.

Kazdy dzien to czysta kartka. Tak jak kartki w moim zeszycie.

Rzadko uzywam przewodnika. Czasem tylko spojrze na mape, lub pare najwazniejszych informacji. Na codzien nie uzywam, chodze po omacku. Wolno, badajac kazdy centymetr miejsca w ktorym przebywam. Moze dlatego zamiera mi to tyle czasu.

Obecnie snuje sie z Wikingiem – kompletnie powalony i zakrecony przyjeciel. Aasmund – tak zwa go na jego malej wyspie tuz przy wybrzezu Norwegii. Ma 20 lat – swoje jednak przezyl.

Przespalem cala droge w tanim autobusie zmierzajacym do Parati. Po przybyciu na miejsce zabralismy sie za szukanie jakiegos hoteliku, posady. W miedzyczasie podszedl do nas koles – wlasciciel posady ATOBA. Za 20 reali na osobe. Spoko spoko, jest basen, jest morze, troche daleko do miasta, ale bierzemy to.

Starym czarnym garbusem przejechalismy przez przepiekne, stare kolonialne miasto.

Wlasciciel hotelu, przyjaciel Bebel Gilberto (bossanova i te sprawy) i producent muzyczny. W posadzie warunki jak w hotelu 5 gwiazdkowym, a atmosfera jak w domu. 2 ogromne biale psy snuja sie leniwie. Kucharz – jest geniuszem, przygotowuje mistrzowskie sniadania i obiady. Jeszcz jeszcze ogromna, brazowa i kosmicznie cycata murzynka – wyglada jak spasiona wersja Grace Jones.

Gdy spotykasz wiele osob to czasem odnosisz wrazenie ze widziales juz ja wczesniej , ze znasz czy tez masz odpowiednik tej osoby wsrod swoich znajomych, przyjaciol czy rodziny. Mam tak caly czas – niemalze do kazdej osoby, ktora dotychczas spotkalem moge przywolac do pamieci odpowiednik sposrod innych person.

Parati – stare kolonialne miasto. Na poczatku 18 wieku populacja zostala podzielona na 3 koscioly (parafie). NS do Rosario – dla niewolnikow, Santa Rita dos partos libertos – dla wolnych mulatow, NS das Dores – dla bialasow – elity. Potem miasto pelnilo role straznicy-portu dla wywozonego zlota ze stanu Minas Gerais do Portugalii. Coz – czas spac. Zrzucam swoje zwloki na loze i po chwili zasypiam…

kanal1

parati-mirim

parati1

parati2

parati3

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...
Ten wpis został opublikowany w kategorii americana i oznaczony tagami , . Dodaj zakładkę do bezpośredniego odnośnika.