Miesięczne archiwum: Czerwiec 2001

uff jak gorąco

spanie do 12:00, wylegiwanie się, naprwianie blogow, potem wpadl bedur i jego brend nju kar pojechalismy zobaczyc czy Klodzko jeszcze stoi. Uderzylimsy na twierdze – stamtąd foti

blevlebleble… hulgulu mvulu///

Otagowano

jebbbummm

a prpos ostaniego wpisu… to wszystko klamstwo. WSZYSTKO JEST KLAMSTWEM. ;))) eheh

bo przeciez jest zajebiscie.

przygotwuje sie do najwiekszej jak narazie wyprawy w moim życiu, zjadlem wlasnie kaszanke z grilla i popilem brwcem, siedze w samych majtach przed kompem i koncze ostanie rzeczy. Nie chce mi się nigdzie wychodzic z domu. Cisza i spokoój.

Pożegnania – niedługo się zaczną. Ale jakie to ma znaczenie.? jezeuuu z tym moim planem prowadzenia bloga w drodze to jest jakas schiza.

a moze w trakcie oleje to?

zaszyje sie na jakiejś wyspie na karaibach, oleje wszystko, bedę lezal, biegał, robił zajebiste zdjęcia miejscowej czarnej piękności, a potem się bedziemy długo kochać, i jeszcze raz. dzień w dzień. noc w noc. noc stanie sie dniem a dzień nocą…. hhehe.. siem zagalapowalem …

Otagowano

popblog

Popularnosc miewa czasem baardzo uciążliwa. Blog.pl wysiadł. System sie przegrzał i po wszystkim. Adomas walczy i sie nie poddamy. Wkurzaja mnie opinie co niektorych walczących o andergrandowość bloga w ogole. lub takie gadanie. ja już blogowalem 10 lat temu i jestem pierwszy i w ogole to ja już web loga założyłem jak używałem BBS … blbalblballba…

każdy ma prawo do pisania. proszę bardzo. ale nie wszyscy muszą to czytać. i ta głupia tendencja wchodzenia na księgi gosci i komantowania w stylu: ZAPRASZAM DO SIEBIE + wyjebisty animowany banerek z czymś tam…. ehh….

Boszz… i smieszy mnie to jak blgowicze się zarzekają, że jak ten pierdolony Talko śmiał o nich napisać. Ludzie – pisaliście, pokazywaliście swoje życie (większość od jakiś 2 miesięcy). Talko to czytal (pobieznie ale czytal)i zapodal artykul. I nie miejcie do nikogo pretensji … aha i ta durna postawa roszczeniowa w stylu : CO SIE KURWA DZIEJE Z MOIM BLOGIEM !!! GDZIE JEST MOJ BLOG??!! ODDAJCIE MI BLOGA I MOJE CENNE WYPOCINY!! – et catera…

adomas lewdo zipie i wyczynia cuda z tym systemem. I tym bardziej zachowanie co niektórych pind jest nie na miejscu. Nie płacicie za bloga, wy za darmo używacie tego aby pokazać siebie. POKAZAĆ. Tak właśnie. Bo inaczej pisalibyście w zeszycie i chowalibyście to w szufladzie.

Blog stękał i wzbudzał wściekłość – a my tymczasem imprezowaliśmy we wrocku . oto foty

Otagowano

do wrocka!!

nie ma co. popularnosc rozjebke na blog.pl uczynila. adomas lewdo zipie. ludzie sobie zalozyli 150 blogow nowych. kazdy chce pisac. i byc.

popodniecalem sie tym. jeszcze rano. ale teraz widze ze to jeden wielki CHUJ. c h u j

jade do wroclawia – trza zaimprozowac, oblejemy z adomasem skuces bloga hegeeegghehee…. bedzie maras, jadzia, i pare innych osob ktorych sie na pewno nie spodziewam teraz.

narobilem sie wizytowek wczoraj. beda na droge.

yeeep.

Otagowano

wyborcza i magazyn

już pędzę do kiosku….
:) przeczytalem kawałek w internecie i padam ze smiechu. czad no czad.

wlasnie go koncze – kurde…. hm… fajnie jest ale jakiś niedorobiony. można by było napisać jeszcze wiecej, inaczej. Talko potrafi pisać takie rzeczy, ale widze ze teraz spieszył się jakby szybciej chciał odrobić tą pracę domową……

ale i tak jest dobrze… czekam na NEWSWEEKA
:)

Otagowano

bzdety

po ekranie muchy biegają.

male czarne chude muchy.

fuck you

Otagowano

zegar biologiczny

znów mi się totalnie poprzestawiał. wczoraj dotarłem do kłodzkoa i do 3 rano siedziałem, czytałem prasę kobiecą (zawsze to robie kiedy przyjezdzam do domu rodzinnego ;))))

potem zmógl mnie jednak sen (przerwany schizową rozmową z dwiema paniami, które wracały z popijawki pewnie i postanowiły do mnie zadzwonic – wybaczam wam :))

w końcu zamiast wstać o 8:00 . Wstałem o 11:00. Musze wypakowac wszystko co wczroaj spakowalem.

Aha – obudził mnie telefon z ambasady Peru – przyznali mi wize na 30 dni (bede ją musiał chyba przedłuzyc).

no to wsio- słóonko grzeje, kawka paruje, lato wokoło……..

Otagowano

spakowanko

pudła torby, płyty cd i tona ksiązek + slajdy. zaraz to znosze do samochodu i zmykam. bo nie ma co… :)

kłodzko – wrocław : tam zamierzam zabawić aż do 3 lipca. Potem dwa dni w Warszawie i wylot w piatek.

Smutno mi się zrobiło trochu… muszę wysłać do wszysytkich spama (wybaczta) o tymże już mnie nie będzie i to samo z telefonem (daje mojej mamie)

uff…. nie mam wizy peru – jeszcze. Moze mi się uda ja zalatwic na ostania chwile w warszawie, badz tez gdzies po drodze (brazylia, argentyna, chile badz tez boliwia).

Otagowano

tribute to kurczak 5 smaków

wiele lat mnie żywiliście. moi żółci bracia z Sajgonu, Ho Szi Min i innych dziur. Kiedyś pewnie walczyliście z Rambo, jako partyzanci vietkongu, a teraz smażycie dla mnie Kurczaka 5 smaków.

Nie wiem jak jest po wietnamsku dziękuję – Ale składam hołd mojej ulubionej potrawie

Otagowano

noc świętego jana

O godzinie 16:00 wsuneliśmy z Bedurem wietnama, 2 browce na łeb, czarną kawę i wyruszyliśmy…

Jazda na gapę. 3 rzuty mokrym beretem w tramwaju i jesteśmy na starym mieście. Tam tłum, mokro, Blues Brothers (popłuczyny), kolejne piwko i moczopęd w krzaki (brak toitojów to skandal). Wynudzeni na maxa przemieszczamy się dalej.

Pod barbakanem właśnie trwa końcówka koncertu… Świetlicki, Trzaska. Tymon i Maleńczuk spakowali własnie graty i niechybnie poszli się zalkoholizować.

„gotuj się kurwo gotuj. gotuj się kurwo gotuj..” – mruczy Swietlicki, mruczy Trzaska w przerwach pomiędzy dmuchaniem w instrument. Mruczymy i my. I wilgotna publika.

Głód. Człapiąc kałuzami trafiamy do pizzy hut i kfc. Pizza, zinger i jest dobrze. Tu bedur się odłącza i jedzie po Sylwię. A ja do kopalni.

Tam trwa impreza Dorotki i Martineza (pozdrawiam :)). Poślubna popijawa + koncert. Jest dobrze. Ale piwko mi się już nie mieści. W międzyczasie dochodzi do spalenia mojej bluzy GAP (rękaw musiałem obciąć). Bluza się fajczyła, a Nenek się pytał kto tu pali ziele ;))) heheh….

Już nie mogłem więc się urwałem. W żołądku melanż. żaby nadal z nieba spadają. Juz prawie byłem w domu, ale zgadałem się z koleżanką Sylwią (spotkaną na przystanku) która właśnie jechała do Jazzgotu. Co mi tam – może się coś wydarzy. Dojezdzamy – okazuje się że wczesniej był jam session Asian Dub Fundation. Shittt…. zajebioza

Zostajemy na koncercie Japońców – ktorzy przenikają z jednego stylu do drugiego – są fenomenalni. W międzyczasie się zielono zrobiło….

4 rano – 607 i dojeżdzam do chaty. Gleba w łoze i kac..

Było dobrze.. A tu fotki zapraszam……

— — ——— ——–
Niedziela – giełda. Adomas dostał nową zabawkę – canona eosa 30. Naprawdę zajebisty sprzęt. Stary dostaniesz to we wtorek.
————
Wyszło już słońce. Pakuję rzeczy. Jutro do pudeł a we wtorek do Kłodzka. Jeszcze 1,5 tygodnia i mnie nie ma, kochani…. yo!

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...
Otagowano