Miesięczne archiwum: Luty 2001

może będzie lepiej

zapomnialem zareklamować tu kogoś. kluk – o nim mowa. kluku jest w kenii i ze wsoja bandą włazi na kilimandzaro. lukajta tam. podtrzymujta go na duchu, bo jeszcze zejdzie gdzies pod śniegami kilimandżaro. yo…
PS>
jednak chyba żyję. to tez a propos listów (Magia)

tutaj:::kluku wali na kilimandżaro

Otagowano

nie wytrzymuje

oddaje siebie non stop. tutaj. gdy sie mieszka w miejscu gdzie sie nic nie dzieje – najwyzej w twojej psychice – i jak sie z tym dzielisz. tu na blogu. to czasem masz dosc. i chyba kurde koniec. na chwile. na jakis czas. ja juz nie moge.

Otagowano

rozstaj lub skrzyżowanie

czeasem jak się stanie w takim miejscu. to naprawdę nie wiadomo co robić. za co się łapać. czy wsiąć do tego wczesnego pociągu? czy olać go załapać się na następny, o którym jednak wiadomo że się spóźnia. w międzyczasie po drodze na pociąg za dużo przeszkód. na rozstaju przeszkoda którą powoduje niezdecydowanie, a na skrzyżowaniu psująca się sygnalizacja świetlna (za dużo czasem czerwonego światła).

Otagowano

poranek, mroźny słoneczny

poranek. szare bloki i seledynowe niebo. warszawa. a dokładnie bemowo. 6 rano. rozmowa która mi pomogła. ludzie o czerwonych oczach, nosach i o szarych twarzach na przystanku autobusowym . czekają na 171. jest tak zimno, że nie czuję zapachu wypacanego alokoholu po sobotniej balandze w niedzielny poranek (jak to ma miejsce w lecie). śnieg, aż białość jego w oczy kole. minuta za minutą. tik tak. zasypiam i się budzę. smak wina w ustach. podnoszę głowę i już nie zwracam uwagi na zimno, wypatruję odpowiednego przystanku. gdzie móglbym wysiąć. wbrew pozorom nie jest to łatwe zajęcie. łatow o pomyłkę i omam. wiecie sami. kto z was nie zasnął w czasie powrotu do domu. gdzieś w autobusie. potem cieżka pobudka na pętli. z mozolny powrót w miejsce na które się nie załapało.przeskakuję do tramwaju 25.jaka ta warszzawa jest piękna. nawet dymiąca się elektrownia siekierki o wschodzie słońca jest pikna. a w tramwaju jak w nowojorkism metrze. i to mnie cieszy. bardzo lubie zróżnicowanie rasowe. zapracowani wietnamczycy i przybysze z afryki walą na stadion xx lecia. czy wrócą kiedyś do domu? ch.. mnie to obchodzi, byle im było dobrze. tak ja każdemu z nas żeby było….

Otagowano

to moje życie

no tak – MOJE .. / moje?

Otagowano

Piszę nieprzemyślane texty.

Piszę nieprzemyślane texty. Z reguły to tak wygląda, że siedzę w pracy on-line i na szybciora wklepuje text i wracam do tyrki. Podobnie jest w domu. Lączę się z tepsą i zasuwam w 15 minut wszystko: odbieram i odpowiadam na e-maile, zamienie parę słow z kimś na ICQ, sprawdzam konto bankowe i z reguły coś naklepię na bloga. 15-20 minut. To wszystko. Może to i dobrze. Nie mogę przestać pisać. Grafoman ze mnie niemały, ale nie mogę. Podobnie jak Michael Douglas w WONDER BOYS. Oryginalne role, mały film drogi (mały? mały dlatego, że głowni bohaterowie przemierzają zadupia jakiegoś amerykańskiego miasta, snując opowieści i prawdy o swoim życiu). Douglas jako profesor literatury Tripp nie może skończyć swojej powieści (napisał już 2600 stron i „końca nie widać”). Posila się gandzią (czy stąd jego filmowe nazwisko TRIPP – TRIP?). Film raczej smakowity i dzięki twórcą jego za piękny utworek Neila Younga… niesitotne… podobnież jest ze mną… kiedy ja przestanę spisywać moje myśli? kiedy? kiedyś wybuchnę i pierdolnę to wszystko…
A tymczasem… jest sobota… właśnie włożyłem dwie koszulki pod bluzę z kapturem. Jest kurewsko zimno a ja jadę na małą impreezkę. Nie wiem jak dojechać tamże, ale od czego są mapy na warszawskich przystankach (no chyba ze jakiś ktoś w napadzie szały zerwał takową). Po drodze jeszcze sklep monopolo i bedzie spożywanie. Już dawno sie spożywałem. Odkąd przemieszczam się 2-śladem nie spożywam nic. Kompletnie.
GÓÓÓÓÓD NAJTT
PS>>>>>
ten text tez był nieprzemyślany. yo „:)))))

Otagowano

szczeście

jestem. szcześliwy (wbrew komenatrzom po poprzednim newsem). ale czasem szczescie odbija w inna strone. albo jest nienamacalne. albo albo albo .
——
jesteś teraz znów tylko literami wystukiwanymi na ekranie. tylko 0 i 1. 010101111111010100100011010100101111000110101010.
a bylas koło mnie… so far so close….
——–
sobota. jest dziwny dzień. ciemno za oknem. perspektywa picia wody ognistej gdzies w piasecznie. lub coś innego.
——-
przeczytalem to co napisałem ostatnio… same bezmyślne bzdury.
——–
idę słuchać counting crows.

Otagowano

ta zima musi kiedyś minąć…

tak se myśle… :) przez śnieg przylepiający się do znaków drogowych nie widzialem ze droga w którą wjechałem, jest drogą jednokierunkową – i OMC zginął bym… ale żyję wciąż i mam się bardzo dobrze. :)

już zapomniałem co napisać miałem… mam wrażenie jakby CZAS dostał turbodoładowania i zachrzania z prędkością StarTreka…

piję obrzydliwą kawę – marki nie wymianiam, ale w związku z tym że moja firma ma kontrakt – musimy pić własnie tą a nie inną…. cdn

Otagowano

spać… spałem ….. 11 godzin…. wczroaj.. to wszystko przez urwana noc w pociagu w poniedzialek… dalej sie nie poddaje z kievem ruskim sredniofromatowym i robie nim zdjecia… ciezka sprawa… ma nieszczelna kasete i sie chromoli. ale zobaczcie sami ….

tutaj:::fotki 6×6 (klodzko, warszawa)

Otagowano

foty

porcja swiezutkich fotek …. tym razem : kłodzko (jak zwykle), warszawa… na fotach: bart, adomas, marta, magda, wiola, cyprian etcv…..
lukajta… :))

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...
Otagowano