Monthly Archives: December 2000

no alkohol

godzina 15:30, warzywniak u mnie w blogu, praga pln. warszawa.

kupuję suchy chleb tostowy, sprzedawczyni zwraca się do kolesia stojącego na zapleczu:
– no tak, wszyscy co jadą na prywatki, to już muszą wychodzić , bo o taxi będzie trudno

na to ja: no tak ale niektórzy jadą na imprezę samochodem, na przykład ja.

– ona patrzy spode łba: ale jak to? jak to? na imprezę samochodem? przecież trzeba sie dziś napić

ja: – ale ja nie zamierzam

ona: – no taaak, jak sie pije cały rok, to w sylwestra można nie pić…

dało to do myślenia.

———–

Wszystkiego najlepszego !!! oby wam się…..

Posted in .. |

będzie dobrze

Słowa na nowe tysiąclecie. ale czy właściwie jest jakieś nowe tysiąclecie? dla połowy ludzkości wcale nie jest – w chinach jest 4000 któryś tam, w Izraelu też coś koło tego. Umowne daty, godziny, minuty. Tak naprawdę tylko Majowie zbliżyli się do doskonałego kalendarza. A reszta to banda barbarzyńców. Choć i Majowie nimi także byli.

Człowiek jest barbażyńcą.

Jak dla mnie to może być i 2349052358098254 rok. nie rzutuje.
Dlatego też nie będę dokonywał rachunku sumienia, bilansów i obiecanek na rok nowy. Choć pewna nostalgia jest. Już teraz. Za tym umownym odchodzącym wiekiem. Nie mam na my myśli oczywiście, parudziesięciu wojen,. w tym światowych dwóch, chorób, małych i większych przekrętów co niektórych “ludzi”, których tu wymieniał nie będę. Niech sobie nieżyją. nie myślę już o tym wszystkich złych rzeczach coś się naszym dziadkom i babciom , czasem rodzicom i w ogole ludziom przydarzyły.

Jutro nowy dzień.

Brand new day.

A co takiego pięknego w tym XX wieku było?

Muzyka – od dżazzzu do twego co jest teraz: Miles Davis, Beatles, Bob Marley, Nirvana, Pearl Jam, Rolling Stones, Hip Hop wszelkiego rodzaju… i kto jeszcze? patrzę na swoje płyty co w kącie leżą. Jest ich trochę. Jakby sie nie patrzeć to już jest muzyka z tamtego wieku. Piękna muzyka.

Książki? Nie sądzę aby wyginęły do końca. Palono je, wydwano na pisarzy wyroki śmierci, używano ich jako substytut węgla, gdy zima ciężka nadchodziła, dawano na makulaturę – więc przetrwają i Internet. Pewnien jestem.

Co jeszcze?

Podróże, dziwni ludzie których na swojej drodze spotkałem, fotografie, wagary w szkole, autostop, pierwszy kac, miłość, sex, niepowodzenie, sny, czytanie ksiązek z latarkę pod kołdrąkrok człowieka na księżycu, Monty Python, szkoła, drapanie na ławkach w szkole nazw ulubionych zespołów, zapach, dotyk, słońce i mrok, zmęczenie, telewizja, komputery, radio skrzeczące, Internet, pierwsza strona WWW, ………………………. tu sobie wstawcie co jeszcze.

Troche mam bóóóórdeeellll w głowicy. Nie wiem jak to wszystko pozbierać.

Nostaligcznie spoglądam na czasy podstawówki, LO, na studia już mniej. Na miłość, na przyjaciół, na rodziców, siostrę. Na to co mogło się wydarzyc gdybym “do tego pociągu wskoczył” albo gdybym “został na stacji” ? Kto wie? Czasem jedno słowo zmieniało wszystko. A tak naprawdę nic.

Na pewno parę rzeczy bym zmienił teraz. Nawet natychmiast. Nie zastanawiałbym się. Czasem myślenie racjonalne przeszkadza. Tu przerywam. Amen. Powiedziałem. Tyle słów. Banalnych. Pewnie jak to przeczytam za parę lat ……… :))))) hm…

dziękuję tym co się poczuwają do odbioru podziękowań

będzie dobrze.

– bartek.

Posted in .. |

ajm sooo kul …. ;))))

mam nowy schiz – GOCARDY (czy jak to sie pisze)… piaseczno , tor , i zapiodajka…. za 30 zeta mozna sie niezle wyzyc,,, pozdrawiam ekipę, która mi towarzyszyla: Monika, Minimal Cola i Faber – byla niezla jazda… czas taki sobie zrobilem, ale byl to moj pierwszy raz… no i po winku, na samochodziku o pojemnosci 150 nie wiele mozna wycisnac ale zawsze,,,, ehh.. za tydzien powtorka.
potem bylo stawanie się cool kolesiem w Piekarni….. bueee… fajne laski i ich cycki podskakujące w rytm muzy która robiłem w 1989 na amidze 500. 2 drinki i do domciu. cóż taki żywot. ale przednio sie bawiłem:)) a jutro (czyli dzis text milenijny na bartblogu). zig.

Posted in .. |

fotografia

staram sie uporzadkowac te linki do wszystkich podstron o fotgrafii ktore zrobilem.. troche sie tego zebralo… mam jednak nadzieje ze jednak jest OK…
—–
zakupy w hicie – nie nawidze tego , kolejka, rozpieprzone rzeczy, trudno cokolwiek znalezc, komunikaty wzywajace panią Halinkę, Panią Zosie i inne. Trudno zaparkowac. Coz, ale jest tanio….

Posted in .. |

natłok informacji

Chyba wszystkivch przeraża natłok informacji. Potok słów i obrazów. Zewsząd. Internet, TV, gazety, radio. Generalnie czytam tylko Wyborczą, słucham Radiostacji, w internecie nie korzystam w ogóle z portali, używam wyszukiwarki Google, natomiast telewizor skanuje, jestem TV surferem. Tv bez pilota jest jak striptiserka bez cycków. Hm… bez sensu porównanie. ale tak mi sie teraz powiedzialo.
Nie rozumime jak moj ociec może ogladac wszystkie wiadomosci po kolei: POLSAT, TVN a potem Wiadomisci na jedynce. To są informacjie powielone, bardzo rzadko zdarza się aby któryś z tych dzienników podał informacje której nie było by w innym.
Portale internetowe – na ch..j ludziom w Polsce 12 portali internetowych. Tego tez nie rozumiem. 3-4 ok, ale kilkanascie? Więc jest wesoło.
Podobnie jest z TV i radiem w Polsce. Zetka, RMF FM, i inne nadają to samo. 10 greatestshits bieżącego miesiąca. co pół godziny new. i setki reklam. Kto to może strawić? Wydaje mi się że wkrótce powstanie wiele małych wyspecjalizowanych stacji, ale jak one się utrzymają? i tak w kółko. Jadąc w pociągu ostatnio opowiedziano mi historuię 50 letniego kolesia, który nie czyta gazet, nie oglda tv, nie wieco sie wokoło niego dzieje, i tak samo wychowuje swoje dzieci. Nie dowiedzialem się czy pozwala im do szkoły chodzić. Znam to skąś – “Wybrzeże moskitów” Paula Theroux.

Posted in .. |

powrót

znów w warszawie, dzięki ci fulnek za podwoz wczoraj – sliskawko było ale dowiozłes nasze 2×4 litery na miejsce.
chata, komp, odgrzewane gołąbki, tv, ksiazka i spanko, w miedzyczasie pare telefonów.
pobyt w kłodzku udany, swietna impreza z przyjaciolmi – i o to chodzi.
rano dzis: niespodzianka. nie miła. ktoś się próbowal wlamac mi do pojazdu ,ktróy pozostawiłem w garażu na czas świąt. całe szczęscie nie dane było złodziejowi dostać się do środka. zamek wgnieciony i tyle. pewnie jacyś małoletni złodzieje z pragi trenowali.

Posted in .. |

smutek i radość

hm.. przeczytalem sobie swoje archiwum – jedno sie nasuwa SMUTEK. DEPRECHA.
Zupelnie nie wiem czemu ludzie to czytaja . czy moja depresja ich jara? hehe…
obiecuje NO MORE DEPRESJA ….. od nowego roku… troche nostalgii ewentualnie, ale juz na prawdę nie mam sil miec depresji.. dość narzekania kurde, bo juz sam nie wiem na co wlasniciwe narzkeam. w koncu lapię się na tym ze jestem tak jak reszta rodakow…. wciaż narzekam. POZDRAWIAM I WESOLYCH SWIAT

Posted in .. |

słabość

snuję sie po domu… z kąta w kąt/ zaraz przyjedzie rodzinka. stół zastawiony. a mi sie nie chce. nic. kompletnie. trudno. musze do przyjaciol zadzwonic jeszcze. w koncu jutro impreza. a we wtorek znow do pieprzoenej warszawki. dalej nie wiem gdzie sie na sylwestra zdecydowac. czy zostac w warszawie, czy tez snuc sie przez ilestam kilometrow do wisly. nie zabardzo sie mi chce.

Posted in .. |

no tak. pierwszy dzien w klodzku, zajebiscie zimno , mowiac szczerze. ale sniegu brak. osatnie przygotoania, mam w kuchni cos smazy, sister rysuje jakies bzdety sztycznym sniegiem w spraju.
Ciemnia, la mota, u Adomasa. Ale dzis bylismy niedyponowali i ciezko nam to wyszlo – odbitki naprawde nędzne. Trudno. Potem wloeczenie sie po miesce od lokau do lokalu. mile spotkania ze starmi i nowymi znajomymi, z niektoymi po raz pierwszy – (to o pewnej bardzo interesującej i pięknej Magdzie co studiuje na 3 roku ibersytyki we wroclawiu :))))

jest juz pozno . zjadlym coś. zaczynam dojrzewac do pewnych decyzji. co dalej? mam nadzieje ze bedzie tylko lepiej.

Posted in .. |

święta

pustka, nikogo już w pracy nie ma. ja siedzę jeszcze – pociąg mam za godzinę.Dobrze ze nie zostaje w Wa-wie , jakieś szaleństwo, tłumy ludzi, szał zakupow, korki na maxa, nie wetkniesz szpliki.
dzwonilem do marty, do anglii. :) było minęło, ale czasem sie wyleczyć nie można. pewnie każdy z nas coś takiego miał. szumią lampy, jarzeniowki. jakieś odgłosy ostatnihc ludzi. nie ma śniegu i atmosfery świąt – takiej jak z dzieciństwa. Jest pustka. zaraz będzie pociąg. Turkot przez 471 km. czas plynie. (hehe – kolejny banał).

Posted in .. |

maluba.blogspot.com

noo.. magda luba mnie napastowala abym jej bloga zrobil, wiec jej zrobilem na blogspocie…. na razie nic tam nie ma,ale zapewniam za ta niewiasta ma jazdę:))))

tutaj:::maluba.blogspot.com

Posted in .. |

i naprawdę nie dzieje się nic

oprócz tego ze wysyłam i dostaje dziesiątki maili, aż mnie palece bolą od klepania, ale czy może być coś przyjemniejszego od milego maila.. noo…. na pewno może być, ale w pracy? :))) hihi… no jeszcze prezenty i pare rzeczy i wsio…. swieta, a potem nowe tysiaqlecie, .,.. znow banały klepie, jak jakiś łoś ostatni….pzdfr

Posted in .. |

xięga gostkuff

zapraszam na nową księgę gości….

adomas napisal i dziala wyjebisce….

Posted in .. |

przed świętami

ostatnie dni w pracy, potem w samochód i na święta walę, do Kłodzka. 3 dni świat, leżenie, jedzenie, rodzinka, tradycyjna impreza z przyjaciólmi w pierwszy dzień świąt :))), potem jednak powrót do warszafki , bo trza pracowac. taki los. ale jak to prezes mojej firmy powiedzial, ze wczoraj mialem minę , jak ten koleś co szukał tego skurwysyna co wymyślł robotę ;))

SYLWESTER? hm…. chyba jednak Wisła. Ale alkoholizować się nie mam zamiaru ani troche. Nawet na imprezeie sylwestrowej. Wieżcie, lub nie. Tzn. mam inne zabawki

Posted in .. |

film francuski a film radziecki

dziś usłyszałem ten text przez fon od kluka, a kluk z kolei na warsztatach filmowych (czy cos takiego). Wykladowca wyłożył różnicę pomiędzy filmem francuskim a radzieckim.

Otóz we francuskim jest ON i ONA. Kochają sie , mieszkają ze sobą, a potem wszystko sie kończy, wiec ONA (lub ON) opuszcza mieszkanie i tyle. koniec. fin.

A w radzieckim: jest ON i ONA. Kochają sie , mieszkają ze sobą, a potem wszystko sie kończy, tylko ze w tym przypadku dalej mieszkają z sobą. Bo ON lub ONA nie moze znalezc mieszkania.
——-
z dedykacją dla adomasa :)) hehehe, stary w Polsce nada sie żyje w ZWIĄZKU RADZIECKIM hehehe…

Posted in .. |

kontakty

setki kontakwów, numerów telefonów zapisanych w komórce, 1000 adresów e-mailowych. wszystko do aby mieć kontakt: ze znajomymi, przyjaciółmi, ludźmi którzy mogą się przydać et catera. tak sobie myśle ze zycia moze nie wystarczyc, aby spotykac się dzwonic, utrzymwac kontakt, pisac dluuuugie maile, interesowac sie i dbać, wysyłac kartki na świeta i pamietac o urodzinach. A moze po prostu być sobą? Mieć wszystkich gdzies, nie odpisywac na maile, ignorowac zaprszenia na imprezy, nie chodzić na pijaństwo, nie podrywać lasek w knajpie, nie chodzić do kina. Być zupełnie SAM. Z dala od ludzi. Być egoistycznym sukinkotem i mieć w dupie to co inni myślą??
————
Męczę się. Do 19 w pracy i znów przy kompie. Robie bannery na pogodzinach.pl
—————
Powodzenia wiola z mieszkaniem
—————-
dziś robiłem portrety w pracy. bueeeeee…. szkoda gadac. nie nawidze robic na zamowienie.

Posted in .. |

adomas pisze o kłodzku

czytajta, dla tych co znają kłodzko

tutaj:::kłodzko jest pikne

Posted in .. |

łykent

weekend podsumuje tym linkiem heheh – nocne miasto , jazdy samochodem do rana prawie, minus temperatura, parapet u Szumiela, kuchnia u Tymka, duży pokoj u Marty i Mihaua . to tyle. aha i spotkanie po gieldzie foto w Bolku (zajebioscie elegenckim). Pozdraw m@gd@ :))

Posted in .. |

niewolnik

Jestem niewolnikem. Niewolnikiem Internetu. Zaczynam się tym brzydzic. Rzygam jak widze kolejny artykul o jakimś nowym biznesie sieciowym, ze ktos kupil costam, a ze firma jakas tam zrobila cos innego. Ze tamta czy inna firma wchodzi na gielde. Kurde ci ludzi czasem nie maja zadengo pojecia o sieci. To jest kolejna maszynka do robienia kasy (ale czy ta kasa bedzie i kiedy bedzie ???), nie interesuje ich historia geneza, zjawiska kulturalne zwiazane z Interentem, oni szukaja tylko jakby tu zarobic. Nie twierdze ze jestem innym ze nie lubie mamony, ale to jest przegiecie. Jakies chore fuzje, producenci butow zaczynaja sie zajmowac internetm, notoryczne używanie @ i E i czegos tam jeszcze. Lanie wody. Wymyslanie jakiś niestowrzonmych rzeczy z ktorych nikt o zdrowych zmyslach i normalnym modemie nie korzysta. Fuck ‘em all – jak powiedzial pijany żul na przedmieciach Londynu. Ide na browca. Przyszłość bedzie inna. Na pewno inna.

Posted in .. |

trza coś napisać

dobrze się słucha npweg gramatiku zapodajac w nocy samochodem po warszawie. ardzo b.
poza tym piątek, co oznacza wiadomo co. pare imprez się szykuje. no i jeszcze tydzien do swiat. w tym roku sie juz nie chrzanie z prezentami, tzn. pytam sie (np. siostry:m stara? co chcesz na gwiazdke) i tyle.

ale bzudry dzis pisze (tylko dzis?)

Kapuscinski rządzi – HEBAN został knigą roku u żaboślimakojadów. wiec coool

Posted in .. |

impreza

nooo… ledwo zyje impreza swiateczna THE BRIDGE calkiem sie udala…. dostalem cchyba jednak za duzo czerwonych kartek (jedna kartka=jeden drink)… wiec sie zwalilem..ehh…

Posted in .. |

zmęczenie

znów jestem zmęczony, leniwie klepię w brudną klawiaturę (może w końcu ją wyczyszczę?)… juz drugi dzien z rzędu wychodzę z pracy o 20. Wczroaj zabalowałem u Sarhana i ekipy z Minim i Laską. Ehhh.. Dzis nigdzie nie ide. Browiec. TV. Pare telefonów. Spać. Wszystko mnie wkurwia. Czemu? nie będę pisał bo sie ktoś może obrazić, a przeciez moje oportunistyczne ego wcale tego nie chce ;)))) hehehih…
Udało mi się w końcu zrobić sajta ze zdjęciami z Paryża. Trochę jeszcze fotek wrzuce, te co zrobił Mini np. POza tym ja chcę na wakacje. Wypierdalać stąd. Dobry news dzis. Zostalem zakwalifikowany do trójki na styczen w konkrusie POdróżnik 2000 magazynu podróze.pl Nagrode ponoć juz jakas mam. A osoba która wygra wszystko wygrywa bilet w dowolne miejsce swiata. Niedługo losowanie w sieci więc liczę na Was – robaczki. ;))))

Posted in .. |

paryz w fotografii

w koncu nowe fotki z paryża

tutaj:::fotki paryz

Posted in .. |

strona

bart.onephoto.net dziaała !!!!!!!!! lukajta , niedlugo pare zmian tam zajddzie….

no i onephoto.net też ruszy na dniach , pogodzinach juz zapodaje

Posted in .. |

PARYŻ

Grudzień w Paryżu. Deszcz i jeszcze raz deszcz, lecz słońce czasem za chmur wychodziło. Nogi wchodzą w dupy. Bart, Minimal i Laska1. Brygada mała. Reszta bandy włóczy się za Romanem – pilotem , człowiekiem opętanym, przez szatana, żadze i alkohol – a może był tylko psychopatą. Hehehe… :)) Ale pełen respekt dla niego – bez Romana nie było by jazdy. Zapodajemy więc metrem, chodnikami, windami, do utraty tchu, Minimal płacze i stęka, Monika jest twarda , ale jesteśmy nie zniszczalni tak czy owak.
Wchłaniam atmosferę magicznego miasta. Kloszardzi nad Sekwaną, piękne kobiety na Polach Elizejskich i w ogole wszędzie, totalna mieszanka nacji, kolorów, zapach metra, chrupiące bagietki i tanie wino, które rozgrzewa całkiem nieźle. Człowiek ma wtedy moc zapodawać dalej. Turystów nie wiele, lecz wciąż jak psów czy mrówków.

Tuż po przyjeździe wypad na miasto. Roman sie gubi od razu. Więc decydujemy dać mu ignora i od następnego dnia wiemy już że dobrze zrobilśmy odłaczając się. Jeszcze wraz z nim wieżdzamy na Wieże Eiffela i odbywamy mały rejs po sekwanie.
W strugach deszczu wizyta na cmentarzu Pere-Lachaise. Tam leży paru całkiem sławnych umarlaków. Na przykład tak Jim Morison, czy Chopin, Edith Piaf, i milion innych. Pustawo, deszcz cicho uderza o nagrobki, niektóre kompletnie zapomniane, inne zaś pilnowane przez żandarmerię (Król Jaszczur – Jim). Jego grób wygląda jak śmietnik, setki rozmiękłych petów, zdjęcia, listy, i kupa niezidentyfikowanych obiektów. Idziemy dalej. Właśnie palą kogos w krematorium. Czarno-szary dym wzlatuje wysoko w niebo. Fruu… Ciała już nie ma. Jest proch. Z prochu powstales i w proch sie obrócisz, człowieczku. Dusza frunie, unosi się gdzieś nad Montmartre, Pigalle, potem jeszcze wyżej ponad Sacre Ceour aż do nieba. No, chyba że szatan jest jej (duszy) pasterzem. Jak tak, to bardzo mi przykro.

Montmartre i pigalak. Kurwy, dziwki, japońscy turyści, naganiacze, tandetne pamiątki, głupie koszulki i wiatraki (fr. moulin). Pstrykam i pstrykam. Czerń i biel. Światło i mrok. Kawa z mlekiem. Cafe au lait.

Katakumby – pod całym Paryżem dziesiątki kilometrów kamieniołomów, zapadlisk, lochów, katakumb. Po co? Mają one różnoraki zastosowania. Ktoś nawet chodował w nich pieczarki!! Poza tym są całkiem przydatne jako filtry wody, schrony przeciwatomow (budowane w czasie zimnej wojny), no i miejsce które mrozi krew w żyłach – ogromne składowisko kości, czaszek, kręgosłupów i innych części szkieletu ludzi zebranych ze starych cmentarzysk. Jeszcze jakiś czas temu punki i studenci medycyny urządzali sobie nekrofilskie imprezy 50 metrów po ulicami Paryża. Potem zostało to zamknęte. I dziś wejście znajduje się w siedzibie inspektora kamieniołomów. Miliony kości leża poukładanych wg. chorobliwej systematyki. Piszczele i kości ramion zbite w ściany. Idziesz sobie między nimi. Puste oczodoły czaszek gapią się na ciebie. Na niektórych z nich można znaleźć ślady po obrażeniach. Korytaż jest długi. Zwiedzenie zajmuje około godziny. I jest to godzina grozy. Po jakimś czasie mamy już to w dupie i zaczynamy się bawić czaszkami i piszczelami. Dość masakryczne, co nie?

Hotel znajduje się w Grigny. Miejsce nazywamy zrazu Favelą. Mnóstwo kolorowych. Ale czy biały to nie kolor? jak najbardziej, kiedy się rodzisz jesteś siny, kiedy się zdenerwujesz jesteś czerwony, kiedy jesteś zazdrosny jesteś zielony, czasem jestes też niebieski, lub zólty. To dlaczego nazywamy Arabów, Murzynów, Chińczyków – kolorowymi?? hę?

Powrót do miasta. Łeb boli. Za dużo wina. Szumi mocno, ale się nie podajemy. Krążymy tu i ówdzie. Próbując załapać się na atmosferę miasta. Ale 3 dni to za mało. Luwr olewamy. Ogólnie leje na wszystkie muzea jezeli jestem w jakimś mieście bardzo krótko. Bieganie z wywieszonym jęzorem po muzealnych salach to bezsens. W taki sposób nigdy nie poznasz ludzi, miasta atmosfery. Obrazy sobie można zpobaczyc w albumi, na spokojnie w domu.

Wyjzad. Jeszcze mała wizyta w La Defense. Oto potęga ludzkichrąk i umysłu. Lecz czasem zamroczona przez megalomanię i dążenie do stworzenia czegoś największego, ogromnego i ponadczasowego. Czy tak będzie?
——————–
Dzieki za wyjazd mojej ekpie w pracy ze mnie puścili na te parę dni. Minimalowi, Lasce za kontakt z organizatorami wyjazdu :)) Dzieki Kola za transport jestes nieoceniona, buziaki :))))

Pozdrówka dla całej ekipy i DARMONETU – to w końcu oni organizowali: www.darmonet.pl
———————-
zdjęcia jutro, lub po jutrze, bądźta przygotowani

Posted in .. |

wielki powrót

no jestem , tułaczka trwała od wtorku do niedzieli. mówiac szczerze nie wiem do końca jak sie zabrac aby to opisać wszystko. lekki kociokwik w mózgu, 12 filmow, w kupie na 4 aparatach (mój, minimala, laski i na cyforwym = 750 fotek) . b4edzie co wyberac. a za chwile moze cos spłodze – tekst jakiś znaczy się.

Posted in .. |

paryzewo

hejj.. juz ” dni zapodje w paryzu… czad na maxiora,, mozta sie spodziewac zajezbistych fotek::: wlasnie robie 10 film:::: pozdrowka dla ludzi, przyjqciol, rodzinki;;; wraam w niedziele;; spodziewajcie sie dlugiej relqcji:::: no i te laski kolorowe ::: ehh

sorki za te znqki , ale fnancuska klawiatura doprowadza mnie do szalu

Posted in .. |

pogoda

tak. czwartek w Paryżu: opady non stop, mgła i pełne zachmurzenie – zyć nie umierac – o to mi w koncu chodzilo… fotki będą miały klimat. kompletnie mi nie zalezy na słoncu , bo i po co? jesien jest po to aby slonce za chmurami sie chowało.
—————–
ON ONI ONA ONEJ ONEGO ONYCH etc. – bezimienni? nieszczęśliwcy którym imion nie nadano? smutek mi za serce chwyta ;)) ale taka jest rola postaci przewijących sie przez blogi – z reguły to dziewczyna/chłopak/znajomy osoby prowadzącej swoj sajbernetyczny pamiętnik. Ale z drugiej strony pozawala to chyba na dość anonimowe podjescie do ludzi. Nie wszyscy muszą w końcu wiedziec kim jest ONA która przed sniadaniem zrobiła mi laskę, dajmy na to.

pozdrawiam prawdziwego ONEGO :)))

Posted in .. |

wyjazd

no w koncu zgodnie ze slowami kapuscinskiego urywam sie na przynjamniej te pare dni. Droga ma na zachód wiedzie, do kraju smierdzącego sera, żab, ślimakow, zajebistych lasek i jeszzcze paru innych rzeczy. blablabla…. czyli do Paryżewa. Może mi się cosik uda napisać z pobytu, a jak nie to w niedzielę znów pojawię się w kraju naszym wspaniałym.
w drogę !!

Posted in .. |

kapuściński rulez

Zbytnie siedzenie na miejscu może nagromadzić w człowieku zabójcze złogi emocjonalne – kiśnięcia, stęchlizny, zmruszenia, pleśnie. To znak, że trzeba pomyśleć o drodze, wyruszyć w podróż, poczuć wiatr, odetchąć świeżym powietrzem.
—–
Ryszard Kapuściński “Lapidarium IV”

Posted in .. |

komiks

Ostatnio wspominałem sobie czasy gdy łakomie połykałem wszelkiego rodzaju książki “dla młodzieży”. Lata 80-te. Biblioteka MDK w Kłodzku (teraz Centrum Edukacji Kulturalnej). “Wakacje z duchami” “Podróż za jeden uśmiech”, “Tomkki” i mnóstwo innych. Byłem też wariatem jeżeli chodzi o komiksy. Tytus Romek i A’Tomek, Kajko i kokosz. Również mój wielki bohater co pomagał klaczy i a komu potrzeba wybijał ząbki – Kapitan Zbik. Potem był jeszcze Thorgal.
Do dziś w głowie pozostały mi cytaty i texty z powyżyszch: “strzały znikąd” z IX ksiegi Tytusa, “Bezruchdans” z XVII “W-try-miga” z kazdej. Potem juz nie czytalem komiksów. Manga mnie nie kręci a Spiderman nudzi. badziew produkowany przez skośnookich z kompleksem ogromnych oczu z przerostem tarczycy mnie zawsze irytował. Może jestem abnegatem ale tak właśnie jest. Ja po prostu tego nie kumam. Ale ostatnimi czasy obserwuje powró komiksu nad Wisłę. Kolejki po autograf Rosińskiego (nakreślił Thorgala) naprawdę mnie zaskoczyły. To były czasy pomślalem,.

Posted in .. |

internet banking w pekao sa sucks (przynajmniej od 3 dni)

Witamy w TELEPEKAO 24
Przepraszamy, trwa konserwacja systemu.
————

kocham to:::: bank , internet banking , bla blabla…. ilez mozna… od 3 dni maja w dupie klientów

Posted in .. |

mgła

Nic nie widać. Jazda przez miasto nawet w niedziele to dramat. Pojechalem na giełdę. Trza było zrobić zakupy w formie filmow: 7 t-maxow 400cn i 2 fujipress 800. Liczę w Paryżu , że będzie mgła i syf. Wiecie zdjećia a la Bresson. HEHE>..No i zrobilem jeszcze przysługę Jędrkowi. Biedak zużył na maxa starą klawiaturę więc potrzebował nową. Tłok na giełdzie straszliwy, zaparkowanie graniczy z cudem. ehh….

Posted in .. |

dalej doł

czytam inncyh blogi… dalej dol. dqalej ze zycie jest posrane, jakas nielczna czesc blowej poplskiej spolecznosci jest radosna…. ale nie ma to jak dobry dol… heheh… ostatnio noon przoduje w niezlych dolach. sory czlowieku, ale to dodaje mi sil. ten twoj dol. tzn. wiesz, chodzi o to ze wiem ze nie tylko ja mam doła.

Posted in .. |

Pan Witek z Atlantydy

Przeczytałem reportaż w “Wyborczej” o panu Witku z Atlantydy. A teraz moja historia. 2 lata temu zażenowany wyszedłem z Ground Zero i pol zlem na przystanek nocnych autobusów. Idąc poczułem straszliwy głód. Wstąpiłem wiec na hotdoga. Ide se patrze se , a tu stoi starszy człowiek. Twarsz znajoma, stara gitara przewieszona przez ramie. Pan Witek z Atlantydy. Po prostu. OOO witam pana WItka – rzekłem. OOO witam , – uśmiechnąl sie pan Witek. Okazło sie ze jedzie na Wilką Orkestrę do Krakowa, ale ma jeszcze parę minut do pociągu. Kupiłem hoddoga sobie i panu Witkoi i zacząlismy rozmawiać. O życiu. Nawet nie pamiętam szczegółów teraz. W pewnym momencie dał mi swoją gitarę. Tak. Te słynne pudło, poobklejane z każdej strony. Zagreałem mu Gunatanamerę. A on dośpiewał swoje słowa. Potem on zabrał 6 strunowkę i zagrał mało cenzuralną wersję “Oh ela”. Potem pojechałem na Pragę a Pan Witek do Krakowa. Tsak sobię myślę , że naprawdę mało jest tak autentycznych ludzi jak on. Autentycznych? co to znaczy? Nie wiem sam do końca. Ale to słowo bardzo do niego pasuje. On jest jak Neil Young.

Posted in .. |

lubie wstawać o 14 w szabas

tyle godzin to ja juz dawsno nie spalem,,, setki dziwnych snow plączących się ze sobą i przenikających nawzajem… symbolicvzne i zupelnie bezsensowne, a potem sie obudzilem…. jest 14:08, slonce swieci, oczywisce mam juz wrqazenie ze pol dnia zmarnowalem , ehh. cos trzeba zrobic z soba dzis? jakas impreza? czy tez dolowanko. A moze czytanie ksiązki – LAPIDARIUM IV – kapuścińskiego… tez mocna rzecz – tradycyjnie juz.
Mam tez Dreamweavera 4.0 wiec moze jakąs stronke rypnę. Tyle altrernatyw, a dzień co raz krótszy..

No i te pytanie codziennie zadawane – A CO ROBISZ NA SYLWESTRA?
- nie wiem (tak brzmi 95% odpowiedzi)
inne: ide spać, będę siedział przed Internetem, ide do pracy (to te ciekawsze). Moze ankietkę zrobię taką małą.? Na swojej stronie. Ale to zaraz, najpierw kawa.

Posted in .. |

wrocław

powrot do domciu…. we wrocławiu wysjasnila sie sprawa na kolegium, za obsikanie chodnika
280 zeta kolegiumm,,,, eh zdarzylo sie…. i latnie kosztowo polecialem…
poza tym dobrze sie wroclawiu bawilem : foty z wroclawia

Posted in .. |