Yearly Archives: 2000

no alkohol

godzina 15:30, warzywniak u mnie w blogu, praga pln. warszawa.

kupuję suchy chleb tostowy, sprzedawczyni zwraca się do kolesia stojącego na zapleczu:
– no tak, wszyscy co jadą na prywatki, to już muszą wychodzić , bo o taxi będzie trudno

na to ja: no tak ale niektórzy jadą na imprezę samochodem, na przykład ja.

– ona patrzy spode łba: ale jak to? jak to? na imprezę samochodem? przecież trzeba sie dziś napić

ja: – ale ja nie zamierzam

ona: – no taaak, jak sie pije cały rok, to w sylwestra można nie pić…

dało to do myślenia.

———–

Wszystkiego najlepszego !!! oby wam się…..

Posted in .. |

będzie dobrze

Słowa na nowe tysiąclecie. ale czy właściwie jest jakieś nowe tysiąclecie? dla połowy ludzkości wcale nie jest – w chinach jest 4000 któryś tam, w Izraelu też coś koło tego. Umowne daty, godziny, minuty. Tak naprawdę tylko Majowie zbliżyli się do doskonałego kalendarza. A reszta to banda barbarzyńców. Choć i Majowie nimi także byli.

Człowiek jest barbażyńcą.

Jak dla mnie to może być i 2349052358098254 rok. nie rzutuje.
Dlatego też nie będę dokonywał rachunku sumienia, bilansów i obiecanek na rok nowy. Choć pewna nostalgia jest. Już teraz. Za tym umownym odchodzącym wiekiem. Nie mam na my myśli oczywiście, parudziesięciu wojen,. w tym światowych dwóch, chorób, małych i większych przekrętów co niektórych “ludzi”, których tu wymieniał nie będę. Niech sobie nieżyją. nie myślę już o tym wszystkich złych rzeczach coś się naszym dziadkom i babciom , czasem rodzicom i w ogole ludziom przydarzyły.

Jutro nowy dzień.

Brand new day.

A co takiego pięknego w tym XX wieku było?

Muzyka – od dżazzzu do twego co jest teraz: Miles Davis, Beatles, Bob Marley, Nirvana, Pearl Jam, Rolling Stones, Hip Hop wszelkiego rodzaju… i kto jeszcze? patrzę na swoje płyty co w kącie leżą. Jest ich trochę. Jakby sie nie patrzeć to już jest muzyka z tamtego wieku. Piękna muzyka.

Książki? Nie sądzę aby wyginęły do końca. Palono je, wydwano na pisarzy wyroki śmierci, używano ich jako substytut węgla, gdy zima ciężka nadchodziła, dawano na makulaturę – więc przetrwają i Internet. Pewnien jestem.

Co jeszcze?

Podróże, dziwni ludzie których na swojej drodze spotkałem, fotografie, wagary w szkole, autostop, pierwszy kac, miłość, sex, niepowodzenie, sny, czytanie ksiązek z latarkę pod kołdrąkrok człowieka na księżycu, Monty Python, szkoła, drapanie na ławkach w szkole nazw ulubionych zespołów, zapach, dotyk, słońce i mrok, zmęczenie, telewizja, komputery, radio skrzeczące, Internet, pierwsza strona WWW, ………………………. tu sobie wstawcie co jeszcze.

Troche mam bóóóórdeeellll w głowicy. Nie wiem jak to wszystko pozbierać.

Nostaligcznie spoglądam na czasy podstawówki, LO, na studia już mniej. Na miłość, na przyjaciół, na rodziców, siostrę. Na to co mogło się wydarzyc gdybym “do tego pociągu wskoczył” albo gdybym “został na stacji” ? Kto wie? Czasem jedno słowo zmieniało wszystko. A tak naprawdę nic.

Na pewno parę rzeczy bym zmienił teraz. Nawet natychmiast. Nie zastanawiałbym się. Czasem myślenie racjonalne przeszkadza. Tu przerywam. Amen. Powiedziałem. Tyle słów. Banalnych. Pewnie jak to przeczytam za parę lat ……… :))))) hm…

dziękuję tym co się poczuwają do odbioru podziękowań

będzie dobrze.

– bartek.

Posted in .. |

ajm sooo kul …. ;))))

mam nowy schiz – GOCARDY (czy jak to sie pisze)… piaseczno , tor , i zapiodajka…. za 30 zeta mozna sie niezle wyzyc,,, pozdrawiam ekipę, która mi towarzyszyla: Monika, Minimal Cola i Faber – byla niezla jazda… czas taki sobie zrobilem, ale byl to moj pierwszy raz… no i po winku, na samochodziku o pojemnosci 150 nie wiele mozna wycisnac ale zawsze,,,, ehh.. za tydzien powtorka.
potem bylo stawanie się cool kolesiem w Piekarni….. bueee… fajne laski i ich cycki podskakujące w rytm muzy która robiłem w 1989 na amidze 500. 2 drinki i do domciu. cóż taki żywot. ale przednio sie bawiłem:)) a jutro (czyli dzis text milenijny na bartblogu). zig.

Posted in .. |

fotografia

staram sie uporzadkowac te linki do wszystkich podstron o fotgrafii ktore zrobilem.. troche sie tego zebralo… mam jednak nadzieje ze jednak jest OK…
—–
zakupy w hicie – nie nawidze tego , kolejka, rozpieprzone rzeczy, trudno cokolwiek znalezc, komunikaty wzywajace panią Halinkę, Panią Zosie i inne. Trudno zaparkowac. Coz, ale jest tanio….

Posted in .. |

natłok informacji

Chyba wszystkivch przeraża natłok informacji. Potok słów i obrazów. Zewsząd. Internet, TV, gazety, radio. Generalnie czytam tylko Wyborczą, słucham Radiostacji, w internecie nie korzystam w ogóle z portali, używam wyszukiwarki Google, natomiast telewizor skanuje, jestem TV surferem. Tv bez pilota jest jak striptiserka bez cycków. Hm… bez sensu porównanie. ale tak mi sie teraz powiedzialo.
Nie rozumime jak moj ociec może ogladac wszystkie wiadomosci po kolei: POLSAT, TVN a potem Wiadomisci na jedynce. To są informacjie powielone, bardzo rzadko zdarza się aby któryś z tych dzienników podał informacje której nie było by w innym.
Portale internetowe – na ch..j ludziom w Polsce 12 portali internetowych. Tego tez nie rozumiem. 3-4 ok, ale kilkanascie? Więc jest wesoło.
Podobnie jest z TV i radiem w Polsce. Zetka, RMF FM, i inne nadają to samo. 10 greatestshits bieżącego miesiąca. co pół godziny new. i setki reklam. Kto to może strawić? Wydaje mi się że wkrótce powstanie wiele małych wyspecjalizowanych stacji, ale jak one się utrzymają? i tak w kółko. Jadąc w pociągu ostatnio opowiedziano mi historuię 50 letniego kolesia, który nie czyta gazet, nie oglda tv, nie wieco sie wokoło niego dzieje, i tak samo wychowuje swoje dzieci. Nie dowiedzialem się czy pozwala im do szkoły chodzić. Znam to skąś – “Wybrzeże moskitów” Paula Theroux.

Posted in .. |

powrót

znów w warszawie, dzięki ci fulnek za podwoz wczoraj – sliskawko było ale dowiozłes nasze 2×4 litery na miejsce.
chata, komp, odgrzewane gołąbki, tv, ksiazka i spanko, w miedzyczasie pare telefonów.
pobyt w kłodzku udany, swietna impreza z przyjaciolmi – i o to chodzi.
rano dzis: niespodzianka. nie miła. ktoś się próbowal wlamac mi do pojazdu ,ktróy pozostawiłem w garażu na czas świąt. całe szczęscie nie dane było złodziejowi dostać się do środka. zamek wgnieciony i tyle. pewnie jacyś małoletni złodzieje z pragi trenowali.

Posted in .. |

smutek i radość

hm.. przeczytalem sobie swoje archiwum – jedno sie nasuwa SMUTEK. DEPRECHA.
Zupelnie nie wiem czemu ludzie to czytaja . czy moja depresja ich jara? hehe…
obiecuje NO MORE DEPRESJA ….. od nowego roku… troche nostalgii ewentualnie, ale juz na prawdę nie mam sil miec depresji.. dość narzekania kurde, bo juz sam nie wiem na co wlasniciwe narzkeam. w koncu lapię się na tym ze jestem tak jak reszta rodakow…. wciaż narzekam. POZDRAWIAM I WESOLYCH SWIAT

Posted in .. |

słabość

snuję sie po domu… z kąta w kąt/ zaraz przyjedzie rodzinka. stół zastawiony. a mi sie nie chce. nic. kompletnie. trudno. musze do przyjaciol zadzwonic jeszcze. w koncu jutro impreza. a we wtorek znow do pieprzoenej warszawki. dalej nie wiem gdzie sie na sylwestra zdecydowac. czy zostac w warszawie, czy tez snuc sie przez ilestam kilometrow do wisly. nie zabardzo sie mi chce.

Posted in .. |

no tak. pierwszy dzien w klodzku, zajebiscie zimno , mowiac szczerze. ale sniegu brak. osatnie przygotoania, mam w kuchni cos smazy, sister rysuje jakies bzdety sztycznym sniegiem w spraju.
Ciemnia, la mota, u Adomasa. Ale dzis bylismy niedyponowali i ciezko nam to wyszlo – odbitki naprawde nędzne. Trudno. Potem wloeczenie sie po miesce od lokau do lokalu. mile spotkania ze starmi i nowymi znajomymi, z niektoymi po raz pierwszy – (to o pewnej bardzo interesującej i pięknej Magdzie co studiuje na 3 roku ibersytyki we wroclawiu :))))

jest juz pozno . zjadlym coś. zaczynam dojrzewac do pewnych decyzji. co dalej? mam nadzieje ze bedzie tylko lepiej.

Posted in .. |

święta

pustka, nikogo już w pracy nie ma. ja siedzę jeszcze – pociąg mam za godzinę.Dobrze ze nie zostaje w Wa-wie , jakieś szaleństwo, tłumy ludzi, szał zakupow, korki na maxa, nie wetkniesz szpliki.
dzwonilem do marty, do anglii. :) było minęło, ale czasem sie wyleczyć nie można. pewnie każdy z nas coś takiego miał. szumią lampy, jarzeniowki. jakieś odgłosy ostatnihc ludzi. nie ma śniegu i atmosfery świąt – takiej jak z dzieciństwa. Jest pustka. zaraz będzie pociąg. Turkot przez 471 km. czas plynie. (hehe – kolejny banał).

Posted in .. |

maluba.blogspot.com

noo.. magda luba mnie napastowala abym jej bloga zrobil, wiec jej zrobilem na blogspocie…. na razie nic tam nie ma,ale zapewniam za ta niewiasta ma jazdę:))))

tutaj:::maluba.blogspot.com

Posted in .. |

i naprawdę nie dzieje się nic

oprócz tego ze wysyłam i dostaje dziesiątki maili, aż mnie palece bolą od klepania, ale czy może być coś przyjemniejszego od milego maila.. noo…. na pewno może być, ale w pracy? :))) hihi… no jeszcze prezenty i pare rzeczy i wsio…. swieta, a potem nowe tysiaqlecie, .,.. znow banały klepie, jak jakiś łoś ostatni….pzdfr

Posted in .. |

xięga gostkuff

zapraszam na nową księgę gości….

adomas napisal i dziala wyjebisce….

Posted in .. |

przed świętami

ostatnie dni w pracy, potem w samochód i na święta walę, do Kłodzka. 3 dni świat, leżenie, jedzenie, rodzinka, tradycyjna impreza z przyjaciólmi w pierwszy dzień świąt :))), potem jednak powrót do warszafki , bo trza pracowac. taki los. ale jak to prezes mojej firmy powiedzial, ze wczoraj mialem minę , jak ten koleś co szukał tego skurwysyna co wymyślł robotę ;))

SYLWESTER? hm…. chyba jednak Wisła. Ale alkoholizować się nie mam zamiaru ani troche. Nawet na imprezeie sylwestrowej. Wieżcie, lub nie. Tzn. mam inne zabawki

Posted in .. |

film francuski a film radziecki

dziś usłyszałem ten text przez fon od kluka, a kluk z kolei na warsztatach filmowych (czy cos takiego). Wykladowca wyłożył różnicę pomiędzy filmem francuskim a radzieckim.

Otóz we francuskim jest ON i ONA. Kochają sie , mieszkają ze sobą, a potem wszystko sie kończy, wiec ONA (lub ON) opuszcza mieszkanie i tyle. koniec. fin.

A w radzieckim: jest ON i ONA. Kochają sie , mieszkają ze sobą, a potem wszystko sie kończy, tylko ze w tym przypadku dalej mieszkają z sobą. Bo ON lub ONA nie moze znalezc mieszkania.
——-
z dedykacją dla adomasa :)) hehehe, stary w Polsce nada sie żyje w ZWIĄZKU RADZIECKIM hehehe…

Posted in .. |

kontakty

setki kontakwów, numerów telefonów zapisanych w komórce, 1000 adresów e-mailowych. wszystko do aby mieć kontakt: ze znajomymi, przyjaciółmi, ludźmi którzy mogą się przydać et catera. tak sobie myśle ze zycia moze nie wystarczyc, aby spotykac się dzwonic, utrzymwac kontakt, pisac dluuuugie maile, interesowac sie i dbać, wysyłac kartki na świeta i pamietac o urodzinach. A moze po prostu być sobą? Mieć wszystkich gdzies, nie odpisywac na maile, ignorowac zaprszenia na imprezy, nie chodzić na pijaństwo, nie podrywać lasek w knajpie, nie chodzić do kina. Być zupełnie SAM. Z dala od ludzi. Być egoistycznym sukinkotem i mieć w dupie to co inni myślą??
————
Męczę się. Do 19 w pracy i znów przy kompie. Robie bannery na pogodzinach.pl
—————
Powodzenia wiola z mieszkaniem
—————-
dziś robiłem portrety w pracy. bueeeeee…. szkoda gadac. nie nawidze robic na zamowienie.

Posted in .. |

adomas pisze o kłodzku

czytajta, dla tych co znają kłodzko

tutaj:::kłodzko jest pikne

Posted in .. |

łykent

weekend podsumuje tym linkiem heheh – nocne miasto , jazdy samochodem do rana prawie, minus temperatura, parapet u Szumiela, kuchnia u Tymka, duży pokoj u Marty i Mihaua . to tyle. aha i spotkanie po gieldzie foto w Bolku (zajebioscie elegenckim). Pozdraw m@gd@ :))

Posted in .. |

niewolnik

Jestem niewolnikem. Niewolnikiem Internetu. Zaczynam się tym brzydzic. Rzygam jak widze kolejny artykul o jakimś nowym biznesie sieciowym, ze ktos kupil costam, a ze firma jakas tam zrobila cos innego. Ze tamta czy inna firma wchodzi na gielde. Kurde ci ludzi czasem nie maja zadengo pojecia o sieci. To jest kolejna maszynka do robienia kasy (ale czy ta kasa bedzie i kiedy bedzie ???), nie interesuje ich historia geneza, zjawiska kulturalne zwiazane z Interentem, oni szukaja tylko jakby tu zarobic. Nie twierdze ze jestem innym ze nie lubie mamony, ale to jest przegiecie. Jakies chore fuzje, producenci butow zaczynaja sie zajmowac internetm, notoryczne używanie @ i E i czegos tam jeszcze. Lanie wody. Wymyslanie jakiś niestowrzonmych rzeczy z ktorych nikt o zdrowych zmyslach i normalnym modemie nie korzysta. Fuck ‘em all – jak powiedzial pijany żul na przedmieciach Londynu. Ide na browca. Przyszłość bedzie inna. Na pewno inna.

Posted in .. |

trza coś napisać

dobrze się słucha npweg gramatiku zapodajac w nocy samochodem po warszawie. ardzo b.
poza tym piątek, co oznacza wiadomo co. pare imprez się szykuje. no i jeszcze tydzien do swiat. w tym roku sie juz nie chrzanie z prezentami, tzn. pytam sie (np. siostry:m stara? co chcesz na gwiazdke) i tyle.

ale bzudry dzis pisze (tylko dzis?)

Kapuscinski rządzi – HEBAN został knigą roku u żaboślimakojadów. wiec coool

Posted in .. |

impreza

nooo… ledwo zyje impreza swiateczna THE BRIDGE calkiem sie udala…. dostalem cchyba jednak za duzo czerwonych kartek (jedna kartka=jeden drink)… wiec sie zwalilem..ehh…

Posted in .. |

zmęczenie

znów jestem zmęczony, leniwie klepię w brudną klawiaturę (może w końcu ją wyczyszczę?)… juz drugi dzien z rzędu wychodzę z pracy o 20. Wczroaj zabalowałem u Sarhana i ekipy z Minim i Laską. Ehhh.. Dzis nigdzie nie ide. Browiec. TV. Pare telefonów. Spać. Wszystko mnie wkurwia. Czemu? nie będę pisał bo sie ktoś może obrazić, a przeciez moje oportunistyczne ego wcale tego nie chce ;)))) hehehih…
Udało mi się w końcu zrobić sajta ze zdjęciami z Paryża. Trochę jeszcze fotek wrzuce, te co zrobił Mini np. POza tym ja chcę na wakacje. Wypierdalać stąd. Dobry news dzis. Zostalem zakwalifikowany do trójki na styczen w konkrusie POdróżnik 2000 magazynu podróze.pl Nagrode ponoć juz jakas mam. A osoba która wygra wszystko wygrywa bilet w dowolne miejsce swiata. Niedługo losowanie w sieci więc liczę na Was – robaczki. ;))))

Posted in .. |

paryz w fotografii

w koncu nowe fotki z paryża

tutaj:::fotki paryz

Posted in .. |

strona

bart.onephoto.net dziaała !!!!!!!!! lukajta , niedlugo pare zmian tam zajddzie….

no i onephoto.net też ruszy na dniach , pogodzinach juz zapodaje

Posted in .. |

PARYŻ

Grudzień w Paryżu. Deszcz i jeszcze raz deszcz, lecz słońce czasem za chmur wychodziło. Nogi wchodzą w dupy. Bart, Minimal i Laska1. Brygada mała. Reszta bandy włóczy się za Romanem – pilotem , człowiekiem opętanym, przez szatana, żadze i alkohol – a może był tylko psychopatą. Hehehe… :)) Ale pełen respekt dla niego – bez Romana nie było by jazdy. Zapodajemy więc metrem, chodnikami, windami, do utraty tchu, Minimal płacze i stęka, Monika jest twarda , ale jesteśmy nie zniszczalni tak czy owak.
Wchłaniam atmosferę magicznego miasta. Kloszardzi nad Sekwaną, piękne kobiety na Polach Elizejskich i w ogole wszędzie, totalna mieszanka nacji, kolorów, zapach metra, chrupiące bagietki i tanie wino, które rozgrzewa całkiem nieźle. Człowiek ma wtedy moc zapodawać dalej. Turystów nie wiele, lecz wciąż jak psów czy mrówków.

Tuż po przyjeździe wypad na miasto. Roman sie gubi od razu. Więc decydujemy dać mu ignora i od następnego dnia wiemy już że dobrze zrobilśmy odłaczając się. Jeszcze wraz z nim wieżdzamy na Wieże Eiffela i odbywamy mały rejs po sekwanie.
W strugach deszczu wizyta na cmentarzu Pere-Lachaise. Tam leży paru całkiem sławnych umarlaków. Na przykład tak Jim Morison, czy Chopin, Edith Piaf, i milion innych. Pustawo, deszcz cicho uderza o nagrobki, niektóre kompletnie zapomniane, inne zaś pilnowane przez żandarmerię (Król Jaszczur – Jim). Jego grób wygląda jak śmietnik, setki rozmiękłych petów, zdjęcia, listy, i kupa niezidentyfikowanych obiektów. Idziemy dalej. Właśnie palą kogos w krematorium. Czarno-szary dym wzlatuje wysoko w niebo. Fruu… Ciała już nie ma. Jest proch. Z prochu powstales i w proch sie obrócisz, człowieczku. Dusza frunie, unosi się gdzieś nad Montmartre, Pigalle, potem jeszcze wyżej ponad Sacre Ceour aż do nieba. No, chyba że szatan jest jej (duszy) pasterzem. Jak tak, to bardzo mi przykro.

Montmartre i pigalak. Kurwy, dziwki, japońscy turyści, naganiacze, tandetne pamiątki, głupie koszulki i wiatraki (fr. moulin). Pstrykam i pstrykam. Czerń i biel. Światło i mrok. Kawa z mlekiem. Cafe au lait.

Katakumby – pod całym Paryżem dziesiątki kilometrów kamieniołomów, zapadlisk, lochów, katakumb. Po co? Mają one różnoraki zastosowania. Ktoś nawet chodował w nich pieczarki!! Poza tym są całkiem przydatne jako filtry wody, schrony przeciwatomow (budowane w czasie zimnej wojny), no i miejsce które mrozi krew w żyłach – ogromne składowisko kości, czaszek, kręgosłupów i innych części szkieletu ludzi zebranych ze starych cmentarzysk. Jeszcze jakiś czas temu punki i studenci medycyny urządzali sobie nekrofilskie imprezy 50 metrów po ulicami Paryża. Potem zostało to zamknęte. I dziś wejście znajduje się w siedzibie inspektora kamieniołomów. Miliony kości leża poukładanych wg. chorobliwej systematyki. Piszczele i kości ramion zbite w ściany. Idziesz sobie między nimi. Puste oczodoły czaszek gapią się na ciebie. Na niektórych z nich można znaleźć ślady po obrażeniach. Korytaż jest długi. Zwiedzenie zajmuje około godziny. I jest to godzina grozy. Po jakimś czasie mamy już to w dupie i zaczynamy się bawić czaszkami i piszczelami. Dość masakryczne, co nie?

Hotel znajduje się w Grigny. Miejsce nazywamy zrazu Favelą. Mnóstwo kolorowych. Ale czy biały to nie kolor? jak najbardziej, kiedy się rodzisz jesteś siny, kiedy się zdenerwujesz jesteś czerwony, kiedy jesteś zazdrosny jesteś zielony, czasem jestes też niebieski, lub zólty. To dlaczego nazywamy Arabów, Murzynów, Chińczyków – kolorowymi?? hę?

Powrót do miasta. Łeb boli. Za dużo wina. Szumi mocno, ale się nie podajemy. Krążymy tu i ówdzie. Próbując załapać się na atmosferę miasta. Ale 3 dni to za mało. Luwr olewamy. Ogólnie leje na wszystkie muzea jezeli jestem w jakimś mieście bardzo krótko. Bieganie z wywieszonym jęzorem po muzealnych salach to bezsens. W taki sposób nigdy nie poznasz ludzi, miasta atmosfery. Obrazy sobie można zpobaczyc w albumi, na spokojnie w domu.

Wyjzad. Jeszcze mała wizyta w La Defense. Oto potęga ludzkichrąk i umysłu. Lecz czasem zamroczona przez megalomanię i dążenie do stworzenia czegoś największego, ogromnego i ponadczasowego. Czy tak będzie?
——————–
Dzieki za wyjazd mojej ekpie w pracy ze mnie puścili na te parę dni. Minimalowi, Lasce za kontakt z organizatorami wyjazdu :)) Dzieki Kola za transport jestes nieoceniona, buziaki :))))

Pozdrówka dla całej ekipy i DARMONETU – to w końcu oni organizowali: www.darmonet.pl
———————-
zdjęcia jutro, lub po jutrze, bądźta przygotowani

Posted in .. |

wielki powrót

no jestem , tułaczka trwała od wtorku do niedzieli. mówiac szczerze nie wiem do końca jak sie zabrac aby to opisać wszystko. lekki kociokwik w mózgu, 12 filmow, w kupie na 4 aparatach (mój, minimala, laski i na cyforwym = 750 fotek) . b4edzie co wyberac. a za chwile moze cos spłodze – tekst jakiś znaczy się.

Posted in .. |

paryzewo

hejj.. juz ” dni zapodje w paryzu… czad na maxiora,, mozta sie spodziewac zajezbistych fotek::: wlasnie robie 10 film:::: pozdrowka dla ludzi, przyjqciol, rodzinki;;; wraam w niedziele;; spodziewajcie sie dlugiej relqcji:::: no i te laski kolorowe ::: ehh

sorki za te znqki , ale fnancuska klawiatura doprowadza mnie do szalu

Posted in .. |

pogoda

tak. czwartek w Paryżu: opady non stop, mgła i pełne zachmurzenie – zyć nie umierac – o to mi w koncu chodzilo… fotki będą miały klimat. kompletnie mi nie zalezy na słoncu , bo i po co? jesien jest po to aby slonce za chmurami sie chowało.
—————–
ON ONI ONA ONEJ ONEGO ONYCH etc. – bezimienni? nieszczęśliwcy którym imion nie nadano? smutek mi za serce chwyta ;)) ale taka jest rola postaci przewijących sie przez blogi – z reguły to dziewczyna/chłopak/znajomy osoby prowadzącej swoj sajbernetyczny pamiętnik. Ale z drugiej strony pozawala to chyba na dość anonimowe podjescie do ludzi. Nie wszyscy muszą w końcu wiedziec kim jest ONA która przed sniadaniem zrobiła mi laskę, dajmy na to.

pozdrawiam prawdziwego ONEGO :)))

Posted in .. |

wyjazd

no w koncu zgodnie ze slowami kapuscinskiego urywam sie na przynjamniej te pare dni. Droga ma na zachód wiedzie, do kraju smierdzącego sera, żab, ślimakow, zajebistych lasek i jeszzcze paru innych rzeczy. blablabla…. czyli do Paryżewa. Może mi się cosik uda napisać z pobytu, a jak nie to w niedzielę znów pojawię się w kraju naszym wspaniałym.
w drogę !!

Posted in .. |

kapuściński rulez

Zbytnie siedzenie na miejscu może nagromadzić w człowieku zabójcze złogi emocjonalne – kiśnięcia, stęchlizny, zmruszenia, pleśnie. To znak, że trzeba pomyśleć o drodze, wyruszyć w podróż, poczuć wiatr, odetchąć świeżym powietrzem.
—–
Ryszard Kapuściński “Lapidarium IV”

Posted in .. |

komiks

Ostatnio wspominałem sobie czasy gdy łakomie połykałem wszelkiego rodzaju książki “dla młodzieży”. Lata 80-te. Biblioteka MDK w Kłodzku (teraz Centrum Edukacji Kulturalnej). “Wakacje z duchami” “Podróż za jeden uśmiech”, “Tomkki” i mnóstwo innych. Byłem też wariatem jeżeli chodzi o komiksy. Tytus Romek i A’Tomek, Kajko i kokosz. Również mój wielki bohater co pomagał klaczy i a komu potrzeba wybijał ząbki – Kapitan Zbik. Potem był jeszcze Thorgal.
Do dziś w głowie pozostały mi cytaty i texty z powyżyszch: “strzały znikąd” z IX ksiegi Tytusa, “Bezruchdans” z XVII “W-try-miga” z kazdej. Potem juz nie czytalem komiksów. Manga mnie nie kręci a Spiderman nudzi. badziew produkowany przez skośnookich z kompleksem ogromnych oczu z przerostem tarczycy mnie zawsze irytował. Może jestem abnegatem ale tak właśnie jest. Ja po prostu tego nie kumam. Ale ostatnimi czasy obserwuje powró komiksu nad Wisłę. Kolejki po autograf Rosińskiego (nakreślił Thorgala) naprawdę mnie zaskoczyły. To były czasy pomślalem,.

Posted in .. |

internet banking w pekao sa sucks (przynajmniej od 3 dni)

Witamy w TELEPEKAO 24
Przepraszamy, trwa konserwacja systemu.
————

kocham to:::: bank , internet banking , bla blabla…. ilez mozna… od 3 dni maja w dupie klientów

Posted in .. |

mgła

Nic nie widać. Jazda przez miasto nawet w niedziele to dramat. Pojechalem na giełdę. Trza było zrobić zakupy w formie filmow: 7 t-maxow 400cn i 2 fujipress 800. Liczę w Paryżu , że będzie mgła i syf. Wiecie zdjećia a la Bresson. HEHE>..No i zrobilem jeszcze przysługę Jędrkowi. Biedak zużył na maxa starą klawiaturę więc potrzebował nową. Tłok na giełdzie straszliwy, zaparkowanie graniczy z cudem. ehh….

Posted in .. |

dalej doł

czytam inncyh blogi… dalej dol. dqalej ze zycie jest posrane, jakas nielczna czesc blowej poplskiej spolecznosci jest radosna…. ale nie ma to jak dobry dol… heheh… ostatnio noon przoduje w niezlych dolach. sory czlowieku, ale to dodaje mi sil. ten twoj dol. tzn. wiesz, chodzi o to ze wiem ze nie tylko ja mam doła.

Posted in .. |

Pan Witek z Atlantydy

Przeczytałem reportaż w “Wyborczej” o panu Witku z Atlantydy. A teraz moja historia. 2 lata temu zażenowany wyszedłem z Ground Zero i pol zlem na przystanek nocnych autobusów. Idąc poczułem straszliwy głód. Wstąpiłem wiec na hotdoga. Ide se patrze se , a tu stoi starszy człowiek. Twarsz znajoma, stara gitara przewieszona przez ramie. Pan Witek z Atlantydy. Po prostu. OOO witam pana WItka – rzekłem. OOO witam , – uśmiechnąl sie pan Witek. Okazło sie ze jedzie na Wilką Orkestrę do Krakowa, ale ma jeszcze parę minut do pociągu. Kupiłem hoddoga sobie i panu Witkoi i zacząlismy rozmawiać. O życiu. Nawet nie pamiętam szczegółów teraz. W pewnym momencie dał mi swoją gitarę. Tak. Te słynne pudło, poobklejane z każdej strony. Zagreałem mu Gunatanamerę. A on dośpiewał swoje słowa. Potem on zabrał 6 strunowkę i zagrał mało cenzuralną wersję “Oh ela”. Potem pojechałem na Pragę a Pan Witek do Krakowa. Tsak sobię myślę , że naprawdę mało jest tak autentycznych ludzi jak on. Autentycznych? co to znaczy? Nie wiem sam do końca. Ale to słowo bardzo do niego pasuje. On jest jak Neil Young.

Posted in .. |

lubie wstawać o 14 w szabas

tyle godzin to ja juz dawsno nie spalem,,, setki dziwnych snow plączących się ze sobą i przenikających nawzajem… symbolicvzne i zupelnie bezsensowne, a potem sie obudzilem…. jest 14:08, slonce swieci, oczywisce mam juz wrqazenie ze pol dnia zmarnowalem , ehh. cos trzeba zrobic z soba dzis? jakas impreza? czy tez dolowanko. A moze czytanie ksiązki – LAPIDARIUM IV – kapuścińskiego… tez mocna rzecz – tradycyjnie juz.
Mam tez Dreamweavera 4.0 wiec moze jakąs stronke rypnę. Tyle altrernatyw, a dzień co raz krótszy..

No i te pytanie codziennie zadawane – A CO ROBISZ NA SYLWESTRA?
- nie wiem (tak brzmi 95% odpowiedzi)
inne: ide spać, będę siedział przed Internetem, ide do pracy (to te ciekawsze). Moze ankietkę zrobię taką małą.? Na swojej stronie. Ale to zaraz, najpierw kawa.

Posted in .. |

wrocław

powrot do domciu…. we wrocławiu wysjasnila sie sprawa na kolegium, za obsikanie chodnika
280 zeta kolegiumm,,,, eh zdarzylo sie…. i latnie kosztowo polecialem…
poza tym dobrze sie wroclawiu bawilem : foty z wroclawia

Posted in .. |

kolejny dzień mija, za chwile walę do wrocławia, jutro SĄDNY DZIEŃ, poza tym jest cool.
dzięki Magda S. za opinie na temat fotek :))) bardzo sie przydały.

eh…. nic mi sie nie chce.
PS.
dzieki adomas za skrypt , po raz kolejny

Posted in .. |

sigma

w koncu mam ten obiektyw sigma 105mm macro 2.8…. niedlugo pierwsze fotki,
a tymczasem zapraszam do portfolio

Posted in .. |

ano

wlasnie dzis przed chwila magdala uzmyslowiola mnie co oznacza ANO po hiszpansku.
ANO = odbyt

rozumując dalej, Brathanki raczej beda mieli problem z wydaniem swojej plyty w hiszpanii…. tyytul plyty : ANO

Posted in .. |

portfolio fotograficzne

musze w koncu to zrobic, bo zdjec mam tone calą (lub tez kilkadziesat megabajtuff) i trz z tym porządek zrobic – czyli portfolio. pare dni to potrwa , zobaczymy co z tego wyjdzie , najorzej to wybrac te najlpesze. moze mi ktos pomoze? jak cos to mailujta:
bart@lubie.to

Posted in .. |

brak weny czy co?

nie wiem , ale czasem naprawdę nie mam co napisac. tzn. tyle tych mysli ze nawet 5% nie da sie przekazac… podjerzewam ze potem czytajafc to w przyszlosci moze dojsc do zaburzenia tej prawdziwej rzeczywistosci. to jest tak. jak robisz zdjecia i potem je po latach ogladasz, to czasem ta przeszlosc zaburzona jest przez to co widzimy na tych zdjeciach. podobnie jest ze slowem pisanym… tak mi sie wydaje, choc moze mi sie zle o tej godiznie wydaje.

——
powstaje coraz wiecej blogow – coraz wiecej d czytania, – juz sie kompletnie ograniczam. z blogami jest tak jak ze stronami prywatnym tzw. hołmpejdzami – 3 lata temu. bylo ich tak malo , ze dalo sie przegladnoac spokojnie caly katalog onetu stron prywatnych w 2 dni. teraz pdoobnie jest z blogami. a co bedzie za rok?

Posted in .. |

poniedzialek

powrot do warszawy, masakrycznie sie jechalo, msylalem wręcz o smierci, deszcz, dobrze ze opony nowe mialem (tzn , zimowe)…
jeszcze a propos klodzka – miasto w stadium rozkladu czasem , dziwni ludzie, gowniarze mowiacy ci w knajpie abys zdjac nogi z krzesla, bo wpierdol bedzie, frajerzy wciagajacy amfe z karoserii szpitalnie zielonego golfa przed knajpą WM. Juz nie jest to “moje miasto”.

———-

kobiety:::: adam juz powiedzial swoje

Posted in .. |

fotki nowe cz.2

tym razem z listopada , warszawa 2000

tutaj:::11.2000 cz.2

Posted in .. |

nowe fotki zc.1 – Klodzko

weekend minšl, oto plony:

tutaj:::klodzko 11.2000

Posted in .. |

Kłodzko

Kłodzko jest przepiękne. Włóczylem się dziś z aparatem przez dqwie godziny , dopóki było dobre światło. Im więcej siedzę w Warszawie, tym bardziej doceniam zalety Kłodzka. Jest wspaniałe. Błyszczący bruk, stare kamienice, genialny most, tajemnicza twierdza, piękne małolatki :)), tanie i pełnowartościowe piwo, prawdopodobieństwo spokania dobrych znajmoych , bez wczesniego umawiania się z nimi= 100% , i milion innych rzeczy.
DZis impreza i histerczyne spozywanie alko. :)

Posted in .. |

życie sław

będąc w domu (kłodzku), zawsze czytam cały stos babskich gazet, od razu, hurtowo z prau miesiecy: elle, twoj styl – te należą do tych lepszych, gdzie świetne fotogragfie idą w parze wraz z poziomem gazety. Czytam również wszelkiego rodzaju Vivy, Halo et. – tam jest juz gorzej. Otóz nachodzą mnie pewnie wnioski. Sytuacja obecna znanych osób (czy sytuacja kogoś dokładnie w tym momencie gdy robiony jest wywiad) jest zawsze rewelacyjna. Problemy z alkholem minęly, cieżkie dni odesszłty w niepamięć, osoba taka odnosi same sukcesy, poznała właśnie swoją największą miłość, i w ogóle jest pięknie. Pdobnie jest z muzykami czy aktorami: film ktry własnie nakręcili cy tez płyta która własnie nagrali, jest tą najlpeszą i genialną. Persona taka stwierdza ze w końcu dojrzała i ma za sobą złe dni czy błędy…
————
pada deszcz, starzy skrzeczą na dole (oni sie juz chyba nie zmienią – niby jest pięknie, ale nie chce mi się ich już słuchać czy też rozmawiać na poważne dla mnie tematy w tym momencie) mam wrazenie ze oni nie potrafią zrozumiec niektorych rzeczy, ni w ząb. mam nadzieję ze tak nie będę…

———–

banał
————-
zmęczenie
————–
lecz czasem radość
—————–

Posted in .. |

znow w Klodzku

Uwielbiam wracac do domu, do klodzka…. juz jestem 5,6 godziny z Warszawy, 430 km. i home sweet home.
Gardlo mnie boli bo zasuwalem przez Polskę i darłem mordę wraz z Pearl Jam live z katowic i Cypress Hill, don’t you know? I’m loco.

a teraz dwa dni w klodzku, z dala od warszawki

Pozdrowienia dla minimala – jest w szpitalu nieborak

Posted in .. |

niekotre lini nie dzialaja

niestety niektore linki nie chodza, przepraszam tych co probuja wejsc na niektore podstrony znajduja sie one niestety na pechowym serwerze: onephoto, ktory umiera z dnia na dzien… i szanse nikną….

niedlugo reorganizacja zawartosci strony

Posted in .. |

b jak bart

bartowac’/pobartowac’ (verb)
to ride BART (Bay Area Rapid Transit) From SF Bay Area slang – to BART somewhere. Bartuje~ do Oaklanda (I’m BARTing to Oakland).

————-

dzieki babsi-kola

Posted in .. |

kazdy nowey dzien i nowe rzeczy

niby nic sie nie dzieje, ale tak naprawdę kazda mala rzecz moze zmienic twoje zycie, kazda mala….. kazda rzecz ktorej nie zrobiles, kazdy krok ktorego nie uczyniles, lub tak.
załóżmy ze teraz wyjde na ulice wsiąde do tranmwaju i pojade nim aż na Okęcie. Potem wsiade w pierwszy lepszy samolot …. gdzies…. o co to zmieni?

ale sobie i tym co to czytają debilne pytania zadaje.

Posted in .. |

desktop czyli tapeta

wlasnie zrobilem tapete….

tutaj:::168k bartdesktop

Posted in .. |

tajemnica mojego sukcesu w MP3

hehe… to tylko dla odwazych i gluchych ,, pare lat temu nagralem z adomasem singiel drugi (wczesniej byl tez hiphop : MOJE MIASTO)…. straszny bzdet, debilny text, ale ponoc intryguje…. heh….

tutaj:::tajemnica mojego sukcesu w MP3

Posted in .. |

co jeszcze?

co dodać? co wyrzucić? jakies sugestie? piszta

Posted in .. |

sprawa cmentarza

nowe rzeczy na stronie poswieconej cmentarzowi…

ludzie nadal sie pytają czemu to robimy?

niech sobie sami na to pytanie odpowiedzą/

tutaj:::cmentarz żydowski w Kłodzku

Posted in .. |

czuję niepokój, gdy…

… mam syf wszędzie. gazety, skórki po pomaranczach i pestki po winogronach, 10 kubków, garnki w zlewie, miliardy małych, wrednych roztoczy w dywanie, szyby przez które nie mogę zobaczyć mojej kochanej pragi pólnoc. To wszystko sprawia ze nie czuję się dobrze. tzn. jest mi dobrze przez chwile, błogie nieróbstwo, ale zaraz potem ogarnia mnie zwątpienie. leże przed TV i nie potrafię się zmuścić aby coś zmienić. ani ręką czy nogę nie jestem w stanie ruszyć.

bodźców !!!! dajcie mi bodźców !!!

Posted in .. |

a propos tfruczości

rozmowa z fanem:

Artek 2000-11- 19:51 o stary

Artek 2000-11- 19:54 cos coraz krutsze teksty na blogu ..

bART 2000-11- 19:55 na m,oim? no co ty , wczroaj byl dlugi pt. SEN

Artek 2000-11- 19:55 no tak i omnie do nich przyzwyczail a dzis nic

bART 2000-11- 19:56 stary. moze jak nie pojde noigdzie ,bo nie mam
kasy aby chklac, to cos wklepie…. jakis
psycholoiguiczny text

Artek 2000-11- 19:57 nie chce psychologicznych tekstow
ajakbym ich cial to mym se siedl na kiblu i
podumal

Stary chce takich jak poprzednie
“normalno-niemoralnych”

bART 2000-11- 19:58 na zamowienie bedzie :))0 hheheh….. spoko./…
mam w pizdu wiernych czytalnikow , trudno bedzie
wszsytkich zadowolicm, to są ZLOTOPOLSCY , art.

bART 2000-11- 19:59 tzn,. to nie są ZLOTOPOLSCY

Artek 2000-11- 19:59 nie
ale “POGODA DLA BOGACZY” to czasem jest

bART 2000-11- 19:59 taaa. ale na pewno nie KLAN

Artek 2000-11- 20:00 od klanu to sie odwal

Posted in .. |

kolejny dzień

mam nadzieje ze pomysl z losową fotką jest calkiem calkiem… no i ten cytat. hehe… poza tym dzien mglisty i zawiesisty.

Posted in .. |

sen

lubie spać. zadna nowość co dla niektórych. czytając ksiązkę, zdrzemnąlem sie o 20:00 i obudziłem przed chwilą. SNY – kiedyś je zapisywałem, udwało mi się nawet ingerować w nie same, podczas śnienia i dalej mi się to udaje. pozostaje kwestja pamiętania o tym co sie działo w danym śnie przez dluzszy czas. Z reguły przez chwilę tylko się pamięta a potem myśli idą na przemiał. Dziś wpadłem do domu do minimala o godzinie 18:00. Wlazlem wraz z laską1 (luba minimala) gdy mini spał. Wchodzimy zapalamy światło , minimal lezy na podlodze , otwiera oko i mowi: ale miałem sen i tu streszcza go szybko: dwa czołgi napieraja mu na czaszkę i podplywem naparu ta mu pęka. Wszystko oczywiscie w szczególach. Pewnie gdyby nam tego szybko nie opowiedział ni zapamiętałby tego ani trochę. A tak byłem swiadkiem jak minimal wyrzucił z sioebie szybko to co miał powiedziec i jego sen został uwiczoniony dla potomnych. chyba zaczne znow zapisywac wszystko po przebudzeniu. ze snów wiele sie mozna dowiedziec.
ze snu minimala wnioskuję, ze jest to na pewno lęk przed wcieleniem do armi, ktora sciga go od ładnych paru lat. ::)))) hwehehehe…. – ale genialny jestem.

Posted in .. |

pomaganie innym

nie wiem czemu, ale pomoc innym sprawia mi przyjemność. lubię jak się ludzie cieszą , z czegoś co dla nich zrobiłem. kurcze , moze to zle ale czasem nie potrafie kierować się interesem. ale w chuja robić tez sie nie daję. zobaczymy na co mi wyjdzie. w przyszlości.

Posted in .. |

strona w php3, losowa fotka, i tekst dnia

nowe zmiany na stronie…. niedlugo bedzie rowniez losowa fotka z calej kolekcji >> dzieki adomasowi…

tekst dnia juz dziala…. :)))

Posted in .. |

jestem monotematyczny – znow skarpetki

tym razem – washin machine party. Mihau i Marta z braku pralki , przejechali do mnie az z Grodźca na prage pln, aby uprac skarpeki i inne tam.

weekendy są pikne po nic nie robie, spanie do 14, lezenie i czytanie… zaczynam przygotowywac sie do WYPRAWY. Sciągnąlem z netu text: Around the world – czyli porady, jak, gdzie ,za ile etc. Podejrzewam ze przygotowania potrwają ładnych parę miesięcy. Wizy, trasa, ew. sponsoring. Na razie jestem w fazie bardzo początkowej, ale dośc gadania, carry on !!!!

>>>adomas<<< zmajstrował QUOTE OF THE DAY - czyli tekst dnia. Mam zamiar sobie też na b-bloga zapodać.

Posted in .. |

atak karaluchow w tv

wczoraj rano MUtaant w HBO o ogromnych karqalcuhach mutantach , a dzis , wlasnie teraz na TVN – komedia z karaluchami w roli glownej.

moze nakrece film w stylu kino niemoralnego niepokoju z karaluchuem w roli glownej.
lub western

Posted in .. |

a propos ostatniego

gdybym byl na kursie asertywnosci ., lub tez odchamiania, powiedzialbym : keemor, szanowny kolego, stanowczo sie z toba nie zgodze.

ale biorac pod uwagę stan mojego umyslu, godzinę, dzień i nastroj, powiem tyle: chapaj dzide i blaszcz pytonga

Posted in .. |

zniechęcenie odbiorcuff

‘”"”"”"”"”
na wjazd nie zacheca do ogladania, czytanie o Twoich skarpetkach jak
dla mnie, tez nie jest ciekawe
i to tyle …

keemor
“”"”"”"

moze ten czlowiek ma racje? jezeli tak to mnie upewnijcie i od razu znikne z sieci …

Posted in .. |

nie dobrane skarpetki

eh, to moj problem ostatnio, dziś zdałem sobie sprawę ze nie mam ani jednej dobranej do siebie skarpetki… staram sie zakładać mniej więcej skarpety o podobnym odcieniu i tyle. nie mma czasu rano szukać takich samych. te rozpieprzenie swiadczy o tym ze brak mi chyba kobiecej ręki w moim magicznym domku , ehh

Posted in .. |

i nikt się zderzać na zderzeniach nie będzie

szkoda…. festiwalu w Klodzku – ZDERZENIE , nie bedzie….. mialo byc pieknie, ale co niektore palkanty z rady miasta maja weszsytko gdzies… chuj im w dupe – po prostu.

pozdrawiam tych co byliby gdyby zderzenia byly

Posted in .. |

tak trzymać

daniel o. niczym ułan i samrmata z szabelką wyciął kilkunastu hitlerowców… eh. ten to ma fantazję. tak trzymać. w czasach gdy niektorzy przypomniają o swoim istniejniu poprzez jakies banalne skandale, olbyrchski stanął na wysokości zadania. odziany w matrixowy płaszcz, z szabelką pod nim ukrytą, wszedł do galerii o zachęcającej nazwie “ZACHĘTA” i furią wykosił parę fotek. ponoć wystawa wyceniona była na 60 tys $$$.. hehe…. no pięknie

Posted in .. |

kwestionarusz prousta

dawaj dawaj:
wypelnij

Posted in .. |

wycieraczka wraca ze zdwojoną siłą

serwis wycieraczka rozbudowuje sie … nowe galerie juz są: galeria agencji towrzyskich (hehe), z pozdrowieniami od strazy mieskiej etc.

jest czad jednym slowem – bedziemy slawni , hehe…
that’s all people want

Posted in .. |

oli

“Emmanuel Olisadebe 3- Najgorszy w polskim zespole. Jedna akcja połączona z jednym celnym strzałem to jak na napastnika reprezentacji za mało. Widać, że jest w kiepskiej formie. Jedynym wytłumaczeniem jest fakt, że w pierwszej połowie kibice rzucili w niego kilkoma bananami.”

rzucać bananami? nie no wszystko jest fajnie… ale czy Oli zostal kontuzjowany, po tym jak go trafili tym bananem? czy tez może rozpierdolilo go to psychicznie…?
zupelnie nie rozumiem tego textu w wyborczej.
A kibice polscy to pieprzeni rasiści – tyle powiem.

Posted in .. |

cmentarz żydowski w kłodzku

sprawa która utknęła w miejscu – czyli strona poświęcona cmentarzowi żydowskiemu w kłodzku – znów ruszyła. Dostałem list do Juliana Preislera ze Stanów Zjednoczonych w sprawie cmentarza. człowiek ten wysłal mi list i mnóstwo dokumentów poświęconych sprawie społeczności żydowskiej w Kłodzku (moje rodzinne miasto), zburzonej synagogi, i zdewastowanego cmentarza żydowskiego na ulicy Bohaterów Getta. Niedłgu strona zostanie uzupełniona o te materiały. Wszystko zaczęło się rok temu, gdy ja i adomas postanowiliśmy zrobić zdjęcia zniszczonych grobów na zapomnianym prawie przez wszystkich cmentarzu. spisaliśmy zamazane nazwiska, zebralismy w kupę i wszystko znalazlo sie na jednej stronie. co dalej? hm .. zobaczymy. Ogolnie dążymy do tego aby cmentarz zostały w przyszłości uporządkowany.

Posted in .. |

ja proszę państwa raz jeszcze w kwesti depresji

wczroaj kręcąc się tu i ówdzie, z kim bym był nie rozmawiał każdy mówił o swojej depresji (dole, załamie, bólu etc.)… ehh/. kazdy ma swój problem ,mnijeszy , większy…. brak pracy, zawód miłosny, samotność, brak kasy, gderanie rodziców, choroba, i milion innych rzeczy….
a moze to tylko jesień/?
eh…. lepsze dni nadejdą.

Posted in .. |

pitupitu

całe dni pitu pitu, bla bla… nawet nie wiem o czym pisać bo wszystko zrobiło sie takie monotonne. ciekawe kiedy zacznę mieć dość pracy i tego wszystkiego. Nigdy nie bedziesz zadowolony do końca. jedni narzekają ze nie mają pracy, drudzy narzekaja na prace, trzeci narzekaja na wszystko, a tylko nieliczni cieszą się swoim żywotem. bla bla bla. takie banały mi się dzis cisną do głowy. człowiek jest banalny.. tylko banal czasem mniejszy lub wiekszy

Posted in .. |

145

nakrece film pod tytułem “145″ – na cześc art 145 KW. szczegoly wkrotce. bedzie to emocjonujący dreszczowiec o ludziach zanieczyszczających mienie publiczne.

szczegółu wkrótce. na razie jestem pod slinym wrażeniem wezwania które przyszło do mnie ze stolycy dolnego ślaska

Posted in .. |

proces

juz wkrotce – sprawa dla wtajemniczonych – z tyle powiem ze polski system mnie czasem do najgłębszej głębi potwornie fqrwia…. sprawa sie wkrotce rozwiaze.

Posted in .. |

onephoto

jest kiepsko – serwer nam padl na maxa – jutro wioze go do naprawy. wysiek walczyl jak mogl i poległ – bedzie dobrze [pewnie. mam nadzieje ze uzytkownicy nie zapomnieli jeszcze onephoto.net

Posted in .. |

deprecha wciaz trzyma

podpisuuje sie do reszty smootasow (adomas :))) tez kasy brak , wlasnie sprawidzilem przez internet moje konto w banku – dramat, jeszcze pol miesiaca, a ja bede musial chyba na zupkach knora jechac, tak jak za dawnych studenckich czasów. Mieszkałem wtedy na Grochowie i zapodawaliśmy straszne wynalazki z Klukiem – pizza na blatach kupowanych za 1,20 w supersamie gorchow, wino sofia, piwko, grejfruty i truskawki mrozone ze smietaną i cukrem :))) mniam. no wyzej wspomniane zupki knora (ulubione – to barszcz i rosolek) ehh… once upon a time at south praga

Posted in .. |

po weekendzie…

no tak… nic niby sie nie dzialo… w sobote PRZEKRĘT w kinie – baaardo dobry film… potem dostalem od Jędrka Fight Club – na dvd…. powala film (ciekawe co na to sasiedzi, podejrzewam ze ich zgniołem moim basem:)))
nowe fotki juz na stronie… czekiraut

poza tym nowy tydzien, jak zwykle monotony i nic w moim zyciu sie nie zdarzy… załama… ale nie upadam na duchu , bedzie dobrze – naprawde niezła maxyma…

Posted in .. |

bridget jones blog

Czytam właśnie odpowiednik papierowego babskiego i feministycznego ;))) bloga – Pamietnik Bridget Jones. Czasem niezle, czasem irytujące, czasem prawdziwe, czasem nużące. Ale ogólnie faajnie sie czyta. Albo czytało, bo właśnie skończyłem.
Spałem 14 godzin. Siedze, łojqa browara i słucham GREJTEST SHITS leonarda krawca ;)) Dziś nic prawei nie robie . Odwiedziny u Minimalów, potem kino z ekipą jakąśtam. Jak sie dzień skończy nie wie nikt.

Posted in .. |

t.g.i.f

no tak,, dotrwałem do konca tygodnia, znow… czasem tak jest ze mam strasznie duzo planów i mozliwosci na weekend – i ostatnio sie konczy to tak ze ogarnia mnie bloga niemoc i nic kompletnie nie robie, olewam znajomych , przyjaciół , kontakty – (za co przyjaciól przperaszam)- ale coz to po prostu jesien – tak juz taki borsook jak ja ma…

Posted in .. |

nagrywam i emeptrójkuje

combo toshiby z dvd jest wyjebsite…. siedze i nagrywam .,.. jeszcze dvd musze prztestowac.

Posted in .. |

jesienna deprecha

to jest wspanaiła pora roku, piszą o niej pieśni (KURY), samobójcy popełniają najwspanialsze samobójstwa, ludzie chodzą smutni po ulicach , krzywo na siebie spooglądając. JEst źle. I na prawdę nie mam pomysłu jak to zmienić. a wystraczy mały promień słoneczny , aby ci się umyłs rozjaśnił. spadam do domu, ileż można w pracy. aha – dziś mam ispekcję w moim zasyfionym mieszkaniu – moja MAMMA :))) pewnie sie załamaje, że synek tak daje czadu

Posted in .. |

shaft

niezły film, s.l.jackson rulez…. nawet go nie trzeba było tak obrabiać w tym filmie , ze taki z niego superman… po prostru jest to gość. film aczkowliek tendencyjny…
rasizm – w mediach sie o tym teraz mało mówi, ale w stanach na ulicy panuje rasizm, biały krzywo patrzy na czarnucha, a czarnuch na białasa (sam tego wielokrotnie doświadczyłem, snując się w USA to tu to tam)… i pewnie bedzie tak do końca , do momentu , gdy na ziemi zapanują małe zielone stfory z innej galaktyki. wtedy biali , czarni zółci połączą się w wspólnej walce przeciwko nim . hiheih

Posted in .. |

wycieraczka ruszyła

wycieraczka.org juz działa ,,,, na razie tylko zajawka

Posted in .. |

warszafski bruklin

Czytam właśnie City Magazin. Zauważam pewną tendencję – chęć stworzenia kultowego obrazu Warszawy. Udaje się im i to nawet częstow. Artykuł o Warszawskim Brooklynnie (czyki Starej Pradze Pln – gdzie mieszkam, choć w nowym blogu,tfuu.. chcialem napisać bloku. Zgadzam się częsciowo. Praga ma swoje klimaty. Pare razy wybierałem sie na nocne samobójcze sesje fotograficzne po starej pradze (Stalowa, Szwedzka etc.) Te miejsca tętnią całkiem innym życiem niż reszta Warszawy. Artyści wynajdują tu klimaty a la New York – ogrmone studia pofabryczne , gdzie wyżywają się twórczo. Hm … podoba mi sie taki styl , ale czy to przetrwa? Mam nadzieje ze tak.

Posted in .. |

ehh…

Spałem 13 godzin. W tym godzina przerwy w spaniu o 4 rano, gdy mialem sen połączony z zewnętrzynymi bodźcami. Otóz w czasie kimania usłyszałem straszny hałas, tak mniej więcej jakby ktoś wybił mi okno cegłówką. W sekundę wyrwałem się z majaków, wstałem z łoża i poszedłem szukać kawałków szkła w dużym pokoju a potem w kuchnii. Nic. Szyby całe. Na praskiej ulicy ani żywej duszy. Kon iec końców okazało się, że polewaczka od prysznica rypnęła o dno kabiny.
Tymczasem siedzę w pokoju. Sam. Jak ma to ostatim czasem miejsce. Wykreowałem wspaniały syf w całym mieszkaniu. Jest pięknie. Stos ubrań , worków na śmieci, gazet, cd, w zlewie stos brudnych naczyń, idioci w radiostacji puszczają “Parostatek” w wykonaniu Krzysztofa Krawczyka. Listopadowa niedziela. Całkiem beznadziejna. Słońce nieśmiało się przedziera, ale ja i tak wiem ze nic z tego nie będzie. W żadnym wypadku. Poza tym nie mogę się już w ten ekran kompa gapić, bo stwiwerdzilem u siebie obecność tików nerwowych w oku prawym.
ehhh… nic to musze się zebrać w sobie, bo nic dobregoz tego nie będzie. najgorsze jest lenistwo , prawda ?

Posted in .. |

saturdej najt fiwer

taa. 5 browcow i juz mam doœć .. nie moge pic piwa , bo sie zle czuje .,.. nawet teraz na icku nie moge z nikmi gadac. mim9o zze sie rozne glosy odzywaja….
bleble… slowa , miliony myœli , zwierzeń, zdań ,słow dziennie , tego przeciez niekt nie prxerobi… na pewno nie ja,

Posted in .. |

dancer in the dark

początek: patrzysz z w ciemny ekran i nie wiesz o co chodzi
5 minuta: zniecierpliwienie, kamera z ręki, wkurwiający akcent Cathrine Denevue.
10 minuta: gapisz się w ekran i wpdasz w rytm
Pół filmu: wpadłeś po uszy, Biork zachwyca….
Koniec filmu: wychodzisz z kina, a w głowie wciąz dziwne dźwięki i głos półeskimoski.
jednak chyba warto zobaczyc, nieźle daje po czaszce i to koniec.

Posted in .. |

memento mori

wchodze do obskurnego warszywniaka na pradze północ. biorę winogron za 10 zeta… pani sprzedawczyni cos tam mruczy pod nosem , spokojnie prosze pana – memento mori – mowi do mnie…. ja do nie mowi , chygba chciala pani powiedziec : momento. Ona: no tak , ale tak to sie chyba mowi wlasnie…
Ja wiem dobrze ze umrę , ale nie musi mi o tym przypominać pani z warszywniaka.

Posted in .. |

bartek tylko w czwartek

pikny dzien, jakze inny od tego wczoraj … bo wczroaj byl klimat w sam raz na swieto zmarłych…
onephoto nie dziala.. co powoduje niezla frustracje , no i prawdopodobnie do niedzieli nie bedzie dzialac…. dramatyczna sprawa, ale mam nadzieje ze ogladacze onephoto nie zagrzebia go w pamieci.

poza tym ktoś mnie wkręca , lub robi w konia na gadugadu – węszę w tym intrygę pewnego gościa, który sie podaje za jedna klempe…. bardzo milo nie? moze sie zaraz to wyjasni

Posted in .. |

1 listopada

smutny dzień – mimo, że wcale smutku nie odczuwam. ale jest dzień smutny ustawowo. smutne cmentarze, miliony zwłok po ziemią… jak umrę chcę aby mnie spalono w krematorium i wytrzelono w kosmos (ponoć taka przyjemność kosztuje 4500$ – powaga).

ale dwóch kolesiuff ma dziś urodziny : bedur i minimal ,wszystkiego najlepszego… szczęsciarze, nawet jak umrzecie, będą obchodzić wasze urodziny.
pzdrwm

Posted in .. |

nowe jutu

nowe u2 jest świetne i tyle mma do powiedzenia bo właśnie go słucham.
Zamierzam skończyć z wrzucaniem linek w kółko do NOWYCH, od dziś tylko dział fotografia…który się powiększa z dnia na dzień. musze pomyśleć nad jakąś nową podstroną..

Posted in .. |

jazz jamboree 2000 – więcej fotek

zrzucam wiecej fotek i zrucam …. lukajta

Posted in .. |

wypalanie pierwszej plyty cd-rom jak pierwszy seks

dialog z enenkim na icq:

ja: wypalam wlasnei cedeka ,, mojego pierwszego w zyciu , nigdy nie palilem wczesdniej, nawet po kryjomu

on: o to jak pierwszy seks

ja: noo…. cos jak to wlasnie ,,,, :))) hehe czasem ci moze niewyjsc…

on: pamietaj.. 8x

ja: kurde ,,, tun widze ze jes 2x…. ehheh… wiesz pierwszy raz ,, nie mozna razy 8 … nosnik moze nie wytrzymac lub wypalarka …jak wolisz
————————
ciekawe co z tego bedzie… mam nadzieje ze plyta sie dobrze wypali

Posted in .. |

autoportret

Wczoraj spostrzeglem ze mam jeszcze pare klatek w aparacie…. wymierzylem wiec celownik prosto w swoja fajcate>>>>> rezultaty

Posted in .. |

netszkapa sucks

ssie – jak to niektorzy mowia… czemu strony w netscape wyglądają takkk ch**wo? buieeee

Posted in .. |

jazz jamboree cz.1

lukajta na nowe foty z jazzjamboree2000

Posted in .. |

nowe foty na poniedzialek

3cia seria fotek z października
lukajta

Posted in .. |

12 godzin snu + jedna godzina którą mi cofnięto

Ostatnie dwa wieczory spędziłem na bardzo przyjemnym zajęciu obserwowania ludzi na JJ + robienie fotek. Relacja wkrótce i całościowa, jak przetrwam jeszcze jeden dzień.
Dziś była zwałka. Cała noc na JazzJamboree a potem jam session w Remoncie, nocna jazda przez warszawę moim czerwonym pojazdem, strach o portfel i aparat i samochód, czy też własne życie, przy budce z wietnamskim żarciem przy dworcu wilneńskim o godzinie 2 rano. A może o pierwszej rano? Sam nie wiem jak to ztymi zmianami czasu. Są lekko paranoiczne.

Posted in .. |

Salt Lake City, Utah, Zion

kolejna część:

Americana 9 cz. 2

Scena z drogi. Przystanek w Boise. Podchodzi do mnie brodaty i kudłaty hippie i rzuca prawie nie poruszając ustami parę słów. Waasssap? – pytam. Coś do mnie mruczy i mimo, że znam angielski, ni w ząb go nie rozumiem. Ten zbiera się w sobie i jeszcze raz po ludzku pyta czy mam trochę gandzi. Niestety – odpowiadam. Okazało się, że gość nie może wyjechać ze Stanów zagranicę. Jest pod nadzorem policji, która 3 miesiące wcześniej przymknęła go za posiadanie LSD i marychy. Cóż, miał pecha, nieborak.

Siedzę w jedynym w Salt Lake City fast foodzie. Właściciel ma chyba jakieś głębsze kontakty z mormonami, że pozwolili mu to wybudować.

Idziesz ulicą w SLC, panuje wzniosła atmosfera, wszyscy uśmiechają się do ciebie , happy people. Stoi punk przy kasie w fastfodzie, gruba kelnerka klepie go po plecach, ten zakłopotany przyczesuje irokeza. Wszyscy są dziećmi Boga, bracie. Mogę się założyć ze nie znajdziesz tu w sklepie żadnej płyty Marylin Mansona.

Miasto pięknie położone. Wokoło szczyty gór skalistych. Tam śnieg. Na dole jesień. Czas wracać do domu chyba. Chciałbym żeby taka jesień była w Polsce. 20 stopni ciepła, kupa żółtych liści, nie pada deszcz, słońce świeci. Z dnia na dzień przychodzi wspaniała śnieżna zima. Bierzesz dechę i dajesz..

Tak sobie myślę, że psychiatra to wspaniały zawód w Stanach. Mnóstwo klientów. Wystarczy wyjść na ulicę.

14 października 1998. St. George, stan Utah. 4:25 rano.

Nic. Noc. Spać. Ale nie można. Zimno. Siedzę pod gołym niebem. Drżąc z zimna zakładam drugą i ostatnią bluzę. Wokoło wszystko zamknięte. Rozgwieżdżone niebo zapowiada piękną pogodę. Pięknie jest, choć tak surowo. Nagle spostrzegam neon Danny`s czyli u Dannego. Wchodzę i proszę o najtańszą kawę. Dostaję filiżankę i szklankę wody (dla strudzonego wędrowcy). Pytam jak dojechać do Zion Park. Ho, ho, to aż 40 mil rzecze pani. No i autobusu żadnego aby tamże dojechać. Tylko autostopem , ale to zabronione – mówi. Nie wytrzymuję, wszystko wygląda tak apetycznie, że zamawiam jajecznicę.

Opowiastka pierwsza:

Stanąłem na światłach i próbowałem coś złapać. Ciemno nadal, słońce wzejdzie za jakąś godzinkę. Stoję i beznadziejnie żuję słonecznik. Wtem z mroku wyłania się brodaty dziadek z kwiatami w jednej dłoni i reklamówką plastykową w drugiej.

-Dokąd zmierzasz synku?
-Zion
-Aaaa, to w inną stronę
-Aha, to w którą?
-Choć pokażę ci – mruczy – dajże no ten plecak (wskazuje paluchem na mały plecak który wisi na z przodu mojego korpusu, jako przeciw waga tego z tyłu). Pomogę ci, pewnie jest ciężki (no pewnie że jest, mam tam aparat i inne tam).
-Skąd jesteś – pyta, biorąc mój plecaczek.
-Z Polski
-Aaa- był był, w Warszawie , dawno temu.
-Aha
-Wiesz, że jestem jasnowidzem i księdzem w kościele mormonów?
-Yhmm… Nie wiem
-Choć, kupię ci kawę.
Poszedłem za żwawym staruszkiem, może dlatego, że przypominał mi Gandalfa z Władcy Pierścieni. Zresztą wciąż było ciemno. A w zmroku nikt by mi się nie zatrzymał. Dziadek snuł opowieść, że zostanie prezydentem, że tylko w samym St. George ma 15 dzieci, że jest obrzydliwie bogaty, że w każdym banku ma pieniądze. Tyle ma tych pieniędzy, że sam nawet już nie wie ile. Nie odezwałem się ani słowem. Cóż, może i był milionerem, mnie w tym momencie nurtowało, jak dojechać do Zion (Syjon).

Pijąc kawę, dziadek zaczął mi opowiadać, że dziś spotka mnie wiele zabawnych i dziwnych historii. Ale, że wszystko się skończy pomyślnie dla mnie. Chciał mi dać kasę. Ale odmówiłem. Dał mi parę adresów do kościołów mormońskich. Pożegnałem go i polazłem łapać stopa.

Opowiastka druga:

Stanąłem przy drodze. Ledwo machnąłem ręką, zatrzymał się samochód. Ok. Jedziemy. Koleś ma czarną brodę, długi włos i ciemne okulary.

-Skąd jesteś? – gadka jak zwykle się tak samo zaczyna
-Z Polski – odpowiadam gapiąc się na zbliżające z sekundy na sekundę czerwono-żółte góry.
-A ile już jesteś w drodze?
-4 miesiące – znużony odpowiadam, bo rozmowa jak zwykle standardowa.
A teraz koleś zadaje pytanie, które mnie po prostu gnoi:

-Uprawiałeś kiedyś seks z mężczyzną? Hm?
-Eh.. jesteś gejem? Nie nigdy nie uprawiałem i nie zamierzam w najbliżym lub dalszym czasie – wyrzucam z siebie. Zaczyna się robić źle.
-Ta jestem gejem, tzn. biseksualistą – odpowiada – A możesz mi przynajmniej possać kutasa – pyta z nienacka. Albo czy mogę popatrzeć na twoją klatę? Hę?
-Tego było za wiele.

-Zatrzymuj samochód, koleś.

Gość na szczęście nie był napastliwy i po chwili stałem na drodze znów. Cały i zdrów. Ufff… Dziadek miał racje – wiele przygód zabawnych mnie spotka dzisiejszego dnia.

Opowiastka trzecia:

Dotarłem truckiem do Hurricane. Zaczepia mnie dziewczyna i gość w volkswagenie.

-Dokąd zmierzasz, bracie
-Zion, bracia – odrzekłem
-Właśnie wróciliśmy stamtąd. Głodny jesteś, bracie?
-Trochę.
-Masz tu banany. Trochę przejrzałe, ale chyba się nimi posilisz.
-Dzięki za wszystko.
-Trzymaj się i powodzenia bracie – odjechali
-Wam też, bracia – wymamrotałem.

Posted in .. |

języki

adomas mi wyslal wycinek z gazety kaszubskiej… total , nie wiedzialem ze jest to oddzielny jezyk … zawsze mnie uczyli ze ot narzecze polskiego./

no i okazalo sie tez ze sa dwa jezyki norweskie…

poza tym jestem zmęczony dziś strasznie , spałem długo, spóźniłem się do pracy…. eh,… ale wieczorem uderzam robić fotki na Jazz Jamboree (dzięki Hirek za press!!!!)… nio… brakue mi dlugiegho obiektywu ale zobaczymy, bedzie dobrze… wypstrykałem wszyskie filmy prawie, ale coś tam mi zostało w torbie….

eh..

Posted in .. |

nie ma za co wiola ;))))

ależ proszę bardzo wiolka :)) do usług…. baw się dobrze na expo i przywieź coś fajnego stamtąd :)
a wy ludkowie zacni, lukajta na wioli stronkę, myśli jej nieuczesane, czasem jednak przygładzone, ale wciąż szalone…
jest parę blogów (oj… jakaś ta nazwa się powszednia zrobiła) które czytam i codziennie nawiedzam, pozdrawiam was wszystkich …

Posted in .. |

kultowy pałac

po wielu latach znów sie wybrałem na XXX piętro PeKiNu…
było nieżle, i fotki są z niego również…

Posted in .. |

chapi berzdej maras

szalony maras ma urodziny , wiec wszystkeigo naj. tylko nie zpożyj za duzo la moty. pzdrwm

Posted in .. |

znow nowe fotki – wszystko z weekendu

i jeszcze to:

sesja w garażu kolorowa

zdjęcia z października cz.2

Posted in .. |

nowe fotki tym razme z garażu

lukajta rebiata:
garaż i sesja: bart. maras. justyna

Posted in .. |

Ania i Mike

no własnie wróciłem ze ślubu…. niezłe zderzenie kulturowe, nie dla mnie może, ale np. dla tych staruszek które słuchały przysięgi małżeńskiej po angielsku. hihi… było świetnie, oczywiście ja się nie umię bawić przy muzie typu weselodisko – bo mnie krew zalewa i jak widze wodzireja wymyślającego te śmieszne gry towarzyskie to mnie pusty śmiech ogarnia. Zreszta nieważne… :))) Na przyszłość życzę im (Ani i Majkowi) wiadomo czego.

Posted in .. |

Andriu Gołota to geniusz

jak zarobic 2,5 mln martwych prezydentów w 6 minut? i tylko raz dostać w ryj? Jak się umieć wycofać w odpowiednim momencie? i uratować życie? Jak nie mieć choroby Parkinsona? Należy brać przykład z Andrzeja… koleś ma głowe na karku (i to qrde jakim !!!!).. hehe.. nie pisze tego z przekąsem, bo wydaje mi sie że dobrze jednak zrobił mimo ze rano pisałem że jest tchórzem). Właśnie się dowiedziałem ze kończy kariere… Pewnie kończ. Bierz forse i w nogi. Jedż na bezludną wyspę. podłącz się Andrzej do Internetu io pisz książki lub załóż GOŁOTABLOGA – uratuje to twoje zasrane jak na razie życie.

Posted in .. |

lewy łuk brwiowy , mój i Gołoty

obudziłem się rano i stwierdziłem, że Gołota z rozpierdzielonym lewym łukiem uciekł jak tchórz z ringu… zasrał się ze strachu przed Tysonem, warszawski dresiarz (bo kim by był gołota, gdyby nie był bokserem?)…. potem usłyszałem krzyk Justyny w kibelku okazało sie ze urwała zlew… hm… ona i Maras próbowali naprawić zlew. Maras umieścił go na śrubach tak jak trzeba było. Gdy zaglądnąłem pod spód , zlew spadł mi nałeb i rozciął mi lewy łuk brwiowy. hm.. zbieg okoliczności? ehhe…

poza tym jest kul. zaraz jedziemy na ślub Ani i Mike’a… hehhe zderzenie kultury polskiej i amerykańskiej…

Posted in .. |

babant

no i jeszcze fotki z babantu , tez stare klasyka.

Posted in .. |

cegielnia foto

wyszukalem ostanio klasykę filmu niemego jak to adomas powiada – fotki z cegielni
ale ponoc jest to zwirownia, : “, bo w zwirowni sie wydobywa żwir, a w cegielni sie wypala cegły” cyt. z adomasa

Posted in .. |

gandalf powrócił, a frodo i sam podążąją do mordoru

no własnie to się wydarzyło dziś we Władcy Pierścieni

wciągam sie coraz bardziej, i nie istnieje czasem dla mnie inny świat, niżx ten przedstawiony w knidze.

Posted in .. |

o ludziach blogierach

ludzie musza pisać, muszą się dzielić i innymi. przed chwila na icq wpdal bedur i prawie plakal , bo dzis nie mogl wejsc na blogger.com… oui oui c’est la vie./..
poza tym dzwonila magdala, ktora podobnie jak ja czasem sensu żywota nie może znaleźć (ileż moge ogladać “Meaning of life”????)… bedzie dobrze Madzia ,, bedzie dobrze.
A ja chcę mieć TRAVEL BLOGA lub ONTHEROADBLOGA…. jak juz wymysle co i dalej, rusze w droge. bede pisal ale z miejsc gdzie nigdy stopa bARTa jeszcze nie została postawiona… nie nie upiłem się , od czasu wizyty w miejscu, którego z trwogą myślę: izba, mam dość picia i spożywania C2OH5 czy coś takiego….

bla bla bla bla…. wyrzuć to do śmieci ide spać.

Posted in .. |

nuthin to do

jak w temacie….cały dzień w pracy, godzina stania w korkach i w ogole bez sensu…. potem cos szybko do jedzenia, salatka + ryba + sok + costamjeszzcze i znow przy kompie… zamieniam sie w dromadera… dzis siede jeszcze nad systemem linowania w php3 …. dzieki adomas

Posted in .. |

dres 2

… juz sobie mialem kupić dres , a tu sie okazuje ze potrzebna jest do tego bejca

i co ja teraz zrobie?

Posted in .. |

dres 2

dobra nowina… juz sobie mialem kupić dres , a tu sie okazuje ze potrzebna jest do tego Posted in .. |

nowe fotki

dzieki adomasowi zarzucilem nowy skrypt w php3… teraz bedzie wiecej fotek i jeszcze wiecej na moich stronach…
tym razem fotki friendow ..

Posted in .. |

minimal rozmawia z lirojem

ta. doszlo do spotkania na szczycie. zastanawialem sie jak to minimal przepisal , bo to az 9 stron maszynopisu. jestem z niego dumny. oczywiscie z calym żarem potwierdzał ze sam to wklepał, ale mu nie wierze. hihii

źródełko: minimal przesłu-chuje liroya

Posted in .. |

Izrael-Palestyna

Beznadzieja. Mówie o tym co się dzieje teraz w Palestynie-Izraelu. Czy politycy myślą, że podczas paru spotkań i ściskania (bądź nie ściskania) sobie dłoni da się coś załatwić? Próżne nadzieje.
Nienawiść zalęgła się w ludzich sercach. Oko za oko – w imię najdzikszych praw. Będąc w Syrii, gdy rozmawiałem z ludźmi w Damaszku, mówili mi że dla nich nie istnieje nazwa IZRAEL. Jest PALESTYNA. Tylko i wyłącznie. W pewnym hitelu widziałem też przewodnik Lonely Planet po Palestynie i Izraelu. Nazwa Izrael była zaklejona, a na białej taśmie ktoś napisał koślawe litery: DISNEYLAND. To wszystko działo się w 1999 gdy panował wzgędny pokój i atmosfera radości w związku z rokowaniami pokojowymi. Na co zdała się pokojowa nagroda Nobla dla Arafata, Pereza i Rabina? Na nic. Tam wojna będzie zawsze i raz rozdrapane rany nigdy się nie zagoją.

Posted in .. |

władca pierścieni

czytam po raz 6ty… i wciąż mnie zadziwia i wciąga , jak żadna inna książka. polecam tym wszystkim leszczom co jeszcze nie doznali tej przyjemności wciągnięcia tego dzieła.

Posted in .. |

nowy blog

własnie stworzyłem bloga kumplowi na blogspocie..

źródełko: bedur

Posted in .. |

straciłem zęba

no może ie prawdziewgo ale plombę… to chyba wszystko przez picie cocacoli – aby zdobyc jak najwiecej kapselkow od butelek w ytm debilnym konkursie. za 9 kapsli 2 szklanki. Oszalelismy w pracy i nalogowo pijemy cole… a cola rozpuszcza zęby.
nooo teraz musze sie udać do dentystki , ale nie w Warszawie tylko w kłodzku, gdzie moja ulubiona dentystka , pani Osowska , urzęduje.

Posted in .. |

Americana , część 9

wlasnie to wlepalem, kolejna część americany – relacji z podróży po USA, Meksyku i Gwatemali…. czytajta:

Portland. Ciemna noc. Siedzę na dworcu autobusowym i gapię się w ciemny ekran małego telewizora zamontowanego przy moim siedzeniu. Za 25 centów może sobie 5 minut pooglądać. Nie robię tego jednak, ale oglądam sobie innych ludzi, którzy prawdopodobnie bez TV żyć nie mogą. Obok mnie siedzi kobieta, która maniakalnie wpatruje się w ekran , kiwając się przy tym rytmicznie.

My private Idaho. Boise.

Spałem całą drogę. Mój sąsiad lat 35, o wyglądzie przestraszonego lalusia. Ogromny złoty Rolex na przegubie ręki, skórzana walizka na kolanach, wyprasowana koszulka polo zapięta tuż pod szyją. Znam ten widok skąd. Run, Forest, run ! Hehehe. Siedzi teraz sztywno, pomimo, że w nocy rzucało nim jak crash test dummy (taki manekin służący do testowania samochodów w fabrykach, wiecie o co chodzi).

Północne rubieże stanu Utah. Stacja benzynowa. Przystanek greyhounda. Pustka, środek niczego, niebyt. Pustynia, piasek, kamienie. Bieda, bezrobocie, alkoholizm. Lost highway.

Kierowca rzekł, że jest to ostani przystanek przed Salt Lake City. Dwa hot dogi sklecone samodzielnie. Płacę 83 centy za oba i kupuję jeszcze sok pomarańczowy, chipsy, dużą paczkę bardzo słonego słoneczniku i snikersa. Jakoś z tym wytrzymam. Mój sąsiad nawet nie opuścił pojazdu. Nadal siedzi jak kołek. Od 12 godzin już. Chyba przyznam mu złoty medal.

Przyszedł kierowca i powiedział, że jest możliwość przesiadki do drugiego autobusu jadącego do Salt Lake City. Jest kompletnie pusty. Nawet się nie zastanawiałem. Choć mój bagaż jechał w tym drugim.

Jedzie się nieźle. Małe prowincjonalne dziury, pola i pola. Potem znów pola. Miasteczko jako przerywnik. No i znów pola.

Salt Lake City. Mam 4 godziny do autobusu do St. George, więc wyruszyłem zwiedzać miasto. Miasto Mormonów…….

ciąg dalszy jutro nastąpi

Posted in .. |

under the bridge

dorzucilem kolejny repotraz z warszawki… tym razem fotki spod mostu czyli under the brudge…

Posted in .. |

jak nosić dres aby nie brali cie za dresiarza

takie dzis porady można było przeczytać na pierwszej stronie warszawkiego dodatku do wyborczej (supermarket).
Jak mialem 0-15 lat tez nosilem dresy. Bo sie lepiej grało w piłke, biekgało po podwórku, bo nie było w sklepach dzinsów etc.
teraz ponoć w dresach sie lepiej kradnie i szybciej ucieka przed policją (jeżeli ta w ogóle goni dresiarza).
Tak czy owak zamierzam sobie kupic dres i pobiekgac troche po Targówku. Inny punkt postrzegania świata będzie.

Posted in .. |

wysocki jest kosmitą

kurde tego sie nie spodziewalem..
wysiu wyjawil cala prawdę.

Posted in .. |

o kacu

wiolka napisala: “Jedyny pozytywny aspekt kaca, co czasem sie zdarza, to ta ogromna sila w odczowania. Dzisiaj wszystko widze wyrazniej, jaskrawiej. Szczegoly rzucaja mi sie w oczy z taka sila… zauwazam wszystko… Mimika, gesty, odruchy… Codziennosc jest tak ciekawa, ze az boli.”

…… racja – ja to zawsze mam , szczególnie w soboty i niedziele… wszystko mnie wzrusza, dociera z poczwórną siłą, przytłacza i gnębi, cieszy zarazem i gnoi. człowiek ma wtedy fazy schodkowe, wpada z nastropju w nastój, mogę godzinami chodzic po ulicach miasta, lub tez gapić się bezsensu w tv.

Posted in .. |

znow fotki nowe – 10.2000

lukajta – caly negatyw jaki zrobilem… hurtowo na strone rzucilem … pazdziernik 2000 cz.1

Posted in .. |

syria

wczoraj sie naskanowalem fotek i wrzucilem wszystkie najlepsze foty z syrii
..
jest ich tam troche , ale chybva warto obejrzec.

źródełko: syria

Posted in .. |

odkrycie

no tak =- dzis rocznica. ale nie zapominajmy ze Kolumb odkrył Amerykę tylko dla ówczesnych. A co z Wikingami? a co z brodatymi, białymi, bogami zza morza, którzy nawiedzali przodków Majów?
Jedno jest pewne, Amerykę odkryli najpierw ludzie którzy przeszli tam na piechotę, potem znów odkryli ją Żeglarze, którzy prawdopodobnie w czasach dawnych i przedpotopowych tam sie zapuszczali. Potem odkryli ją Wikingowie, następnie Kolumb. Choć przed Kolumbem ponoć zrobił to jakiś szalony Polak.

Posted in .. |

brak czasu

oprocz paru chwil wolnych … brak czasu. nawet aby polezec… i pogapic sie na sufit

Posted in .. |

nowe fotki na necron.com

lubie ogladac tą stronę. kolo ma wspaniałe wyczucie światła i kompozycji. jego najnowsze foty

źródełko: necron.com

Posted in .. |

mapa

wczoraj leżalem w pokoju swoim i gapiłem się na ściany pozalepiane mapami z National Geographic. Wszystkie kontynenty, ale tylko Europa, Ameryka i kawałek Azji zamalowane był czarnym mazakiem. Grube kreski wskazywały gdzie byłem i gdzie przejezdzalem, gdzie przebywałem tydzień lub byłem tylko przejazdem. niezabazgrane przeze mnie mapy aż mnie oślepiały… takie czyste.

Posted in .. |

autoportret

tez zrobilem wlasnie… lukajta na moja facjate.. uwazajta jednakz tym . hihihhi

źródełko: autoportret

Posted in .. |

turcja

wczoraj przerzucalem stare fotki , wybralem trochę z Turcji… ogladajta

źródełko: Turcja 1997

Posted in .. |

o pisaniu 1

piszę i klepię. nie mam talentu żadnego. piszę to co myślę. nikt mnie nie opublikuje, nie mnie nie wydrukuje, jestem sam sobie wydawcą. mój styl? jak to Goga powiedziała, że czytając moje teksty lub
Magdali ma wrażenie jakby dostawała w pysk. Raz z jednej strony raz z drugiej. Lepiej mi się pisze jak jestem w drodze. Wtedy tworzy mi się najlepiej. W autobusie, w pociągu, czekając na okazję lub też włócząc się po jakimś po raz pierwszy widzianym mieście. Siadam wtedy na ulicy lub w knajpie. Wyciągam pomięty i brudny zeszyt i skrobię złamanym ołówkiem. A to wszystko okraszam fotografią.

Posted in .. |

wyroby wybory

tia. za pół godziny wiadomo bedzie kto prezydętem budzie. no kto? chyba wiadomo.

ja nie głosowałem. po raz pierwszy. jakoś mi to wisi. wyzbyłem się politycznych zajawek. nie chce mi się po prostu. ot co.

Posted in .. |

weekend

Czesć ludziska! Dzieki autorowi strony będę miał czasami przyjemnosć podzielić się z Wami swoimi refleksjami na tematy zaprzatajace mi głowę. W tej chwili jest to padajacy deszcz, który może uprzykrzyć mi jutrzejsza wyprawę rowerowa w góry. Zamierzam z dwoma kolesiami zaliczyć trasę Kłodzko-Zieleniec-Spalona-Międzygórze(zielona imprezka i nocleg)-Snieżnik-Bielice-Kłodzko.Odpocznę sobie troche od zakorkowanego Wrocławia (dzisiaj miasto było sparaliżowane, bo Kwachu kończył kampanię i jezdził z imprezy na imprezę kawalkada 15 aut) Ale co tam, nie będę nawijał tu o polityce ;))
Własnie słucham Możdżera “Chopin-Impresje”. Rewelacja !
Polecam lubiacym Chopina, albo dobry Jazzzz.
Po weekendzie podrzucę jakies fotki.
siemanko

Posted in .. |

jugoslawia

miloszevica zdejmą szybko jak mi sie wydaje, nie wiem czy czeka go los ceausescu, ale go zdejma… dosc krwi, dosc juz… ileż można.

Posted in .. |

nowe teksty

Magda spłodziła kolejny text o podróżowaniu , a Bedur zainspirowany opowieścią kumpla napisał text o Nigerii (ojczyżnie naszego najwybitnieszego piłkarza Olidasebe). Ale wcale nie będzie to text o futbolu.

Posted in .. |

miasto

Czekam na deszcz co zmyje ten cały syf w miescie – chyba tak własnie rzekł Travis vel Robert de Niro w Taxidrajwerze… co? takiego własnie usłyszałem na płycie Fisza (niezłe bity i rymy :))) Warszawa – brud syf. Nie mogę zniesć korków, parkingów i jazdy samochodem, która zamiast przyjemnosci z włóczenia się po ulicach przynosi tylko wsciekłosć i zmęczenie. A w najgorszym wypadku utratę zdrowia psychicznego. W Warszawie na nic francuskie plastikowe samochody (mam własnie taki). Fajnie wygladaja. Ale tylko i wyłacznie. Wgniataja się od razu. Nie można się nimi nigdzie wpychać, ogólny dramat. Nie potrzebnie wzbudzaja pożadanie u trzypaskowców. Mam wrażenie, że w miescie bardziej użyteczny byłby amerykański samochodzik. Twarda blacha, duże zderzaki. Cadillac Malibu Classic rocznik 1976. Bez tego ani rusz. Dobry sprzęt muzyczny i jezdzisz. A raczej stoisz w korkach i przebijasz się przez tłum dziki. Istambuł i Teheran razem wzięte. Dzikie miasto.
Parkujesz samochód? Nic prostszego. Pół godziny szukasz miejsca. Potem dajesz 50 groszy lub zeta pijanemu brudasowi, który popilnuje ci kara. Nie dasz? To ci nie popilnuje. Co gorsza, zniszczy go i będziesz się stresował. Szkoda życia. Szkoda czasu. Szkoda nerwów. Albo straż miejska , która magiczny sposób namnożyła się jak króliki w Australii. Chodza watachami i dajš mandaciki. Takie maja hobby. Za parkowanie cały dzień pod praca muszę zapłacić 20 zeta. Miesięcznie? 400. Skandal. No dobra, sa autobusy i tramwaje. Poruszałem się nimi przez 5 lat. Fajna sprawa. Ale bez przesady. Tam z kolei kanary czyhaja na każdego co bez biletu odważył się. Poza tym korupcja i draństwo.
Jest jeszcze rower (swój muszę w końcu naprawić, bo jeden taki ? Maras ? zaszalał nim trochę za mocno podczas swojego pobytu w Warszawce). Rower jest zajebisty, ale może przejechać cię autobus lub cierpiarz (taksówkarz, nie majacy nic z Travisa. Moga ci też go ukrasć. Więc nie pozostaje jak z buta dawać :))

Posted in .. |

fotografowanie

historia:
jedenn koles pojechal na wyprawe na Syberię – zrobił zdęcia ( koszt wyprawy 1000000$$$ , tona sprzetu) rezultat : 6 opublikowanych fotek w NG

drugi koles: 2 body, 3 obiektywy. koszt zaden.
rezultat 8 fptek opbulkowanych w artykule w NG.

źródełko: NG

Posted in .. |

suplement

…albo przynajmniej napisz kto zrobil te zdjecia….

źródełko: to on

Posted in .. |

nie lubie zlodziei

najbardziej mnie dobija jak ktos sobie bierze cos i nie pyta…. np. moje zdjecia. wzial sobie kolo i powiesil na blog… na razie znalazlem 2 moje, pewnie jest wiecej. czlowieku, mogles sie zapytac przynajmniej , co ni??? zdejmij to, albo bedzie zle….

źródełko: to on

Posted in .. |

preloaded

nio… znow kolejna za###sta strona (potrzebne szybkie łšcze)

źródełko: preloaded

Posted in .. |

pikny dizajn

lukajta to:

źródełko: zaje####sty dizajnik

Posted in .. |

suplement

no tak .. pisalem poniższy text wczoraj w nocy. jeszcze trochę pod wrażeniem sytuacji. jedna sprawa: nie zamierzam usprawiedliwiać swojego czynu, ale takie przywalanie się do ludzi to jest nonsens. w czasach gdy kieszonkowcy grasują po ulicach, sportowcy biorą na trzypaskowego adidasa każdego kto sie im nawinie, to takie traktowanie ludzi przez policję (jak smiecia, choć sam smiecilem , wiec wtedy bylem raczej smieciem) jest paranoiczne. Można naprawdę komuś życie popaprać. Pozdrawiam panów policjantów :))

Posted in .. |

izba

Obudził mnie zgrzyt klucza w zamku. Otworzyłem oko a potem drugie, równie przekrwione. Księżyc uśmiechał się przez zakratowane okno. Czułem się źle. Wstawa – ryknął koleś w zielonym kitlu. Przypomniałem sobie gdzie jestem. Ulica Sokolnicza, Wrocław, Izba Wytrzeźwień. Ha! Jakoś sobie nigdy nie potrafiłem wyobrazić jak to jest w takim miejscu. Szczególnie gdy wypiło się tylko 4 piwka. Spojrzałem na przykrótką pidżamkę w którą mnie odziano. Całkiem sympatycznie – jak w parcianym worze. W tej sali byłem sam. Po chwili jednak znalazłem się w drugiej. W której dogorywało już kilku kolesi. No pięknie, kurwa, trafiłeś Bartuś. Koleś-siostra-położna nakazał mi położyć się. Co miałem robić – polazłem spać.
Leżałem i jeszcze raz przemyślałem sobie jak tu trafiłem. Sympatyczna impreza: Bedur, Adomas, Marta, Marta, Kasia i jej siostra. I jeszcze parę osób. 3 lokale po drodze i tyle samo za dużo browców.
Imprezka się skończyła, wieć powrót do domu Bedura po plecak i już miałem się znaleźć w pociągu do Kłodzka, gdy poczułem złośliwy ucisk w pęcherzyku moczowym. Bedur poczuł chyba to samo, więc tam gdzie staliśmy (arkady, centrum Wrocławia) zaczęliśmy się odlewać. Niestety przyuważyli nas boys in blue w swojej równie niebieskiej suce. Dowodziki proszę, sprzątać to, czym? kyrwa rękami! – takie słowa padły. Wiem, że zanieczyszczanie stolycy Dolnego Śląska jest jawną głupotą. Przemas miał dokumenty ja niestety nie. Nazwisko – Kowalski – odparłem bez namysłu. Kolesie polucjanci jednak chyba się skapnęli i wrzucili mnie do suki, głusi na protesty Bedura. Zero dyskusji. W trymiga znalazłem się na Izbie. Tam przesłuchanie. Konfiskata mienia. Parę słów na K. No i teksty, że policjanci nie są tacy głupi. Bla bla. Potraktowali mnie jak śmiecia – zresztą tak się tam od razu poczułem. Dmuchnięcie w alkomat (Tylko, kurwa, bez kombinacji!!! – rzekł jeden z reprezentantów władzy). 1,32 promila. Lekarz mnie zbadał, kazał sie rozebrać, rzucił ciuszek (który wcześniej juz opisywałem) i wsio.
Śniły mi się dziwne rzeczy. Sen przerywał mi pacjent, który co rusz wstawał i wyzywał swoją teściową: Kurwa pierdolona, za dwa piwa, kurwa, w kajdankach , jak to możliwe, wypuście mnie! Siedzę tu już 10 godzin! Dramatyzował. W pewnym momencie wprowadzili młodego gościa. Padł na łoże i zaczął ryczeć jak dziecko. Okazało się, że Marcin (tak miał na imię) jest studentem medycyny. Wczoraj miał urodziny i wracając z piwka, miał pecha trafić w złe miejsce i o złym czasie (ktoś się próbował włamać do samochodu koło którego przechodził). Zaczął uciekać, gdy usłyszał kroki. A to była policja. Zebrał wp***ol parę razy, potem wrzucili go do samochodu i zawieźli na policje a potem na izbę. I tym samym życie mu się spartaczyło. Rano miał egzamin. którego nie dane będzie mu zdawać. No nieźle mu się porobi.
Powoli wypuszczali wszystkich klientów. Zostałem ja, Marcin i starszawy gość który jęczał i sikał po ścianach. Naprawdę kiepsko było. Świtało już. Po 5 minutowym waleniu w drzwi pozwolili nam napić się najgorszej kawy w moim życiu. Zimna, gorzka, o smaku Ludwika (może nawet go tam dolali??).
Usłyszałem że jestem do dyspozycji policji i mogę do posiedzieć nawet 24 godziny. No piknie. Ale na razie zero podłamy. W końcu mnie wypuścili. Od jednego gościa w przebieralni dostałem rentgeny jego czaszki (tzn. zapytałem się czy mogę sobie wziąć). gdy odbierałem rzeczy z depozytu okazało się, że moja komórka tam zostanie dopóki nie zapłacę 360 zeta za nocleg!!! Jezuuuu,….
W samo południe siedziałem już za kratkami na komisariacie. Z na maxa wytatuowanym kolesiem z Czech (zapił za dużo i nie wie czemu tu trafił, był równie zdziwiony jak ja).
Przesłuchanie. Miły policjant. Sylwia (dziewczyna Bedura) przywiozła moje dokumenty. I sprawa się wyjaśniła (jeszcze nie do końca, ale o tym się dowiem w najbliższym czasie).
Durna sytuacja, przepraszam rodziców. Dla nich to był szok. Dzięki Sylwia :))
Kolejne doświadczenie w moim życiu. Przykre, ale bardzo prawdziwe. Nigdy się już nie powtórzy. Aha, jeszcze jedno- FUCK THE POLICE !!!

Posted in .. |

pEARL jAM

rulez rulez!!! plyta z katowic jest najlepiej sprzedajaca sie na swiecie plyta pearl jam z 25 innych wydanych przez zespool jako dokumnetacje trasy ostatniej…. aż serce roœnie , szczególnie że byłem na tym koncercie

Posted in .. |

wykrywacz kanaruff

mam wbudowanego wykrywacza kanarów, serio… dzis rano wstalem i wychodząc na przystanek kupiłem bilet – pomimo, że od 2 tygodni na gapę zasuwałem. no ale o to chodzi… po 10 minutach wpadł kanar (skórka, dresik, wąsy i głupawy uśmiech)… tym razem nie udało mu się. dziś jestem człowiekiem legalnym… a ponoć żaden człowiek nie jest nielegalny ..

Posted in .. |

byłaś naprawdę dobrą dziewczyną

no tak , rozmowa ze starą girl to trudna sprawa – nieopowiedzenia, stare historie, dziwne kliamty, wspólnewpomnienia (przynajmniej po mojje stronie) to wszystko daje się we znaki… i tak cie kocham wciaż , przynjamniej na innym poziomie , ale zawsze coś jest w tym , co kiedyś było

Posted in .. |

nowe foty

noooo , udalo sie wrzucic w koncu…
nowe portrety i fotki z pracy

Posted in .. |

o podróżowaniu

madziala wróciła z mexico wraz z weną twórczą i napisała text o podróżowaniu … czytajta czytajta

Posted in .. |

wtornik

kolejny dzien mija, przyszlosc juz nie jest taka jak kiedys (nie wiem kto to powiedzial, albo widzialem to w tv)…
ogladalem sobie wczoraj 5 minut program wyborczy polskiego Busha (czyli Krzaka)… heheheh – niezle czysczenie i polerowanie mozgownic biednych rodakow… nie ide na wybory . nie chce mi sie.

Posted in .. |

nowy dizajn

qrde, nie moglem sie powstrzymac… chyba sie podoba no ni?

poza tym o 21 bylem w domciu – no to przesada – na prawdę nie kumam głąbów – klientów z innnych firm… ciulaski..

list od Kachy Ż. – zasuwa w barze w Kaliforni – trzymaj sie tam Kacha – bedzie dobrze kiedyś za pewno.

Posted in .. |

ileśtamktóraś godzina w pracy

ciemno za oknem a ja dalej tu ślęczęę…. pliz take me home … !!!

Posted in .. |

głód zażegnany

kurka 5 smków jest dobra na wszystko, w końcu nie burczy mi w brzuchu i jest wszystko piknie.
No tak , ale 3 godziny w pracy jeszcze spędzę.

Posted in .. |

znużenie

tia, czlowiek znużony i w dodatku zły, bo jest poniedziałek i pustka w żołądku…
ogólnie co sie na świecie dzieje?
wybory – bardzo pasjonujący temat- bardzo zabawna sprawa, bija się, wyzywają, oskarżają i ośmieszają. biedni ludzie.

sidnej 2000 – tia. wyścig nafaszerowanych mutantów, ale gdy te mutanty zosbywaja medale to jest calkiem mi ło. a najważnijesze jest aby bylo milo.

Posted in .. |

americana część 8

udało się – znalazłem trochę czasu i napisałem kolejną część … uffff…. jutro ja zrzucę razem ze zdjęciami

źródełko: americana (od San Diego do Seattle)

Posted in .. |

kali umiec tlumaczyc

siema, siedze już 6ty dzień nad tłumaczeniem, nie ma dla mnie weekendów, ale tak to jest, jak cały zeszły rok się imprezowało, to teraz trzeba nadrabiać, nic w przyrodzie nie ginie i rachunki będą wyrównane. tak, czy inaczej dostałem do przetłumaczenia jakieś 70 stron tekstu plus do poprawy 30 stron rzekomo przetłumaczonych na angielski przez profesjonalne biuro….co tam się dzieje, masakra!!! Przykłady? Powiedzmy, że masz takie hasło w słowniku (cytat z Wilsona): “tylec- (część gałęzi) snag.” No dobra, co teraz robi koleś z ‘LIDERA’ (bo o tych majstrów chodzi)?? powiedzmy, że Majster chce powiedzieć ‘Wypieprzyłem ją od tylca.’ W jego wykonaniu będzie to “I peppered her since the snag.” Tak trzymać, brawo Lider, thank you from the mountain motherfucker.

Posted in .. |

szabas sobota saturday etc.

nudnA, choć słoneczna sobota… spanie do 11 a.m. leniwe wloczenie sie po mieszkaniu, walka z kompem, picie browca, gadanie przez telefon, przedzieranie sie przez syf, rozmyslanie o nedznym zyciu, gadanie z idiotami, icq, tv, sydney i mutanty… no i wlasnie sie zgadalem ze znajomymi, ale pewnie i tak bedzie masakra (nie obrazcie sie kochani jezeli to czytacie)… ale umawianie sie w jazz bistro brzmi zle … no ale zobaczymy

Posted in .. |

format c

jest dobry na wszystko :))))
jest wg. mnie najbardziej uzyteczna funkcja w windows

Posted in .. |

tyle sloni w calym miescie

słoneczko [pogrzeywa z cicha , a ja siedze i sie mecze nad tym piperoznym kompem.
ale zaraz chyba stad sie wyniose , ilez mozna.

Posted in .. |

winzgroza ME

windows me rozwalilo mi wszystko co mialem na kompie, siedze , i gryze piach , skowyczac do slonca. moze mi sie usda z tym cos zrobic , ale nadzieja jest glupich mamusia

Posted in .. |

frajdej

i o to chodzi. jest piatek i jest dobrze. strona sie robi (mojej firmy) i dzis niesety nie bedzie za duzo pisaniny
howgh

Posted in .. |

tu dej iz weri pjutiful dej

as in da sabżekt… natin tu du , dżazt sołm pejdż and ol

Posted in .. |

dostalem od Tymka , aon pewnie od kogos tam innego

> Mala dziewczynka stoi na ulicy i placze, ludzie sie jej pytaja?:
> – dlaczego placzesz?
> – bo sie zgubilam,
> – a jak sie nazywasz?
> – nie wiem
> – a jak sie nazywa twoja mama?
> – nie wiem
> – a swój adres znasz ?
> – tak: wu-wu-wu-kropka-basia-kropka-pe-el
>

Posted in .. |

nowy wirtual w domenie ng.pl !!! czyli moj nowy adresik

no wlasnie, czekam , wieczorem jacek mi zalozy…
bedzie: http://bart.ng.pl
niezle brzmi, co ni?

gracias netgate

źródełko: netgate

Posted in .. |

la dolce vita – czyli slodkie zycie

dzis zamiast kurczaka 5 smkuff, wciagnalem , twixa, proncie polo XXXL orzechowe, sok pomaranczowy z tarczyna, pol litra coli classic. i wymiekam

Posted in .. |

zima

..nadzeszla juz prawie. zimno w domu, i na ulicy, w piwnicy i w spozywczym , zimno tez pod prysznicem, bo ostatnio przez 3 dni cieplej wody nie dostarczyli złamane złamasy.

ogołnie chłod jak z lodówki marki mińsk, która kiedyś dane było mi posiadać, gdy mieszkałem jeszcze na afrykańskiej (gdzie też wcale nie było ciepło)
..
uhuha nasza zima zła, nawet jeśli jest to dopiero jesień złota.

Posted in .. |

skini

taaa – adomas ma swieta racje , ale juz sie nie spotyka tych trepuff (skinow) na ulicach, ale we wroclawiu dalej dzialaja… w warszawie za to az oczy bola od trech paskow na spodniach niektorych lysych dzentelmenow…. szkoda gadac.

Posted in .. |

PEARL JAM KATOWICE LIVE !!!!

mam, wlasnie slucham … maksior… PJ wydal 26 podwojnych plyt z kazdego koncertu na trasie 2000… rewelacja… ascetyczna okladka, tektura, w srodku dwie plytki.. czekam na kolejne dwie .. czyli z koncertu katowice 16.06.2000 i pragi z 14.06.2000
naprawde niezle nagrane, nie brzmi tak chujowo jak inne bootlegi.. piekny prezent od zespolu dla fanow ..

Posted in .. |

zalałem się kawą…

aż do tego doszło – czwarta kawa tego dnia niestety wylaała sie na pikną klawiaturą i zdjęcia która co dopiero zropbiłem… shit happens.

Posted in .. |

chyba czas na zmiany

nazwa bARTbLOG jest strasznie pretensjonalna – szkoda gadać… czuję i wiem że się powtarzam. wszystko co tu napisałem jest kłamstwem , bo naprawdę się otworzyć na maxa nie potrafię. nie jestem exibicjonistą na maksiora. i wiem że nie chcę nim być. to wcale nie jest takie fajne i kul. ale może tylko dziś mam taką jazdę.

Posted in .. |

włam do chatki

okazało się, że włamanie do chaty na pradze pln jest niemozliwe…. akcja idzie tak:
-wychodze z frejendami do kina
-w kinie zostawiam klucze od chaty (to sie okazuje dopiero po 2 godzinach)
-wracam do chaty – orientujemy sie ze nic z tego
-sasiadka udostepnia balkon
-sasiadka i justyna czekaja na balkonie sasiadki
-ja i maras probujemy roz***lic okno od kuchni
-nie da sie
-maras uzywa mlotka (mc hammer)
-niestety nie daje rady
-powrot do kina
-oczekiwanie na zakonczenie seansu
-sukces!!!!!!!!
-chołm słit chołm

uffff…. nie mam siły

Posted in .. |

nowy lejałt

wpadłem w paranoje chyba – codziennie nowy dizajnik … chyba sie uzależniłem.

Posted in .. |

ikatz

no tiaaa… wstalem bo już dłużej leżeć nie mogłem – atacama w gardle zaiste…
polazłem na stacyje benzinową i spox jest dobrze , płynny krążą i powoli alkoholik we krwi umyka…
dawno jużem nie imprezował – hybrydy – nie jest zle… nawet było dobrze.
tiaa.. koniec na dzis ide umierać

Posted in .. |

zmęczenie

1/3 dnia przed kompem w pracy, 2 godziny w domu i wymiękam… tv juz dawno przestalem ogladać, książka i gazetki starczają mi kompletnie… i tak jestem już wystarczająco napromieniowany ..

Posted in .. |

święta prawda, właśnie wychodzę z pracy po 8 godzkach siedzenia jak jakiś chuj… napiję się whiskey za urzędników..

Posted in .. |

dostałem dziś mądrą spam pocztę

Canto
Czlowiek nie powinien spedzac zycia w pracy
bo to grzech
Bog dal nam Paryz, Wenecje
architekture secesyjna, zegarki
i zegary Art deco
dal nam poziomki
zamglone swity za oknem kawiarni
sklepy
dal nam Tomasza Manna oraz Prousta
a takze wrzosowiska Irlandii
oraz wymyslil bilard i nastolatki
i tysiac innych rzeczy
jak wodospady, Boska Komedie,
fajki, wiersze Rilkego,
ulice wysadzane plantami
na poludniu, amerykanskie
samochody z lat czterdziestych,
piora Mont Blanc, przewodnik
po Grenadzie oraz
Koniaki Giny Whisky I Bordeaux
na pewno nie w tym celu
zebym siedzial
przez osiem godzin dziennie
w pracy
jak jakis chuj

Posted in .. |

tłumaczenie textu cypressów

“Mnóstwo luda mówi mi, coś czego pojąć nie moge
Palenie materiału przez policję
Matka do mnie mowi – mnóstwo dymu w powietrzu
Jeżeli chciałbys mieć moje odczucie (pues caile)
Jestem nieźle zrobiony bardzie skandalizujący
niż szakale Cypress groźni (…)”
…..
jezu. nie ppotrafie tego przetlumaczyc, jakis straszny slang, moze potem mi się uda …
anyway, jak ktos coś wie jak dalej niech rzuca do kometarzy

Posted in .. |

słowa do Yo quiero fumar .. motttaaaa.. :)))

Chorus x4:
Yo quiero fumar… mota

[B-Real]
Mucha gente me decia, que yo no podria
Fumar mariguana por la policia
Me vale madre el humo que hay por todo el aire
Si tu quieres ten mi toque pues caile
Soy el grifo mas escandaloso
De los jacales Cypress peligroso
Enciende el leo la pipa
Pasalo por mi clicka la que rifa
Mota rica, shiva shiva
Llevando yesca, estoy arriba
Es algo que yo hago a diario
Al despertar y tambien todo el dia en mi barrio
Cuando me encuentres en cualquier lugar
Saca papeles porque quiero fumar mota…

Chorus x3:
Yo quiero fumar… mota…

źródełko: cypress hill

Posted in .. |

środnik tygodnika

jest goodie bo koniec tygodnia rychły nadchodzi (bynajmniej nie r.u.z.c) …
wczoraj sie z magdalą ś. widziałem – też chciałbym do mexico jak ona :)) ten kraj jest jak narkotyk (który nawet czasem skutki uboczne powoduje)…. muszę tam wrócić jeszcze …

Posted in .. |

neuromancer

znów po latach 9 , czytam neuromancera W.Gibsona…. aż strach się bać, dużo już rzeczy kolo przewidział – a jeszcze wiele sie spełni… i guess…
kto chce i zna ichni lenguidż zapraszam do sciągnięcia całej knigi w orginale: neuromancer.

Posted in .. |

multilingo

błebłe siedzimy z bARTem, yo quiero fumar mota…locos con las pistolosss….la mente….la muerta por los imperialistos… Cypress es mejor en el Mundo.. si si seńor, sajpres i spliffy daja w dynie como el hijo de puta !
Siempre tenemos que fumar la mota en la escuela…
Hola me dice doktorek Zielony Kciuk… planta exotica con maslo budyn et kaszanka bueno disza etcetera etcetera Suis fatiguee et splinee.Das nihmst Commence de Siecle.XXI. One can go on&on ’bout it, my man bart turned a wreck, just like my man Tolouse-Latrec, 1-2 1-2 keep it on, b-boys be rockin’ on&on, till the break ‘o dawn.

beastie boys and beastie brothers and sisters and mamas and papas and grandmamas and grandpapas

Posted in .. |

legalizeit/donotlegalizeit

hejaaaa.i po weekendzie….chce mi się, chce mi się, chcemisię śmiać, bo to chyba nie tak:….w polityce kiełbasa wyborcza przybrała krwisty posmak wraz z projektem karania (1 rok pudła) za posiadanie osobistych ilości zioła, panowie CO to ma być? wzdychacie do Reagana, który zapełnił swoje więzienia tzw. niewygodną częścią populacji??? Niedawno ktoś tam stękał nieśmiało o legalu, a tu kryminalizacja pełną gębą która nie wiem komu wyjdzie na zdrowie. Dosyć, bo od tego głowa boli, a w dodatku kończą mi się bibuły.
Jak tak dalej pójdzie, to wszyscy będą się spidować tussipectem, bo to 100% legalnej efedryny. DON’T TRY THIS @ HOME, THIS SHIT IS REAL CRAP. Zioło i Grzyb Ostoją Polskiej Rodziny. Legalize.

Posted in .. |

komentarze

mozna juz dodawac komentarze do wypowiedzi !!!!!!!!!!!
gracias adomas

Posted in .. |

kolejny tydzień sie zaczął i sie niebawem skończy

tiaa… właśnie – w poniedziałek rano oprócz kilku ziewnięć nie mam w zasadzie nic do powiedzenia na jakiś konkretny temat…

Posted in .. |

dom węża

wieści z kraju zwanego gwatemala :)))::::
Gwatemalscy i amerykańscy archeolodzy odkryli Cancuen czyli Dom Węża – starożytne miasto Majów (2 400 lat i 13 km . kw) ! Ponoć 3 piętrowy pałac jest jednym z największych jakie dotychczas odkryto – ciekawe czy miejsce to stanie się słynniejsze niż tikal??
Mam wiele wspomnień z pobytu w tym pięknym kraju (gwatemala) i na pewno tam powróce – może właśnie po to aby zobaczyć dom węża?

Posted in .. |

mystery train

wskocz do mystery train – pare fotek z pociągu zwanego czymśtam…

Posted in .. |

nowy blooogggg

khax dołączył ze swoim chorym blogiem o niczym (czyt. Nietschem)…

Posted in .. |

2 nowe fotki

lukajta na 2 nowe fotki w dziale: portrety

Posted in .. |

racja maras racja

w warszawie nalezy: uzywac łokiettufff wszedzie gdzie sie da, tramwaj , kolejki, ulica, kiosk ruchu, autobus – inaczej zginiesz marnie a twe kosci wyschna w slocnu betonowego miasta-wiochy

Posted in .. |

cyna na wierzchu i w środku

nie chodzi o to, że jestem malkontentem i muszę się do czegoś negatywnie ustosunkować, chodzi o to, że to miasto (wwa) negatywnie stosunkuje się do jej mieszkańców (brak korzenia, wszystko było zburzone) i jedyną ucieczką jest cynizm, inaczej się nie obronisz przed zalewającym cię gównem Warszawy, musisz pluć na wszystko i wszystkich dookoła, żeby nie czuć się oplutym, to reguła #1. Fuck U O.

Posted in .. |

a jak wygladal dzis moj dzien?

7:25 – budzie mnie radiostacja
7:27 – prysznic (zimny, znow odcieli ciepla wode)
7:29 – kefir
7:30 – sranko
7:32 – wychodze z domu , szarpiąc się z zamkiem od drzwi
7:35 – czekam na tramwaj
7:40 nadjeżdza trmawaj
7;45 jade do pracy i czytam wprost
7:46 – docvieram do pracy – i pije kawe
8:00 – robotta
13:00 – 4 kawa tego dnia
15:00 wietnamszczyzna
17:00 – wylaze z robty i jade do domciu
18:00 – siedze i walcze ze skryptem
19:00 – jade do centtrum , oddaje filmy do aparatu i kupuje prezent na urodziny gogi
20;00 – pije piwo w towarzystwi frejenduff – chapi bezrdez goga!!
23:00 – powrot
23;30 – pisze bloga
24:00 – czytam kinge
LULU
nudne , no nie?????

Posted in .. |

archwum wyborczej

kurde wpisujac wczoraj wpisy , zapomnialem ze te hiperlinki do gazety wyborczej dzialaja tylkoo jednego danego dnia, a potem ida do archiwum …
tak wiec nic nie dziala

Posted in .. |

z rańca

po raz pierwszy od jakiś dwóch tygodni nie spoźniłem sie do roboty – a nawet jestem pół godziny wcześnie – to taki wielki sukces… zero luda , pije kawke i jest super… dobry początek mam nadzieje dobrego dnia – ale trza sprawdzić co tam w światku internetowym .

Posted in .. |

chłopie, ty za tydzień.
dla wszystkich: to jest dziennik dwóch Znudzonych Urzędasów Internetowych, pierdza w stołki i surfują, to jest najgorszy okaz Klasy Średniej, KILL THE MID-CLASS!! Kill the king!! long live the anarchy.

Posted in .. |

comura kills u !!!

ciekawe kiedy zejdziemy – uzywajac tych komrencji…

źródełko: gazeta – nauka

Posted in .. |

robot płodzi robota

masiakra – przeczytajta se artykuł w wyborczej (patrz źródełko)… niedługo będzie tak jak w Terminatorze i Matrixie – czyli baaardzo źle – roboty nam (ludziom) obrobją dupy

źródełko: gazeta – nauka

Posted in .. |

///

siema, intro Barta było ok, ale i bez niego rozgościłbym tu swoją brudną dupę.

Posted in .. |

dołączył Maras do bARTbLOGA

nadejszla wielkopomna chwila – maras [zakaz zatrzymywania] bedzie zrzucal na bLOGa to co mu sie pod kudłatym łbem nie mieścił.
yo abroad

Posted in .. |

bueee po podróży

Here we go again, w drodze czwarty miesiąc, bez domu tylko kolejne miejsca przeznaczenia, nie wiem kiedy osiądę w jednym miejscu, wszystko jest tymczasowe… coraz częściej czuję, że wielokropek mówi więcej niż słowa, coraz więcej rzeczy dzieje się dookoła mnie, w wyniku czego mniej z nich opisuję, i nie wiem, czy zamknięcie w wewnętrznej przestrzeni sprzed 4 lat było lepsze, czy nie (???) Teraz moja jaźń bardziej przypomina postmodernistyczny zlepek odczuć, obrazów i konfiguracji personalno-czasoprzestrzenno-nastrojowych, przed którym nie było ucieczki.
Jestem świeżo po podróży, te 6000 km najbardziej odczuł mój skonany błędnik (właśnie dzięki niemu miałem parę dni temu najniesamowitszy sen w życiu, wszystko w nim kontrolowałem, a mogłem latać i przenikać przedmioty/ludzi) Wracając do podróży, to zamiast opisywania perypetii, etc, chcę opisać obecną chwilę: siedzę w pociągu do wwy wsch i po ostrej stymulacji wszystkich zmysłów czuję większy dystans do otoczenia; znajome rzeczy są obce i właśnie dzięki temu odnajduję się o krok dalej w bezwymiarowej podróży do TEGO miejsca, bezpostaciowego i nienazwanego.

Posted in .. |

welcome!!!

that’s me matafakers .. jako special guest na bARTbLOG… zakaz zatrzymywania rulez

Posted in .. |

komóra z WAPem

no . mam ją. ale co z tego? bart ma nową zabawkę , ot co :)))
poza tym jest to moja pierwsza komórka (oprócz tych paru szarych)… wbraniałem się długo, wzbudzając zdziwenie i politowanie u co niektórych (co umrą ode mnie wcześniej na raka mózgu :(( r.i.p

źródełko: pierwsza komórka

Posted in .. |

wietnamszczyzna

jestem głodny – khax z boku wsuwa coś… więc idę zaraz na wietnamszczyznę.
TOP 5:

1. kurczak 5 smaków

2. ryż smażony z krewetkami

3. ryba 5 smaków

4. ryż smażony z warzywami

5. pierogi ruskie

Posted in .. |

z czym sie je bloga? i jak trwoga to do bloga…

lukajta tu – ten kolo wszystko wyjaśnił

Posted in .. |

zieWWWam

spać sie kce i a pisać nie…. praca praca praca…
czytam knige Irvinga “Zeglarz na koniu” – biografia Jacka Londona – powala :)) klimaty podobne jak w “On the road” Keruaca. polecam.

Posted in .. |

..

sen nie nadciąga niestety… mam nadzieje, że jutro w miarę o zdrowym umyśle się po ulicach Wielkiego Miasta poruszać będę.

Pewnie rano otworzę gazetę – a tam na pierwszej stronie o tym jak polska ukrainę zwyciężyła !!! :))

Posted in .. |

sliplez in łorsoł

ueee… spać nie moge i poprawiam wciaż bloga… ver 0.0.3 :))
dodałem parę lnikuff do innych: r.u.z.c, spoon i nnk
..

Posted in .. |

nowy dizajn – ver. 0.0.2

nowy dizajnik… w fazie przedprodukcyjnych pierduff… niedlugo linki linki i sznurki, wiecej fotek i inne tam.

wlasnie poWWWróciłem do Warszawy – złupili mnie taksiarze-cierpiarze na dwrocu wschodnim (25 zeta za taxidrajwera to skandal – to za odległosc 5 km.) niestety sytuacja byla sramatyczna i trza było taxi zapoadac.

Posted in .. |

ciemnia foto

nie mam siły – przez 4 godziny wdychałem opary chemikali w ciemni… rezlutaty (fotki) wkrótce na sajcie…
dobrej nocy

Posted in .. |

pierwszy mój wklep!!!

witam ! w końcu dzięki adomasowi mam możliwość prowadzenia własnego bloga. moja strona (fotografia i podróże) egzystuje już od 3 lat… a tu…. zobaczymy co będzie… design niedługo nowy się pojawi (dziś tylko zajawka)… pzdrwm.

Posted in .. |